NFZ ostrzega: Nie dopłacajcie dentystom do plomb

Angelina Kosiek
12.07.2011 , aktualizacja: 11.07.2011 18:44
A A A Drukuj
Leczą zęby w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale proponują dopłaty do lepszych plomb czy protez. - To wbrew prawu - podkreśla Narodowy Fundusz Zdrowia. I zapowiada, że takie sprawy kierować będą do prokuratury
Najbardziej trwałym materiałem na plomby jest amalgamat (stop rtęci i kilku innych metali), ale niechętnie się go dziś stosuje, bo ma ciemny kolor. Idealnie do koloru zęba można dobrać plomby z tzw. materiałów kompozytowych.
Fot. MARJA AIRIO EAST NEWS
Najbardziej trwałym materiałem na plomby jest amalgamat (stop rtęci i kilku innych metali), ale niechętnie się go dziś stosuje, bo ma ciemny kolor. Idealnie do koloru zęba można dobrać plomby z tzw. materiałów kompozytowych.
- Idąc do stomatologa pacjent albo korzysta w całości ze świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, albo w całości płaci z własnej kieszeni. Wbrew prawu jest dopłacanie, na przykład do plomb lepszej jakości - podkreśla Beata Szczepanek, rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ-etu.

Ostatnio do Funduszu docierały informacje, że pacjenci dopłacali dentystom za plombę albo protezę lepszej jakości. - Kilka lat temu rzeczywiście była taka możliwość, ale teraz to ograniczono. I lekarze doskonale wiedzą o tych zasadach - podkreśla Szczepanek.

Dopłacanie przez pacjentów do usług stomatologicznych zniesiono m.in. dlatego, że część gabinetów podwójnie brało pieniądze: od NFZ-etu oraz od chorego. Część z nich zgłaszało do płatnika, że wyleczyło cały ząb i założyło plombę, a tymczasem koszty wypełnienia pokrywał sam pacjent. - To było wprowadzanie w błąd. Teraz takie praktyki są niezgodne z prawem, dlatego jeśli ktoś je do nas zgłosi oficjalnie, będziemy musieli złożyć doniesienie do prokuratury - zapowiada rzeczniczka.

Anna Dąbrowska-Krzak, konsultant wojewódzki ze stomatologii zachowawczej z endodoncją przyznaje, że przepisy zmieniono również po apelach samych lekarzy. - W tej sprawie spierały się dwie strony: stomatolodzy, którzy mieli podpisane umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, oraz ci z prywatnych gabinetów. Ta druga grupa była stratna, ponieważ więcej osób chciało się leczyć w gabinetach finansowanych przez Fundusz i dopłacać do materiałów lepszej jakości - tłumaczy. Dodaje, że różnice w cenach między tymi dwoma rodzajami gabinetów stomatologicznych, nie były duże. - Dwa, trzy lata temu dokładnie analizowałam sytuację. Plomba w prywatnym gabinecie kosztowała około 80 zł, podczas gdy do umowy z NFZ-etem pacjent dopłacał jakieś 60 zł - wylicza Dąbrowska-Krzak.

Zdaniem konsultant wojewódzkiej pacjenci i lekarze muszą przestrzegać prawa i wybrać którąś z dwóch opcji: leczyć się w ramach NFZ-etu albo płacić z własnej kieszeni. Zapewnia, że leczenie stomatologiczne finansowane przez Fundusz jest również dobrej jakości. - Teraz materiały, za które płaci NFZet, są lepszej jakości niż jeszcze kilka lat temu. Wypełniania zębów są estetyczne, rzadko który gabinet oferuje teraz plomby amalgamatowe - zapewnia Dąbrowska-Krzak.

Elżbieta Chmielowiec, konsultant wojewódzki z protetyki uważa z kolei, że pacjent powinien mieć możliwość dopłacać do protez lepszej jakości. - Oczywiście jeśli lekarz przekazuje Funduszowi informację, że wykonał zupełnie inny rodzaj protezy niż to było w rzeczywistości i każe sobie dopłacić sporą różnicę, to jest to niezgodne z prawem. Moim zdaniem pacjent powinien mieć możliwość dopłacić do protezy wykonanej z lepszego materiału - mówi Chmielowiec.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów