Odkrywamy Świętokrzyskie - warowny obóz partyzancki
22.07.2011
, aktualizacja: 21.07.2011 15:44
W lesie między Kurzelowem a Pękowcem zachowały się pozostałości bunkrów-ziemianek, które służyły za schronienie żołnierzom AK w ostatnią wojenną zimę.
ZOBACZ TAKŻE
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Przybysławice (gm. Ożarów). (03-11-11, 19:14)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Wronów (21-10-11, 09:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Góra Ciosowa (07-10-11, 03:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Wąwóz w Skałach (30-09-11, 06:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Czaryż (05-08-11, 05:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Bieganów (28-07-11, 19:37)
- Skażona woda w gminach Piekoszów i Chęciny (22-07-11, 00:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - kopiec Włoszczowski (15-07-11, 10:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Skała i Kamień-Ławki (09-06-11, 22:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Wiązownica Kolonia (20-05-11, 13:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Kurozwęki (05-05-11, 19:25)
SERWISY
Warowny obóz w trudno dostępnych lasach włoszczowskich zbudowali w maju i czerwcu 1944 roku żołnierze z oddziału Mieczysława Tarchalskiego "Marcina". Na jego lokalizację wybrano niewielkie piaszczyste wzgórze, w pobliżu strumyka z czystą wodą. Budowę prowadziło około 30 partyzantów. Z dostarczonych przez leśników drewnianych bali i desek powstały konstrukcje bunkrów, które częściowo zostały wkopane w ziemię, a z boków i z góry obsypane grubą jej warstwą. Następnie zamaskowano je mchem i inną roślinnością tak, że z zewnątrz przypominały często spotykane w lesie pagórki.
Właściwy obóz tworzyły cztery bunkry tworzące niewielki czworobok w kształcie kwadratu. Od jego wewnętrznej strony znajdowały się schodki prowadzące do środka. Od zewnątrz natomiast niskie, ale szerokie okienka umożliwiające ostrzeliwanie się. Każdy bunkier miał około 16 m kw. powierzchni. Jego wyposażenie stanowiły piętrowe prycze dla kilkunastu ludzi, stolik i ławy, a także piecyk. Nieco oddalony od obozu był piąty bunkier, w którym przechowywano broń i amunicję. Aby dostać się do niego, należało podnieść drzewko, które rosło w umieszczonej nad włazem drewnianej skrzynce z ziemią.
Bunkry te nie okazały się potrzebne partyzantom do obrony. Służyły im natomiast jako schronienie podczas ostatniej wojennej zimy, kiedy to kwaterowało w nich około 60-70 żołnierzy 74. Pułku Piechoty Armii Krajowej. 6 stycznia 1945 roku przebywał tam gen. Leopold Okulicki "Niedźwiadek", ostatni komendant główny AK wraz ze swoim sztabem. Nad pozostałością jednego z bunkrów umieszczona jest tabliczka informująca, że tu gościł. Nad drugim widnieje napis, że to bunkier Marcinaków, a nad trzecim, że Marciaków oraz mała kapliczka na drzewie.
Do dziś z bunkrów zachowały się zarośnięte zagłębienia w lesie z resztkami ziemnych obwałowań. Stanowią cenną pamiątkę po żołnierzach AK. 300 m na południe od nich na niewielkiej polanie znajduje się poświęcony im pomnik. Na głównej tablicy umocowanej na dużym głazie czytamy: „W dowód pamięci ostatniemu dowódcy AK gen. »Niedźwiadkowi « L. Okulickiemu, szefowi sztabu płk. »Wirowi” J. Bokszczaninowi, poległym żołnierzom w latach 43-45 bat. Las mjr. »Marcina « inż. les. Tarchalskiego oraz żołnierzom 74. PP AK”. Niżej na betonowej podstawie tablica z pseudonimami i nazwiskami dowódców oddziałów stacjonujących w leśnych bunkrach.
Jest wśród nich wymieniony powtórnie "Marcin" Tarchalski. Urodził się w 1903 roku w Gidlach k. Radomska, z wykształcenia był leśnikiem. W 1943 roku uczestniczył w kursie dywersji prowadzonym przez cichociemnego Jana Piwnika "Ponurego" w Górach Świętokrzyskich. Następnie dowodził oddziałem w obwodzie włoszczowskim AK, który przeprowadził wiele udanych akcji dywersyjnych. Uczestniczył w ostatniej odprawie oficerskiej z gen. Okulickim 16 stycznia 1945 roku w leśniczówce Martynnik k. Włoszczowy, poprzedzającej rozkaz o rozwiązaniu AK. Aresztowany wkrótce przez NKWD został wywieziony do łagru za kołem polarnym. Wrócił do Polski jesienią 1947 roku, pracował w leśnictwie. Ponownie aresztowany w maju 1950 roku przez UB, był więziony przez sześć lat. Po wyjściu z więzienia przeniósł się do Szczecina, gdzie znów pracował w leśnictwie. Tam zmarł w 1981 roku i został pochowany. Jest autorem monografii "Kaktus - Włoszczowski obwód AK" oraz wspomnień "Na ścieżkach małej wojny".
janusz.kedracki@kielce.agora.pl
Jak tam trafić
Z Włoszczowy przez Kurzelów jedziemy drogą na Radomsko, w Gościęcinie skręcamy na Koniecpol i przez Silpię Małą dojeżdżamy do granicy województwa świętokrzyskiego. Skręcamy w lewo szutrową drogę do Pękowca, który jest już w województwie śląskim. Rzadko rozmieszczone znaki wskazują, jak leśnymi dróżkami dotrzeć do pomnika, od którego przez drewniany pomost dojdziemy do pozostałości bunkrów. Współrzędne GPS pomnika: 50? 51? 21,38?? N, 19? 48? 58,71?? E.
Wycieczka z "Gazetą"
Na kolejną wycieczkę z cyklu "Odkrywamy Świętokrzyskie" jedziemy w niedzielę 28 sierpnia do gminy Secemin w powiecie włoszczowskim. W programie m.in. zwiedzanie Secemina, Kuczkowa i Bichniowa. W drodze powrotnej udział w finałowym koncercie XVII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w klasztorze Cystersów w Jędrzejowie. Wystąpią: światowej sławy śpiewaczka operowa Małgorzata Walewska (mezzosopran) i Robert Grudzień (organy). Szczegóły i zapisy w Biurze Podróży Selva Tour w Kielcach (ul. Sienkiewicza 3, tel. 41 344 40 10, 41 346 29 03, e-mail: selvatour@selvatour.pl).
Właściwy obóz tworzyły cztery bunkry tworzące niewielki czworobok w kształcie kwadratu. Od jego wewnętrznej strony znajdowały się schodki prowadzące do środka. Od zewnątrz natomiast niskie, ale szerokie okienka umożliwiające ostrzeliwanie się. Każdy bunkier miał około 16 m kw. powierzchni. Jego wyposażenie stanowiły piętrowe prycze dla kilkunastu ludzi, stolik i ławy, a także piecyk. Nieco oddalony od obozu był piąty bunkier, w którym przechowywano broń i amunicję. Aby dostać się do niego, należało podnieść drzewko, które rosło w umieszczonej nad włazem drewnianej skrzynce z ziemią.
Bunkry te nie okazały się potrzebne partyzantom do obrony. Służyły im natomiast jako schronienie podczas ostatniej wojennej zimy, kiedy to kwaterowało w nich około 60-70 żołnierzy 74. Pułku Piechoty Armii Krajowej. 6 stycznia 1945 roku przebywał tam gen. Leopold Okulicki "Niedźwiadek", ostatni komendant główny AK wraz ze swoim sztabem. Nad pozostałością jednego z bunkrów umieszczona jest tabliczka informująca, że tu gościł. Nad drugim widnieje napis, że to bunkier Marcinaków, a nad trzecim, że Marciaków oraz mała kapliczka na drzewie.
Do dziś z bunkrów zachowały się zarośnięte zagłębienia w lesie z resztkami ziemnych obwałowań. Stanowią cenną pamiątkę po żołnierzach AK. 300 m na południe od nich na niewielkiej polanie znajduje się poświęcony im pomnik. Na głównej tablicy umocowanej na dużym głazie czytamy: „W dowód pamięci ostatniemu dowódcy AK gen. »Niedźwiadkowi « L. Okulickiemu, szefowi sztabu płk. »Wirowi” J. Bokszczaninowi, poległym żołnierzom w latach 43-45 bat. Las mjr. »Marcina « inż. les. Tarchalskiego oraz żołnierzom 74. PP AK”. Niżej na betonowej podstawie tablica z pseudonimami i nazwiskami dowódców oddziałów stacjonujących w leśnych bunkrach.
Jest wśród nich wymieniony powtórnie "Marcin" Tarchalski. Urodził się w 1903 roku w Gidlach k. Radomska, z wykształcenia był leśnikiem. W 1943 roku uczestniczył w kursie dywersji prowadzonym przez cichociemnego Jana Piwnika "Ponurego" w Górach Świętokrzyskich. Następnie dowodził oddziałem w obwodzie włoszczowskim AK, który przeprowadził wiele udanych akcji dywersyjnych. Uczestniczył w ostatniej odprawie oficerskiej z gen. Okulickim 16 stycznia 1945 roku w leśniczówce Martynnik k. Włoszczowy, poprzedzającej rozkaz o rozwiązaniu AK. Aresztowany wkrótce przez NKWD został wywieziony do łagru za kołem polarnym. Wrócił do Polski jesienią 1947 roku, pracował w leśnictwie. Ponownie aresztowany w maju 1950 roku przez UB, był więziony przez sześć lat. Po wyjściu z więzienia przeniósł się do Szczecina, gdzie znów pracował w leśnictwie. Tam zmarł w 1981 roku i został pochowany. Jest autorem monografii "Kaktus - Włoszczowski obwód AK" oraz wspomnień "Na ścieżkach małej wojny".
janusz.kedracki@kielce.agora.pl
Jak tam trafić
Z Włoszczowy przez Kurzelów jedziemy drogą na Radomsko, w Gościęcinie skręcamy na Koniecpol i przez Silpię Małą dojeżdżamy do granicy województwa świętokrzyskiego. Skręcamy w lewo szutrową drogę do Pękowca, który jest już w województwie śląskim. Rzadko rozmieszczone znaki wskazują, jak leśnymi dróżkami dotrzeć do pomnika, od którego przez drewniany pomost dojdziemy do pozostałości bunkrów. Współrzędne GPS pomnika: 50? 51? 21,38?? N, 19? 48? 58,71?? E.
Wycieczka z "Gazetą"
Na kolejną wycieczkę z cyklu "Odkrywamy Świętokrzyskie" jedziemy w niedzielę 28 sierpnia do gminy Secemin w powiecie włoszczowskim. W programie m.in. zwiedzanie Secemina, Kuczkowa i Bichniowa. W drodze powrotnej udział w finałowym koncercie XVII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w klasztorze Cystersów w Jędrzejowie. Wystąpią: światowej sławy śpiewaczka operowa Małgorzata Walewska (mezzosopran) i Robert Grudzień (organy). Szczegóły i zapisy w Biurze Podróży Selva Tour w Kielcach (ul. Sienkiewicza 3, tel. 41 344 40 10, 41 346 29 03, e-mail: selvatour@selvatour.pl).
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...




więcej zdjęć
