Wystawa na sandomierskim Rynku. Powódź z lotu ptaka
11.08.2010
, aktualizacja: 11.08.2010 18:42
Wykonane z paralotni fotografie zalanego Sandomierza można oglądać od środy na sandomierskim rynku. Wystawa "Powódź z nieba" to zdjęcia ubiegłorocznego laureata Grand Press Photo Kacpra Kowalskiego.
Na co dzień pracuje w Gdyni, ale podczas powodzi przyjeżdżał do Sandomierza z paralotnią, by z góry fotografować żywioł. Latał nad obszarem prawie 100 km kw. - Gdy chciałem pokazać, jak ogromny teren został zalany, wzbijałem się jak najwyżej - opowiada. - Kiedy indziej zniżałem się, żeby uchwycić szczegóły: wystające z wody fragmenty placu zabaw czy cmentarne krzyże. Miałem nadzieję, że te widoki skłonią do refleksji.
Na wielu zdjęciach widać też z bliska ludzkie twarze: grymasy bólu i walki.
W trakcie powodzi fotografie miały przede wszystkim wartość informacyjną - pomagały w ewakuacji z zalanych terenów. - Po każdym lądowaniu wysyłałem zdjęcia z kafejki internetowej do służb miasta, które sprawdzały czy z sfotografowanych terenów trzeba jeszcze kogoś ewakuować - wyjaśnia Kowalski.
Zdjęcia nie są tylko kroniką tamtych wydarzeń, fascynującą i przerażającą zarazem ilustracją półtoramiesięcznej walki z żywiołem. Przedmioty układają się w symetryczne motywy, a część obrazów na pierwszy rzut oka nie przypomina krajobrazów powodziowych. Wrażenie robi teren uchwycony z miejsca nad Bramą Opatowską - widać nietkniętą przez powódź starówkę, a nieco dalej olbrzymie tereny zniszczone przez żywioł.
"Powódź z nieba" to 30 fotografii w formacie 1x1,5 metra, można ją oglądać od dziś do 10 września. Początek wernisażu w środę o godz. 19. Patronem wystawy jest "Gazeta Wyborcza".
redakcja@kielce.agora.pl
Na wielu zdjęciach widać też z bliska ludzkie twarze: grymasy bólu i walki.
W trakcie powodzi fotografie miały przede wszystkim wartość informacyjną - pomagały w ewakuacji z zalanych terenów. - Po każdym lądowaniu wysyłałem zdjęcia z kafejki internetowej do służb miasta, które sprawdzały czy z sfotografowanych terenów trzeba jeszcze kogoś ewakuować - wyjaśnia Kowalski.
Zdjęcia nie są tylko kroniką tamtych wydarzeń, fascynującą i przerażającą zarazem ilustracją półtoramiesięcznej walki z żywiołem. Przedmioty układają się w symetryczne motywy, a część obrazów na pierwszy rzut oka nie przypomina krajobrazów powodziowych. Wrażenie robi teren uchwycony z miejsca nad Bramą Opatowską - widać nietkniętą przez powódź starówkę, a nieco dalej olbrzymie tereny zniszczone przez żywioł.
"Powódź z nieba" to 30 fotografii w formacie 1x1,5 metra, można ją oglądać od dziś do 10 września. Początek wernisażu w środę o godz. 19. Patronem wystawy jest "Gazeta Wyborcza".
redakcja@kielce.agora.pl
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Wystawa na sandomierskim Rynku. Powódź z lotu p...
tim7
11.08.10, 12:27
Brawo Panie Kacprze. Szacuneczek za umiejętne połączenie miłego z pożytecznym i pięknym na swój sposób. Czy oprócz wystawy można to gdzieś w necie pooglądać we w miarę przyzwoitej »
-
gratulacje
an1005
11.08.10, 12:58
Szkoda ze natura tak okrutnie daje szanse na takie swietne fotografie. Gratuluje nie tylko pomyslu ale i oka»
-
Wystawa na sandomierskim Rynku. Powódź z lotu p...
1zdzislaw
11.08.10, 20:43
Świetne zdjęcia.»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
