NFZ obciął tysiące pacjentów ponad limit
04.03.2011
, aktualizacja: 03.03.2011 18:21
Kilka tysięcy mieszkańców świętokrzyskiego dowiaduje się od lekarzy rodzinnych, że zostali skreśleni z listy pacjentów. Wszystko przez to, że ich przychodnia nie spełniła ostrych wymogów Narodowego Funduszu Zdrowia. A do tego urzędnicy zaczęli to skrupulatnie sprawdzać.
ZOBACZ TAKŻE
- Był nielegalny kartel NFZ i Kamsoft. Sąd podtrzymał karę po 500 tys. zł (15-12-11, 14:46)
- Zgoda jest, ale kasy nadal brakuje (01-03-11, 23:00)
- Kulturalne dotacje. Minister kultury uwierzył w Koziołka Matołka (01-03-11, 03:00)
- Dłuższe śledztwo w sprawie Zochcinka (01-03-11, 03:00)
- We wtorek Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych (01-03-11, 02:00)
- Jeździsz na gapę? Nie kupisz komórki, nie weźmiesz kredytu... (28-02-11, 23:00)
SERWISY
- Problem jest szczególnie w mniejszych miejscowościach. Ostatnio odebrałem m.in. sygnały z Łagowa, Stopnicy czy Pacanowa - mówi Leszek Kryczka, szef świętokrzyskiego Porozumienia Zielonogórskiego skupiającego lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.
Wszystko przez limity narzucone na przychodnie przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przepisy mówią, że jeden lekarz może mieć pod opieką maksymalnie 2750 pacjentów. Tak jest do kilku lat, ale w przychodniach zgodnie mówią, że do tej pory nikt tego zapisu nie egzekwował. Aż do stycznia tego roku, gdy na stronie internetowej Fundusz ogłosił, by lekarze ujawnili wszystkich pacjentów ponad limit.
Problem dotyczył 39 ze 170 świętokrzyskich przychodni. Kilkanaście z nich o problemie poinformowało jeszcze w styczniu. Dzięki temu wciąż mogli przyjmować wszystkich pacjentów, mimo że przekroczyli limit. Ale pozostałe 24 przychodnie odezwały się w tej sprawie do NFZ-etu dopiero w lutym. Dlatego urzędnicy nie zdążyli jeszcze zezwolić im na przyjmowanie ponad limit. Cztery placówki w ogóle nie odpowiedziały na apel Funduszu.
Na pacjentów tych przychodni czeka przykra niespodzianka. - Fundusz uciął mi ponad dwa tysiące pacjentów ponad limit. Tych, którzy najpóźniej się do mnie zapisali. Co ciekawe, żadna z tych osób nie dostała od NFZ-etu informacji. Pacjenci byli bardzo zaskoczeni, gdy przyszli po poradę i okazało się, że nie ma ich już na liście - opowiada Piotr Celarek, kierownik przychodni w Pacanowie.
Podobnie było w pozostałych przychodniach, które na czas nie przekazały do NFZ-etu informacji o pacjentach ponad limit. Z list wycięto te osoby, które zapisały się najpóźniej.
- Nikogo nie chcieliśmy wykreślać. Widocznie lekarze nie chcieli przyjmować tych pacjentów, skoro nie przysłali do nas tej informacji. Mimo iż mieli na to dużo czasu. I pacjenci mogą teraz mieć pretensję do nich, i będą mieli rację - podkreśla Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ-etu.
- A ponownie do tego samego lekarza nie można się zapisać, bo w tych przypadkach Fundusz nie zgodził się na pacjentów ponad limit. Z drugiej strony pomocy też nie można odmówić. A teraz trafia do nas mnóstwo chorych dzieci, są wirusowe infekcje, anginy. Gdzie taki pacjent ma pojechać, skoro w pobliżu nie ma innej przychodni? - pyta Kryczka.
- Fundusz chyba nie przemyślał tej decyzji. Skoro zawsze miałem ponad 5 tys. pacjentów, to przecież nagle oni nie poznikali - zaznacza Celarek. Podkreśla, że to nieuczciwie względem pacjentów. - Przecież ci ludzie płacą składki, a Fundusz pozbawia ich prawa do leczenia - dodaje.
Ale NFZ-et twardo obwinia lekarzy. - Pacjenci powinni mieć tylko i wyłącznie pretensje do swoich przychodni, że nie wystąpiła z wniosku o zgodę na objęcie opieką wszystkich zapisanych pacjentów. Nie wiem z czego to wynikało. Z niewiedzy, niechęci, czy może ochoty medialnej rozgrywki - zastanawia się Szczepanek.
Lekarze podkreślają jednak, że problem wiąże się przede wszystkim z brakiem lekarzy rodzinnych, szczególnie w małych miejscowościach. - Nie każdy lekarz może stworzyć tzw. listę aktywną, czyli zapisywać do siebie pacjentów. Trzeba spełnić wiele warunków, m.in. być zatrudnionym na całym etacie. A na przykład u mnie pediatra pracuje na pół etatu - mówi Celarek.
angelina.kosiek@kielce.agora.pl
Dla "Gazety"
Alfreda Zawierucha-Rubak, konsultant wojewódzki do spraw medycyny rodzinnej
Ten problem staram się nagłaśniać od czterech lat. W naszym województwie brakuje 125 lekarzy rodzinnych, trudno więc stawiać przed przychodniami takie limity. Konieczna jest nowa ustawa, która zmieni te limity
Wszystko przez limity narzucone na przychodnie przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przepisy mówią, że jeden lekarz może mieć pod opieką maksymalnie 2750 pacjentów. Tak jest do kilku lat, ale w przychodniach zgodnie mówią, że do tej pory nikt tego zapisu nie egzekwował. Aż do stycznia tego roku, gdy na stronie internetowej Fundusz ogłosił, by lekarze ujawnili wszystkich pacjentów ponad limit.
Problem dotyczył 39 ze 170 świętokrzyskich przychodni. Kilkanaście z nich o problemie poinformowało jeszcze w styczniu. Dzięki temu wciąż mogli przyjmować wszystkich pacjentów, mimo że przekroczyli limit. Ale pozostałe 24 przychodnie odezwały się w tej sprawie do NFZ-etu dopiero w lutym. Dlatego urzędnicy nie zdążyli jeszcze zezwolić im na przyjmowanie ponad limit. Cztery placówki w ogóle nie odpowiedziały na apel Funduszu.
Na pacjentów tych przychodni czeka przykra niespodzianka. - Fundusz uciął mi ponad dwa tysiące pacjentów ponad limit. Tych, którzy najpóźniej się do mnie zapisali. Co ciekawe, żadna z tych osób nie dostała od NFZ-etu informacji. Pacjenci byli bardzo zaskoczeni, gdy przyszli po poradę i okazało się, że nie ma ich już na liście - opowiada Piotr Celarek, kierownik przychodni w Pacanowie.
Podobnie było w pozostałych przychodniach, które na czas nie przekazały do NFZ-etu informacji o pacjentach ponad limit. Z list wycięto te osoby, które zapisały się najpóźniej.
- Nikogo nie chcieliśmy wykreślać. Widocznie lekarze nie chcieli przyjmować tych pacjentów, skoro nie przysłali do nas tej informacji. Mimo iż mieli na to dużo czasu. I pacjenci mogą teraz mieć pretensję do nich, i będą mieli rację - podkreśla Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ-etu.
- A ponownie do tego samego lekarza nie można się zapisać, bo w tych przypadkach Fundusz nie zgodził się na pacjentów ponad limit. Z drugiej strony pomocy też nie można odmówić. A teraz trafia do nas mnóstwo chorych dzieci, są wirusowe infekcje, anginy. Gdzie taki pacjent ma pojechać, skoro w pobliżu nie ma innej przychodni? - pyta Kryczka.
- Fundusz chyba nie przemyślał tej decyzji. Skoro zawsze miałem ponad 5 tys. pacjentów, to przecież nagle oni nie poznikali - zaznacza Celarek. Podkreśla, że to nieuczciwie względem pacjentów. - Przecież ci ludzie płacą składki, a Fundusz pozbawia ich prawa do leczenia - dodaje.
Ale NFZ-et twardo obwinia lekarzy. - Pacjenci powinni mieć tylko i wyłącznie pretensje do swoich przychodni, że nie wystąpiła z wniosku o zgodę na objęcie opieką wszystkich zapisanych pacjentów. Nie wiem z czego to wynikało. Z niewiedzy, niechęci, czy może ochoty medialnej rozgrywki - zastanawia się Szczepanek.
Lekarze podkreślają jednak, że problem wiąże się przede wszystkim z brakiem lekarzy rodzinnych, szczególnie w małych miejscowościach. - Nie każdy lekarz może stworzyć tzw. listę aktywną, czyli zapisywać do siebie pacjentów. Trzeba spełnić wiele warunków, m.in. być zatrudnionym na całym etacie. A na przykład u mnie pediatra pracuje na pół etatu - mówi Celarek.
angelina.kosiek@kielce.agora.pl
Dla "Gazety"
Alfreda Zawierucha-Rubak, konsultant wojewódzki do spraw medycyny rodzinnej
Ten problem staram się nagłaśniać od czterech lat. W naszym województwie brakuje 125 lekarzy rodzinnych, trudno więc stawiać przed przychodniami takie limity. Konieczna jest nowa ustawa, która zmieni te limity
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
NFZ obciął tysiące pacjentów ponad limit
testman
04.03.11, 07:35
hmm, a może potrzeba więcej lekarzy?»
-
NFZ obciął tysiące pacjentów ponad limit
ewa1-23
04.03.11, 07:48
Rozumiem, że NFZ obciął pacjentów niepłacących składek zdrowotnych, czyli rolników? Bo skoro podatnicy płacą składki - ich świętym prawem jest opieka zdrowotna. A rolnicy niech się leczą »
-
NFZ obciął tysiące pacjentów ponad limit
barbarach_pl
04.03.11, 07:57
Zlikwidować NFZ i KRUS, zaraz przybędzie pieniędzy, a i lekarze się znajdą!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...





