Co czyta poseł? Plagiaty w gazetce parlamentarzysty PiS
14.11.2011
, aktualizacja: 13.11.2011 16:31
Cytaty z Normana Daviesa przypisał sobie poseł PiS Krzysztof Lipiec, a recenzja filmu w jego gazetce to przepisany z błędami tekst z "Polityki". - Autorzy mogą wytoczyć za to proces - mówi tropiciel plagiatów. Po tym jak zainteresowaliśmy się sprawą, parlamentarzysta wycofał kolportowanie wydanictwa.
Najnowszy numer „Kuriera poselskiego Krzysztofa Lipca” sporo miejsca poświęca kulturze i historii. Jest m.in. recenzja filmu Jerzego Hoffmana „1920 Bitwa Warszawska”. Oto jej fragment (pisownia oryginalna): „Recenzenci przwidują, że » Bitwa...” będzie ciszyła się dużą popularnością, bowiem obejżeć w 3D, jak dzielni ułani pogonili czerownych spod Warszawy to duża frajda”.
Zdania wydały nam się znajome. Sprawdziliśmy. Dokładnie to samo, bez literówek i błędu ortograficznego, napisał we wrześniowym numerze "Polityki" Zdzisław Pietrasik.
- Nie wiedziałem. Pisali to moi współpracownicy, zaraz to sprawdzę - zdziwił się poseł PiS, gdy zapytaliśmy dlaczego w swoje gazetce opublikował recenzję z "Polityki" nie podając źródła. - Rzeczywiście, zapożyczyliśmy te teksty z Internetu. Dopiero raczkujemy i dlatego wychodzi taka amatorszczyzna - przyznał po chwili Andrzej Pruś, asystent posła. Tłumaczy, że w każdym numerze "Kuriera..." są jakieś błędy, a do tej pory publikacja ukazała się dopiero cztery razy. - Poseł Lipiec tak naprawdę nie czyta książek, nie ogląda filmów czy nie słucha płyt, których recenzje znalazły się w naszej gazetce - zaznacza Pruś. I obiecuje sprostowanie w kolejnym numerze.
Ale jest też felieton autorstwa Krzysztofa Lipca, w którym dzieli się refleksjami na temat Święta Niepodległości. "Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą" - poucza poseł. - To moje myśli - zaznacza.
Nieprawda, to sformułowanie słynnego historyka Normana Daviesa w drugim tomie książki "Boże Igrzysko". - Rzeczywiście, to zapożyczone słowa. Może brakowało cudzysłowu - przyznaje po chwili Lipiec. - Racja, zrobimy sprostowanie w najnowszym numerze - ucina.
- Sposób posłużenia się recenzją z „Polityki” jest niezgodny z zasadami cytowania. Na początku powinno być zdanie: „Jak napisano w » Polityce «„ i wtedy czytelnik wie, że nie są to słowa Krzysztofa Lipca - tłumaczy dr Marek Wroński, publicysta „Forum Akademickiego”, który od lat demaskuje plagiaty. Podkreśla, że tygodnik mógłby za to wytoczyć proces.
- Rozumiem, że pan poseł chce uchodzić za recenzenta, dziennikarza. Może nie wie o tym, że zwyczajowo uchodzi wspomnieć o oryginalnym autorze - komentuje Piotr Zmelonek, dyrektor wydawniczy "Polityki". - Copy-paste jest częstym sposobem robienia tego typu gazetek. A że poseł z tego korzysta, to znaczy, że wie, jak obsługiwać komputer. Bardzo się jednak cieszę, że "Polityka" trafia pod strzechy biur poselskich PiS-u - ironizuje Zmelonek.
Okazuje się, że to nie koniec takich "inspiracji" w "Kurierze". - Od razu się przyznaję, że w tym numerze można jeszcze znaleźć ze trzy takie przypadki - informuje Pruś. Twierdzi, że to nie plagiaty. - Te zwroty są na tyle dobre, że można je w ten sposób wykorzystywać, zapadają w pamięci. Jednak po tym, co państwo zrobiliście poseł Lipiec zdecydował o wstrzymaniu kolportażu "Kuriera..." - stwierdził.
Kilkadziesiąt minut później dostaliśmy fax od asystenta posła Lipca. Poinformował w nim, że jest osobiście odpowiedzialny za wszystkie materiały zamieszczone w „Kurierze...”. „Dotyczy to także tekstów podpisywanych przez posła Krzysztofa Lipca, których jestem autorem i osobiście odpowiadam za wszelkie » zapożyczenia” z innych publikacji wykorzystane przeze mnie w tych materiałach” - napisał Andrzej Pruś.
To kolejne kontrowersje wokół gazetki posła Krzysztofa Lipca. Trzy miesiące temu opisywaliśmy wydanie, w którym opublikowano dowcipy m.in. o striptizerkach w wieku prof. Władysława Bartoszewskiego czy Donaldzie Tusku jako "rudym cudotwórcy".
"Zapożyczenia" posła Krzysztofa Lipca
Krzysztof Lipiec, „Święto, czy tylko... wolny dzień?” [w:] „Kurier Poselski Krzysztofa Lipca” nr 4-5:
"(...) Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą, czyli samorództwem. Stworzyła się bowiem sama, powstała niczym Feniks z popiołów w pustce, w próżni, jaka pozostała po upadku trzech zaborczych mocarstw: Prus, Austrii i Rosji. Mimo oświadczeń Mołotowa, nie stworzył jej traktat wersalski, który jedynie potwierdził to, co już było Polską."
Norman Davies, „Boże Igrzysko, tom II”:
"Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą. Stworzyła się sama w próżni, jaka pozostała po upadku trzech mocarstw rozbiorowych. Mimo oświadczeń Mołotowa nie została stworzona przez traktat wersalski, który jedynie potwierdził to, co już istniało: określenie warunków terytorialnych ograniczyło się jedynie do ustalenia granicy z samymi Niemcami."
Zdania wydały nam się znajome. Sprawdziliśmy. Dokładnie to samo, bez literówek i błędu ortograficznego, napisał we wrześniowym numerze "Polityki" Zdzisław Pietrasik.
- Nie wiedziałem. Pisali to moi współpracownicy, zaraz to sprawdzę - zdziwił się poseł PiS, gdy zapytaliśmy dlaczego w swoje gazetce opublikował recenzję z "Polityki" nie podając źródła. - Rzeczywiście, zapożyczyliśmy te teksty z Internetu. Dopiero raczkujemy i dlatego wychodzi taka amatorszczyzna - przyznał po chwili Andrzej Pruś, asystent posła. Tłumaczy, że w każdym numerze "Kuriera..." są jakieś błędy, a do tej pory publikacja ukazała się dopiero cztery razy. - Poseł Lipiec tak naprawdę nie czyta książek, nie ogląda filmów czy nie słucha płyt, których recenzje znalazły się w naszej gazetce - zaznacza Pruś. I obiecuje sprostowanie w kolejnym numerze.
Ale jest też felieton autorstwa Krzysztofa Lipca, w którym dzieli się refleksjami na temat Święta Niepodległości. "Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą" - poucza poseł. - To moje myśli - zaznacza.
Nieprawda, to sformułowanie słynnego historyka Normana Daviesa w drugim tomie książki "Boże Igrzysko". - Rzeczywiście, to zapożyczone słowa. Może brakowało cudzysłowu - przyznaje po chwili Lipiec. - Racja, zrobimy sprostowanie w najnowszym numerze - ucina.
- Sposób posłużenia się recenzją z „Polityki” jest niezgodny z zasadami cytowania. Na początku powinno być zdanie: „Jak napisano w » Polityce «„ i wtedy czytelnik wie, że nie są to słowa Krzysztofa Lipca - tłumaczy dr Marek Wroński, publicysta „Forum Akademickiego”, który od lat demaskuje plagiaty. Podkreśla, że tygodnik mógłby za to wytoczyć proces.
- Rozumiem, że pan poseł chce uchodzić za recenzenta, dziennikarza. Może nie wie o tym, że zwyczajowo uchodzi wspomnieć o oryginalnym autorze - komentuje Piotr Zmelonek, dyrektor wydawniczy "Polityki". - Copy-paste jest częstym sposobem robienia tego typu gazetek. A że poseł z tego korzysta, to znaczy, że wie, jak obsługiwać komputer. Bardzo się jednak cieszę, że "Polityka" trafia pod strzechy biur poselskich PiS-u - ironizuje Zmelonek.
Okazuje się, że to nie koniec takich "inspiracji" w "Kurierze". - Od razu się przyznaję, że w tym numerze można jeszcze znaleźć ze trzy takie przypadki - informuje Pruś. Twierdzi, że to nie plagiaty. - Te zwroty są na tyle dobre, że można je w ten sposób wykorzystywać, zapadają w pamięci. Jednak po tym, co państwo zrobiliście poseł Lipiec zdecydował o wstrzymaniu kolportażu "Kuriera..." - stwierdził.
Kilkadziesiąt minut później dostaliśmy fax od asystenta posła Lipca. Poinformował w nim, że jest osobiście odpowiedzialny za wszystkie materiały zamieszczone w „Kurierze...”. „Dotyczy to także tekstów podpisywanych przez posła Krzysztofa Lipca, których jestem autorem i osobiście odpowiadam za wszelkie » zapożyczenia” z innych publikacji wykorzystane przeze mnie w tych materiałach” - napisał Andrzej Pruś.
To kolejne kontrowersje wokół gazetki posła Krzysztofa Lipca. Trzy miesiące temu opisywaliśmy wydanie, w którym opublikowano dowcipy m.in. o striptizerkach w wieku prof. Władysława Bartoszewskiego czy Donaldzie Tusku jako "rudym cudotwórcy".
"Zapożyczenia" posła Krzysztofa Lipca
Krzysztof Lipiec, „Święto, czy tylko... wolny dzień?” [w:] „Kurier Poselski Krzysztofa Lipca” nr 4-5:
"(...) Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą, czyli samorództwem. Stworzyła się bowiem sama, powstała niczym Feniks z popiołów w pustce, w próżni, jaka pozostała po upadku trzech zaborczych mocarstw: Prus, Austrii i Rosji. Mimo oświadczeń Mołotowa, nie stworzył jej traktat wersalski, który jedynie potwierdził to, co już było Polską."
Norman Davies, „Boże Igrzysko, tom II”:
"Rzeczpospolita Polska została powołana do istnienia w listopadzie 1918 roku w wyniku procesu, który biolodzy mogliby nazwać partenogenezą. Stworzyła się sama w próżni, jaka pozostała po upadku trzech mocarstw rozbiorowych. Mimo oświadczeń Mołotowa nie została stworzona przez traktat wersalski, który jedynie potwierdził to, co już istniało: określenie warunków terytorialnych ograniczyło się jedynie do ustalenia granicy z samymi Niemcami."
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
47 głosów
-
Co czyta poseł? Plagiaty w gazetce parlamentarz...
dosad
14.11.11, 08:32
Ci pisowcy! Za co się wezmą, to schrzanią! Nawet czytać poprawnie nie potrafią a co dopiero pisać! Ale ambicje to mają, że ho! ho!.»
-
Jak u Hrabala
szeregowy_agent
14.11.11, 08:46
Gdy jakiś ksiądz powie coś kontrowersyjnego, to zaraz znajduje się nagranie jego wypowiedzi od pierwszej sekundy itd.»
-
Co czyta poseł? Plagiaty w gazetce parlamentarz...
kroliklesny
14.11.11, 10:06
Nie czepiajcie sie osla. Oni tak maja! Debilny komentarz: "frajda obejrzec, jak czerwoni pryskaja". No, a potem kto pryskal? Ja bym chcial obejrzec, jak np. Niemcy pryskaja. I to na dobre, »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...






