"Ojciec Mateusz" ze świętokrzyskim wsparciem
19.03.2010
, aktualizacja: 18.03.2010 19:54
Ojciec Mateusz rusza za przestępcami do Kielc i innych miast województwa. Regionalna Organizacja Turystyczna podpisała z Telewizją Polską umowę o dofinansowaniu ponad milionem złotych dwudziestu odcinków serialu. Dorzuca też kilkaset tysięcy na promocję regionu.
Za to, że w TVP1 zaistnieje nie tylko Sandomierz Regionalna Organizacja Turystyczna i Urząd Marszałkowski zapłacą w sumie ponad 2 mln zł. 1,3 mln będzie kosztowała produkcja dwudziestu odcinków "Ojca Mateusza", to około 10 proc. całego budżetu serialu. Połowę tej kwoty z unijnych pieniędzy na promocję regionu wygospodaruje ROT, drugą dołoży marszałek.
Ponadto 488 tys. zł trzeba będzie zapłacić za produkcję nowej czołówki filmu, a kolejne 350 tys. zł pochłonie zrobienie i emisja billboardów sponsorskich promujących świętokrzyskie. 8-sekundowe spoty reklamowe będą emitowane przed każdym odcinkiem serialu. - Serial rozgrywa się na terenie województwa świętokrzyskiego więc wsparcie rzeczy, która już się sprawdziła wydaje się być naturalną koleją rzeczy. "Ojciec Mateusz" jest też oczkiem w głowie zarządu TVP, co wpłynęło na możliwość uzyskania dużych zniżek dla działań promujących region w telewizji - twierdzi producent Krzysztof Grabowski.
Regionalna Organizacja Turystyczna podpisała już z TVP umowę w tej sprawie. Władze ROT nie mają wątpliwości, że cena, którą m.in. dzięki producentom "Ojca Mateusza" udało się wynegocjować jest uczciwa. - Serial, emitowany od niedawna w najlepszym czasie antenowym w czwartki i w niedziele, ogląda około 10 mln osób - mówi Jacek Kowalczyk, prezes ROT.
- Emisja jednego billboardu sponsorskiego będzie nas kosztowała około 10 tys. zł. Sprawdzaliśmy ceny. Gdyby nie umowa na dofinansowanie odcinków w telewizji publicznej zapłacilibyśmy za to samo cztery razy więcej, a za komercyjną reklamę sześć razy więcej - wtóruje Łukasz Wilczyński z Planet PR, która wspiera ROT w promocji województwa.
Poza Sandomierzem na ekranie pojawią się Kielce - w kilku odcinkach akcja będzie się rozgrywała m.in. w Teatrze im. Stefana Żeromskiego, Muzeum Narodowym czy Targach Kielce. Zobaczymy też Bałtów, Krzyżtopór, Busko-Zdrój lub Solec-Zdrój, Pacanów i Opatów.
Sandomierz wyraźnie zyskał na obecności księdza detektywa. Po emisji kilkudziesięciu odcinków do miasta w ubiegłym sezonie przyjechało aż o około 30 proc. turystów więcej niż w rok wcześniej.
Ale czy pokazanie w jednym odcinku Kielc czy Buska wystarczy, aby przyciągnąć zwiedzających? - Możemy zagwarantować, że tak jak Sandomierz miejsca te zostaną przedstawione od najlepszej strony, dobrze sfotografowane. Będą się też pojawiały w kontekście najbardziej dramatycznych momentów w danym odcinku, co na pewno zapadnie widzom w pamięci. Mamy promować województwo i nie możemy się po tych miejscach prześlizgnąć - twierdzi producentka Katarzyna Anczarska.
Nowe odcinki, których akcja będzie się rozgrywała w Sandomierzu i Kielcach zobaczymy jeszcze w wiosennej ramówce, zaś odcinki z innymi lokalizacjami pojawią się na ekranie jesienią.
Dla Gazety
Paweł Niziński z agencji Goodbrand&Company:
Promocja regionu poprzez serial to bardzo sensowny kierunek. Władze województwa i producenci muszą jednak zwrócić uwagę czy wybór miejsc i konteksty w jakich się one pojawiają są dobrze przemyślane. Nie może być nadmiernej nachalności, bo niezwykle łatwo jest uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego. A co najważniejsze, prezentowane produkty muszą być przygotowane. Promując coś, wysyłamy odbiorcę pod konkretny adres, a on chce zobaczyć tam co najmniej to, co w filmie. Jeśli będzie inaczej stanie się negatywnym odbiorcą marki. Produkt musi nadążać za wyrafinowanym narzędziem promocji.
Ponadto 488 tys. zł trzeba będzie zapłacić za produkcję nowej czołówki filmu, a kolejne 350 tys. zł pochłonie zrobienie i emisja billboardów sponsorskich promujących świętokrzyskie. 8-sekundowe spoty reklamowe będą emitowane przed każdym odcinkiem serialu. - Serial rozgrywa się na terenie województwa świętokrzyskiego więc wsparcie rzeczy, która już się sprawdziła wydaje się być naturalną koleją rzeczy. "Ojciec Mateusz" jest też oczkiem w głowie zarządu TVP, co wpłynęło na możliwość uzyskania dużych zniżek dla działań promujących region w telewizji - twierdzi producent Krzysztof Grabowski.
Regionalna Organizacja Turystyczna podpisała już z TVP umowę w tej sprawie. Władze ROT nie mają wątpliwości, że cena, którą m.in. dzięki producentom "Ojca Mateusza" udało się wynegocjować jest uczciwa. - Serial, emitowany od niedawna w najlepszym czasie antenowym w czwartki i w niedziele, ogląda około 10 mln osób - mówi Jacek Kowalczyk, prezes ROT.
- Emisja jednego billboardu sponsorskiego będzie nas kosztowała około 10 tys. zł. Sprawdzaliśmy ceny. Gdyby nie umowa na dofinansowanie odcinków w telewizji publicznej zapłacilibyśmy za to samo cztery razy więcej, a za komercyjną reklamę sześć razy więcej - wtóruje Łukasz Wilczyński z Planet PR, która wspiera ROT w promocji województwa.
Poza Sandomierzem na ekranie pojawią się Kielce - w kilku odcinkach akcja będzie się rozgrywała m.in. w Teatrze im. Stefana Żeromskiego, Muzeum Narodowym czy Targach Kielce. Zobaczymy też Bałtów, Krzyżtopór, Busko-Zdrój lub Solec-Zdrój, Pacanów i Opatów.
Sandomierz wyraźnie zyskał na obecności księdza detektywa. Po emisji kilkudziesięciu odcinków do miasta w ubiegłym sezonie przyjechało aż o około 30 proc. turystów więcej niż w rok wcześniej.
Ale czy pokazanie w jednym odcinku Kielc czy Buska wystarczy, aby przyciągnąć zwiedzających? - Możemy zagwarantować, że tak jak Sandomierz miejsca te zostaną przedstawione od najlepszej strony, dobrze sfotografowane. Będą się też pojawiały w kontekście najbardziej dramatycznych momentów w danym odcinku, co na pewno zapadnie widzom w pamięci. Mamy promować województwo i nie możemy się po tych miejscach prześlizgnąć - twierdzi producentka Katarzyna Anczarska.
Nowe odcinki, których akcja będzie się rozgrywała w Sandomierzu i Kielcach zobaczymy jeszcze w wiosennej ramówce, zaś odcinki z innymi lokalizacjami pojawią się na ekranie jesienią.
Dla Gazety
Paweł Niziński z agencji Goodbrand&Company:
Promocja regionu poprzez serial to bardzo sensowny kierunek. Władze województwa i producenci muszą jednak zwrócić uwagę czy wybór miejsc i konteksty w jakich się one pojawiają są dobrze przemyślane. Nie może być nadmiernej nachalności, bo niezwykle łatwo jest uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego. A co najważniejsze, prezentowane produkty muszą być przygotowane. Promując coś, wysyłamy odbiorcę pod konkretny adres, a on chce zobaczyć tam co najmniej to, co w filmie. Jeśli będzie inaczej stanie się negatywnym odbiorcą marki. Produkt musi nadążać za wyrafinowanym narzędziem promocji.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
"Ojciec Mateusz" ze świętokrzyskim wsparciem
rafal.moszczynski
19.03.10, 10:36
Odpowiedź jest krótka, nie.Dajcie mi rozdysponować te dwa miliony a skutecznie zareklamuję region. »
-
"Ojciec Mateusz" wypromuje świętokrzyskie?
elle-n
19.03.10, 12:36
Oglądałam włoski pierwowzór "Don Matteo", który promuje przepiękne, zabytkoweGubbio, 30-tysięczne porzymskie miasteczko w Umbrii.Teraz kojarzy mi się ono ze wszelaką przestępczością, na »
-
"Ojciec Mateusz" ze świętokrzyskim wsparciem
mariuszwielgus76
19.03.10, 15:00
Fakt że trzeba promować kielce i nasze województwo jest dla wszystkich zapewne oczywisty jednak czytając wpisy niektórych uczestników dyskusji którzy zajmują się atakami na osobę »
Najczęściej czytane24 htydzień


