Buski szpital bez urologii. Zabieg zamiast oddziału
13.06.2011
, aktualizacja: 12.06.2011 18:12
Szpital w Busku-Zdroju zlikwidował oddział urologii, bo zabrakło lekarzy. Czy jednodniowe zabiegi rozwiążą problem?
ZOBACZ TAKŻE
- Brzydula da przykład. Ekspresowy remont kamienicy (13-06-11, 06:00)
- Żytnia w rękach drogowców. Budowę czas zacząć (13-06-11, 05:00)
SERWISY
- To było najlepsze rozwiązanie. Dzięki niemu nie ucierpią pacjenci - zapewnia Grzegorz Gałuszka, od niedawna dyrektor szpitala w Busku-Zdroju. Oddział zamknięto pod koniec maja, choć problemy z kadrą były od dawna. Decyzję podjęto po tym, jak został zaledwie jeden lekarz-specjalista. A to za mało, by spełnić wymagania Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zamiast oddziału postawiono wprowadzić usługi z tego zakresu - tzw. chirurgię jednego dnia. To proste zabiegi, np. kruszenia kamieni w drogach moczowych.
- Ogłosiliśmy konkurs na te procedury, bo szpital w Busku-Zdroju zlikwidował oddział. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy rozwiązać umowę - informuje Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ-etu. Zapewnia, że będzie to korzystne dla pacjentów. - Wprawdzie zabezpieczenie świadczeń urologicznych jest w naszym województwie bardzo wysokie, dużo powyżej średniej krajowej, ale pacjenci z powiatu buskiego musieliby jeździć po pomoc do innych miast - dodaje.
- Zlikwidowano go wyłącznie przez brak kadry. Pacjenci na tym stracą, ponieważ powinien tam funkcjonować normalny oddział urologiczny z pełnym zakresem zabiegów i diagnostyką - twierdzi Wojciech Przybylski, dyrektor szpitala w Końskich. Dodaje, że coraz więcej osób choruje na nowotwory prostaty czy pęcherza. - Oczywiście, są leczeni w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, ale od tego są oddziały w innych szpitalach, by prowadzić diagnostykę - twierdzi.
- Jeśli będą chętni do pracy, oddział zostanie reaktywowany - zapewnia Gałuszka.
Mieczysław Gałęzia, ordynator urologii w szpitalu w Czerwonej Górze uważa, że może być problem z powtórnym uruchomieniem oddziału. - Urologów jest mało, a poza tym chcą pracować w większych, dobrze wyposażonych szpitalach. A ten oddział nie miał dobrego sprzętu - podkreśla Gałęzia.
Zabiegi chirurgii-urologii jednego dnia są opłacalne. - To dobry interes, bo na kosztowną diagnostykę i późniejsze leczenie można pacjenta wysłać na inny oddział urologiczny - zaznacza Przybylski.
Rzeczniczka NFZ-etu uspokaja. - Jeżeli dyrektorzy obawiają się, że to na ich oddziałach chorzy będą wykonywać diagnostykę, a operować się w nowej placówce, to przypominam, że rozliczenie z NFZ polega na zapłaceniu za konkretne procedury, a nie za statystycznego pacjenta - podkreśla Szczepanek.
Zamiast oddziału postawiono wprowadzić usługi z tego zakresu - tzw. chirurgię jednego dnia. To proste zabiegi, np. kruszenia kamieni w drogach moczowych.
- Ogłosiliśmy konkurs na te procedury, bo szpital w Busku-Zdroju zlikwidował oddział. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy rozwiązać umowę - informuje Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ-etu. Zapewnia, że będzie to korzystne dla pacjentów. - Wprawdzie zabezpieczenie świadczeń urologicznych jest w naszym województwie bardzo wysokie, dużo powyżej średniej krajowej, ale pacjenci z powiatu buskiego musieliby jeździć po pomoc do innych miast - dodaje.
- Zlikwidowano go wyłącznie przez brak kadry. Pacjenci na tym stracą, ponieważ powinien tam funkcjonować normalny oddział urologiczny z pełnym zakresem zabiegów i diagnostyką - twierdzi Wojciech Przybylski, dyrektor szpitala w Końskich. Dodaje, że coraz więcej osób choruje na nowotwory prostaty czy pęcherza. - Oczywiście, są leczeni w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, ale od tego są oddziały w innych szpitalach, by prowadzić diagnostykę - twierdzi.
- Jeśli będą chętni do pracy, oddział zostanie reaktywowany - zapewnia Gałuszka.
Mieczysław Gałęzia, ordynator urologii w szpitalu w Czerwonej Górze uważa, że może być problem z powtórnym uruchomieniem oddziału. - Urologów jest mało, a poza tym chcą pracować w większych, dobrze wyposażonych szpitalach. A ten oddział nie miał dobrego sprzętu - podkreśla Gałęzia.
Zabiegi chirurgii-urologii jednego dnia są opłacalne. - To dobry interes, bo na kosztowną diagnostykę i późniejsze leczenie można pacjenta wysłać na inny oddział urologiczny - zaznacza Przybylski.
Rzeczniczka NFZ-etu uspokaja. - Jeżeli dyrektorzy obawiają się, że to na ich oddziałach chorzy będą wykonywać diagnostykę, a operować się w nowej placówce, to przypominam, że rozliczenie z NFZ polega na zapłaceniu za konkretne procedury, a nie za statystycznego pacjenta - podkreśla Szczepanek.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...





