Książnice znów zaskakują archeologów. Ustrzelili prajelenia [WIDEO, ZDJĘCIA]
22.08.2011
, aktualizacja: 21.08.2011 20:12
- To rzadkość. Prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w kraju - dziwi się prowadzący badania Stanisław Wilk. W Książnicach pod Pacanowem archeolodzy natrafili na pochówek jelenia sprzed 4 tysięcy lat.
ZOBACZ TAKŻE
- "Nie było wyjścia". Prezydent Kielc o siedzibie Kubusia (22-08-11, 04:00)
- Air Show już w ten weekend. Zobacz powietrzny show (22-08-11, 03:00)
- Rekordowe Dymarki Świętokrzyskie [WIDEO, ZDJĘCIA] (21-08-11, 20:00)
- Miejski autobus zderzył się z renaultem. Jedna osoba ranna (21-08-11, 18:34)
- Piłkarze zremisowali, pseudokibice zatrzymani (21-08-11, 18:18)
- On miał trzy promile, ona jest ciężko ranna. Pijany na quadzie (21-08-11, 18:11)
SERWISY
Na tym wzgórzu archeolodzy pracują systematycznie od 10 lat. To m.in. cmentarzysko wielokulturowe z okresu neolitu i wczesnej epoki brązu. W 2006 roku właśnie tu naukowcy natrafili na pomalowaną czaszkę leżącą w grobie niszowym kultury złockiej zamieszkującej okolice Sandomierza w neolicie. Dwa lata później natrafili na bardzo bogato wyposażony grób małego dziecka i młodej kobiety, którą nazwano Księżniczką, bo znaleziono przy niej aż dziewięć ozdób: dwa naszyjniki z zawieszkami binoklowatymi, dwie bransoletki ze skręconego drutu, dwie ozdoby w kształcie niewielkich kółek i zausznicę, czyli odpowiednik dzisiejszego kolczyka. Wszystkie precyzyjnie wykonane i świetnie zachowane. Archeolodzy tłumaczyli, że to pochówek tzw. kultury lubelsko-wołyńskiej, która zamieszkiwała tereny wyżyn Lubelskiej i Sandomierskiej w V i IV tysiącleciu przed naszą erą.
Tym razem jednak zawartość stanowiska zaskoczyła nawet ich. - Ostatniego dnia badań, już w ubiegłym roku, odkopaliśmy część poroża jelenia. Musieliśmy zasypać stanowisko, ale za to miałem dużo czasu na sprawdzenie w literaturze. Praktycznie nic nie znalazłem, a analogie do tego okresu były bardzo odległe, z terenów Górnego Śląska - mówi Stanisław Wilk, archeolog z Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. To on prowadzi w Książnicach.
Gdy kilka dni temu naukowcy tam wrócili, rozpoczęli dokładne badania ubiegłorocznego znaleziska. Wczoraj jeleń był już dobrze widoczny na dnie tzw. jamy zasobowej. - Takie otwory były wykorzystywane trochę jak pomieszczenia gospodarcze, śmietniska albo spichlerze - tłumaczy naukowiec. Dodaje, że niekiedy składano w nich najpierw depozyt ofiarny. - Dopiero potem miały inne przeznaczenie. Znajdowano w nich zwierzęta domowe, krowy czy psy. Taki pochówek psa, razem z naczyniami, znaleźliśmy zresztą w okolicy już w 2003 roku. Ale nigdzie nie ma informacji o dzikich zwierzętach. A tu mamy do czynienia z jeleniem - podkreśla. Jego zdaniem pochodzi on z okresu tzw. kultury mierzanowickiej, czyli z okresu 2-2,5 tys. lat przed naszą era. Resztki osady tych rolników również znaleziono w Książnicach.
Na głębokości ok. 3 metrów doskonale widać szkielet dużego jelenia. Brakuje tylko fragmentu poroża odkopanego rok wcześniej. Naukowiec podkreśla, że to najlepiej świadczy o celowości pochówku, a nie zwykłym porzuceniu resztek. - Ludzie je po prostu wykorzystywali. Poroże było świetnym materiałem do produkcji narzędzi. Tu, jak widać, funkcja była inna. Możliwe, że ta ofiara miała pełnić jakieś role ochronne lub odstraszające - uważa Stanisław Wilk. Przemawia za tym także to, że grób jelenia jest bardzo blisko rowu obronnego kultury mierzanowickiej. Naukowcy odkryli już jego mniej więcej 50-metrowy fragment, resztę pokazują badania geomagnetyczne. - Taka funkcja obronna wydaje się bardzo prawdopodobna. Może badania jeszcze coś wyjaśnią, bo do dna stanowiska jeszcze musimy się dokopać. Poza tym szkielet jest bardzo atrakcyjny dla archezoologów. Ten egzemplarz na pewno trafi do Instytutu Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym współpracuję - zaznacza archeolog.
Prace potrwają do końca miesiąca. Finansuje je wojewódzki urząd ochrony zabytków, ale archeologom pomagają też samorząd Pacanowa i Europejskie Centrum Bajki. - Bardzo dziękujemy za pomoc i liczymy na więcej. To stanowisko kryje jeszcze niejedną tajemnicę - dodaje Stanisław Wilk.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Tym razem jednak zawartość stanowiska zaskoczyła nawet ich. - Ostatniego dnia badań, już w ubiegłym roku, odkopaliśmy część poroża jelenia. Musieliśmy zasypać stanowisko, ale za to miałem dużo czasu na sprawdzenie w literaturze. Praktycznie nic nie znalazłem, a analogie do tego okresu były bardzo odległe, z terenów Górnego Śląska - mówi Stanisław Wilk, archeolog z Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. To on prowadzi w Książnicach.
Gdy kilka dni temu naukowcy tam wrócili, rozpoczęli dokładne badania ubiegłorocznego znaleziska. Wczoraj jeleń był już dobrze widoczny na dnie tzw. jamy zasobowej. - Takie otwory były wykorzystywane trochę jak pomieszczenia gospodarcze, śmietniska albo spichlerze - tłumaczy naukowiec. Dodaje, że niekiedy składano w nich najpierw depozyt ofiarny. - Dopiero potem miały inne przeznaczenie. Znajdowano w nich zwierzęta domowe, krowy czy psy. Taki pochówek psa, razem z naczyniami, znaleźliśmy zresztą w okolicy już w 2003 roku. Ale nigdzie nie ma informacji o dzikich zwierzętach. A tu mamy do czynienia z jeleniem - podkreśla. Jego zdaniem pochodzi on z okresu tzw. kultury mierzanowickiej, czyli z okresu 2-2,5 tys. lat przed naszą era. Resztki osady tych rolników również znaleziono w Książnicach.
Na głębokości ok. 3 metrów doskonale widać szkielet dużego jelenia. Brakuje tylko fragmentu poroża odkopanego rok wcześniej. Naukowiec podkreśla, że to najlepiej świadczy o celowości pochówku, a nie zwykłym porzuceniu resztek. - Ludzie je po prostu wykorzystywali. Poroże było świetnym materiałem do produkcji narzędzi. Tu, jak widać, funkcja była inna. Możliwe, że ta ofiara miała pełnić jakieś role ochronne lub odstraszające - uważa Stanisław Wilk. Przemawia za tym także to, że grób jelenia jest bardzo blisko rowu obronnego kultury mierzanowickiej. Naukowcy odkryli już jego mniej więcej 50-metrowy fragment, resztę pokazują badania geomagnetyczne. - Taka funkcja obronna wydaje się bardzo prawdopodobna. Może badania jeszcze coś wyjaśnią, bo do dna stanowiska jeszcze musimy się dokopać. Poza tym szkielet jest bardzo atrakcyjny dla archezoologów. Ten egzemplarz na pewno trafi do Instytutu Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym współpracuję - zaznacza archeolog.
Prace potrwają do końca miesiąca. Finansuje je wojewódzki urząd ochrony zabytków, ale archeologom pomagają też samorząd Pacanowa i Europejskie Centrum Bajki. - Bardzo dziękujemy za pomoc i liczymy na więcej. To stanowisko kryje jeszcze niejedną tajemnicę - dodaje Stanisław Wilk.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Książnice znów zaskakują archeologów. Ustrzelil...
kerkopithekion
22.08.11, 07:31
fascynująca branża, archeologia i wcale nie trzeba jechać na wykopki do oklepanego Egiptu żeby natrafić na coś ciekawego liczę na dalsze info o prajeleniu :)»
-
Książnice znów zaskakują archeologów. Ustrzelil...
tommygun82
22.08.11, 07:37
hmmm ... Pacanów? Tam gdzie kozy kują? Toż to Koziołka Matołka wykopali :))»
-
matołek prao.łoś...
markufo1
22.08.11, 07:47
Wykopano prao.łosia, który do Pacanowa przybył aż z Puszczy Grodzieńsiej(pradawny odłam Puszczy Białoruskiej) koło Grodna, gdyż Pacanów słynął już z kłucia co słychać czasem na ulicy jak »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...




więcej zdjęć
