Nasze interwencje. Arogancki lekarz w pogotowiu ratunkowym

not. zho
09.06.2011 , aktualizacja: 09.06.2011 18:47
A A A Drukuj
- Jestem oburzona w jaki sposób zostałam potraktowana przez lekarza dyżurnego w kieleckiej siedzibie pogotowiu ratunkowego przy ul. Św. Leonarda - żali się czytelniczka.
Karetka pogotowia ratunkowego
Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Karetka pogotowia ratunkowego
- Było to w poniedziałek o godz. 22. Lekarz, który mnie przyjął, zachowywał się arogancko, nie szczędził uszczypliwych uwag i z ironią komentował mój stan zdrowia. Już na samym początku spytał mnie ironicznie "A cóż to takiego się stało?". Rzucał rozkazy typu "rozebrać się", "usiąść". Mój weterynarz odnosi się lepiej do psa, niż ten pan na pogotowiu do pacjenta. Jednym słowem spotkałam się z gburem i arogantem - relacjonuje czytelniczka.

Marta Solnica, wicedyrektorka Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach: - Jestem zaskoczona takim zachowaniem lekarza. O ile mi wiadomo to bardzo doświadczona osoba, nie powinna w ten sposób przyjąć pacjentki. Muszę to jeszcze sprawdzić i wyjaśnić takie zachowanie.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy