Winnice między zabytkami. Sandomierz chce reaktywować tradycje winiarskie

Krzysztof Łakwa
09.12.2011 , aktualizacja: 09.12.2011 20:06
A A A Drukuj
Pierwsza winnica już wiosną obok kościoła św. Jakuba, a później dwie kolejne. Sandomierz chce powrócić do średniowiecznej tradycji i produkować w mieście wino gronowe. - Planujemy, żeby tereny winnic były otwarte dla mieszkańców i turystów - zapowiada wiceburmistrz miasta
Sandomierz. Kościół św. Jakuba, widok z Bramy Opatowskiej
Fot. Jaros3aw Kubalski / AG
Sandomierz. Kościół św. Jakuba, widok z Bramy Opatowskiej
Winną latorośl zaczęli uprawiać dominikanie, a sam trunek był znany daleko poza murami miasta - w średniowieczu Sandomierz słynął z produkcji wina. Podobno zasmakował w nim sam król Kazimierz Wielki. Śladem po tradycjach winiarskich są piwnice wykopane przez miejskich kupców pod starówką.

Teraz Towarzystwo Naukowe Sandomierskie chce powrócić do średniowiecznych tradycji. Rozpoczęły się już prace nad założeniem pierwszej winnicy w mieście. - Już teraz można kupić wino z okolicznych winnic. Chcemy jednak odtworzyć winnice, które istniały tu przed wiekami - mówi Ewa Kondek, wiceburmistrz Sandomierza i prezes TNS.

Pierwsza winnica powstać ma już wiosną przyszłego roku w pobliżu dominikańskiego kościoła św. Jakuba. - To właśnie nasz zakon zapoczątkował tradycję produkcji wina w Sandomierzu. Zakonnicy produkowali je do celów liturgicznych, ale też eksportowali za granicę. Są dokumenty potwierdzające, że docierało nawet na tereny Niemiec - opowiada o. Wojciech Krok, przełożony sandomierskich dominikanów.

Na potrzeby winnicy zakon udostępnił Towarzystwu tereny za kościołem. - Ziemia ma powierzchnię ok. 2-3 hektarów - informuje o. Krok.

Ziemię pod uprawy zaczęto przygotowywać już jesienią. - Konieczne było wyrwanie kilku drzew z sadu za kościołem - relacjonuje Kondek. Wiceburmistrz dodaje, że Towarzystwo dostało od miasta 5,5 tys. zł dofinansowania na prace związane z utworzeniem winnicy. - Kupiliśmy za nie nawozy i pierwsze sadzonki. Udało nam się również pozyskać sponsora, który zgodził się dostarczyć część niezbędnych maszyn rolniczych - wyjaśnia.

Pracami przy zakładaniu winnicy mają zająć się specjaliści, część z nich będą również wykonywać studenci ogrodnictwa z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sandomierzu. - Uczelnia prowadzi zajęcia z winiarstwa. W winnicach studenci będą mogli odbywać praktyki - zapowiada wiceburmistrz Sandomierza.

Pomóc w tym przedsięwzięciu mają również miasta partnerskie Sandomierza. - Prowadzimy już rozmowy z włoskim miastem Volterra, z którym w najbliższym czasie podpiszemy umowę o nawiązaniu stosunków partnerskich - informuje Kondek. Część sadzonek ma natomiast pochodzić z niemieckiego Emmendingen. - Od lat w tym regionie uprawiana jest winorośl. Chcemy skorzystać z ich doświadczeń - wyjaśnia wiceburmistrz Sandomierza.

W planach Towarzystwa są również dwie kolejne winnice. Pierwsza powstać ma przy kościele św. Pawła, druga przy Domu Długosza. - Te miejsca nie są przypadkowe. W dawnych czasach uprawiano tam winorośl - wyjaśnia Kondek.

Pierwsze wina z Sandomierza będzie można kupić za blisko dwa lata. - Chcemy, aby tereny winnic były otwarte dla mieszkańców i turystów. Za kościołem św. Jakuba jest sad z bardzo starymi okazami jabłoni i moreli. Planujemy tam utworzyć ogród, w którym będzie można miło spędzić czas - zapowiada Kondek.

Podobny ogród powstać ma również w winnicy przy Domu Długosza. - Turyści będą mogli przechadzać się pośród krzewów winorośli, a to przecież prawie samo centrum starówki - zapowiada wiceburmistrz.

Z takiego rozwiązania cieszą się dominikanie. - Mamy piwnicę, w której będzie można organizować degustację wina czy nawet wystawę prezentującą sandomierskie tradycję winiarskie - mówi o. Krok. Dodaje, że butelka sandomierskiego wina może być również świetną pamiątką z wizyty w mieście.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów