Odkrywamy Świętokrzyskie - warowny obóz partyzancki

Janusz Kędracki
22.07.2011 , aktualizacja: 21.07.2011 15:44
A A A Drukuj
W lesie między Kurzelowem a Pękowcem zachowały się pozostałości bunkrów-ziemianek, które służyły za schronienie żołnierzom AK w ostatnią wojenną zimę.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Warowny obóz w trudno dostępnych lasach włoszczowskich zbudowali w maju i czerwcu 1944 roku żołnierze z oddziału Mieczysława Tarchalskiego "Marcina". Na jego lokalizację wybrano niewielkie piaszczyste wzgórze, w pobliżu strumyka z czystą wodą. Budowę prowadziło około 30 partyzantów. Z dostarczonych przez leśników drewnianych bali i desek powstały konstrukcje bunkrów, które częściowo zostały wkopane w ziemię, a z boków i z góry obsypane grubą jej warstwą. Następnie zamaskowano je mchem i inną roślinnością tak, że z zewnątrz przypominały często spotykane w lesie pagórki.

Właściwy obóz tworzyły cztery bunkry tworzące niewielki czworobok w kształcie kwadratu. Od jego wewnętrznej strony znajdowały się schodki prowadzące do środka. Od zewnątrz natomiast niskie, ale szerokie okienka umożliwiające ostrzeliwanie się. Każdy bunkier miał około 16 m kw. powierzchni. Jego wyposażenie stanowiły piętrowe prycze dla kilkunastu ludzi, stolik i ławy, a także piecyk. Nieco oddalony od obozu był piąty bunkier, w którym przechowywano broń i amunicję. Aby dostać się do niego, należało podnieść drzewko, które rosło w umieszczonej nad włazem drewnianej skrzynce z ziemią.

Bunkry te nie okazały się potrzebne partyzantom do obrony. Służyły im natomiast jako schronienie podczas ostatniej wojennej zimy, kiedy to kwaterowało w nich około 60-70 żołnierzy 74. Pułku Piechoty Armii Krajowej. 6 stycznia 1945 roku przebywał tam gen. Leopold Okulicki "Niedźwiadek", ostatni komendant główny AK wraz ze swoim sztabem. Nad pozostałością jednego z bunkrów umieszczona jest tabliczka informująca, że tu gościł. Nad drugim widnieje napis, że to bunkier Marcinaków, a nad trzecim, że Marciaków oraz mała kapliczka na drzewie.

Do dziś z bunkrów zachowały się zarośnięte zagłębienia w lesie z resztkami ziemnych obwałowań. Stanowią cenną pamiątkę po żołnierzach AK. 300 m na południe od nich na niewielkiej polanie znajduje się poświęcony im pomnik. Na głównej tablicy umocowanej na dużym głazie czytamy: „W dowód pamięci ostatniemu dowódcy AK gen. »Niedźwiadkowi « L. Okulickiemu, szefowi sztabu płk. »Wirowi” J. Bokszczaninowi, poległym żołnierzom w latach 43-45 bat. Las mjr. »Marcina « inż. les. Tarchalskiego oraz żołnierzom 74. PP AK”. Niżej na betonowej podstawie tablica z pseudonimami i nazwiskami dowódców oddziałów stacjonujących w leśnych bunkrach.

Jest wśród nich wymieniony powtórnie "Marcin" Tarchalski. Urodził się w 1903 roku w Gidlach k. Radomska, z wykształcenia był leśnikiem. W 1943 roku uczestniczył w kursie dywersji prowadzonym przez cichociemnego Jana Piwnika "Ponurego" w Górach Świętokrzyskich. Następnie dowodził oddziałem w obwodzie włoszczowskim AK, który przeprowadził wiele udanych akcji dywersyjnych. Uczestniczył w ostatniej odprawie oficerskiej z gen. Okulickim 16 stycznia 1945 roku w leśniczówce Martynnik k. Włoszczowy, poprzedzającej rozkaz o rozwiązaniu AK. Aresztowany wkrótce przez NKWD został wywieziony do łagru za kołem polarnym. Wrócił do Polski jesienią 1947 roku, pracował w leśnictwie. Ponownie aresztowany w maju 1950 roku przez UB, był więziony przez sześć lat. Po wyjściu z więzienia przeniósł się do Szczecina, gdzie znów pracował w leśnictwie. Tam zmarł w 1981 roku i został pochowany. Jest autorem monografii "Kaktus - Włoszczowski obwód AK" oraz wspomnień "Na ścieżkach małej wojny".

janusz.kedracki@kielce.agora.pl

Jak tam trafić

Z Włoszczowy przez Kurzelów jedziemy drogą na Radomsko, w Gościęcinie skręcamy na Koniecpol i przez Silpię Małą dojeżdżamy do granicy województwa świętokrzyskiego. Skręcamy w lewo szutrową drogę do Pękowca, który jest już w województwie śląskim. Rzadko rozmieszczone znaki wskazują, jak leśnymi dróżkami dotrzeć do pomnika, od którego przez drewniany pomost dojdziemy do pozostałości bunkrów. Współrzędne GPS pomnika: 50? 51? 21,38?? N, 19? 48? 58,71?? E.

Wycieczka z "Gazetą"

Na kolejną wycieczkę z cyklu "Odkrywamy Świętokrzyskie" jedziemy w niedzielę 28 sierpnia do gminy Secemin w powiecie włoszczowskim. W programie m.in. zwiedzanie Secemina, Kuczkowa i Bichniowa. W drodze powrotnej udział w finałowym koncercie XVII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w klasztorze Cystersów w Jędrzejowie. Wystąpią: światowej sławy śpiewaczka operowa Małgorzata Walewska (mezzosopran) i Robert Grudzień (organy). Szczegóły i zapisy w Biurze Podróży Selva Tour w Kielcach (ul. Sienkiewicza 3, tel. 41 344 40 10, 41 346 29 03, e-mail: selvatour@selvatour.pl).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy