Raport o rynku pracy. Ekonomistów już nie potrzeba
02.01.2012
, aktualizacja: 01.01.2012 18:42
Mamy za dużo ekonomistów, nauczycieli historii i kandydatów na urzędników, za to brakuje nam kierowców, przetwórców warzyw i owoców oraz spawaczy. Ministerstw Pracy i Polityki Społecznej wskazało, których zawodów w naszym województwie jest za dużo, a których brakuje.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent: Konieczne jest myślenie o nowym kształcie polityki społecznej (17-05-12, 16:39)
- Bezrobocie w górę. Prawie 2 mln osób bez pracy (05-01-12, 15:57)
- Firma nie płaci, remont szkoły stoi. To Ślichowice bis? (02-01-12, 09:00)
- Można zgłaszać uwagi do buspasów (02-01-12, 07:00)
- Gmina Masłów odlatuje z lotniska (02-01-12, 06:00)
- Była kierowniczka schroniska w Dyminach oskarżona (02-01-12, 05:00)
- NFZ rozstrzygnął głośny konkurs. Kardiologia w Pińczowie (02-01-12, 05:00)
- Prawo, także lokalne, tylko w sieci (02-01-12, 04:00)
- Zaszczepią dwunastolatki przeciwko wirusowi HPV (02-01-12, 03:00)
- Województwo dołoży gminom do bibliotek (02-01-12, 01:00)
- Przegląd prasy wewnętrznej. Policyjne kroniki na wesoło (02-01-12, 01:00)
Ranking nadwyżkowych i deficytowych zawodów powstał na podstawie danych urzędów pracy w całej Polsce. Porównały one oferty pracy, które oferują bezrobotnym, a także kwalifikacje osób szukających zatrudnienia. Dzięki temu można było pokazać, na które zawody jest zapotrzebowanie, a na jakie nie.
Okazuje się, że w naszym regionie najbardziej potrzeba kierowców tirów, przetwórców warzyw i owoców, a także spawaczy. - Jeśli chodzi o kierowców, to rzeczywiście sporo ofert do nas trafia. Pamiętajmy, że żeby zdobyć licencję kierowcy, trzeba najpierw włożyć w to spore pieniądze - podkreśla Rafał Szwed, rzecznik Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. Podobnie dużo ofert jest dla spawaczy. - Dlatego organizujemy bardzo wiele kursów dla chętnych bezrobotnych - wyjaśnia Szwed.
Komu najtrudniej jest zdobyć pracę? Na pierwszym miejscu jest ekonomista. - W ogóle się tym nie zdziwiłem. Zgłasza się do nas bardzo wielu bezrobotnych ekonomistów, w pierwszym półroczu było ich 280. Więcej zgłosiło się tylko sprzedawców - wylicza rzecznik MUP-u. I tłumaczy, że studia ekonomiczne były jeszcze niedawno bardzo popularne. - Kiedyś wszyscy chcieli zostać ekonomistami, dlatego teraz tak trudno jest znaleźć po tym kierunku pracę. Radziłbym kandydatom na studia, by przez najbliższe 10-15 lat nie wybierali tego kierunku - mówi Szwed.
Wśród nadwyżkowych zawodów znajdują się m.in. nauczyciele historii czy pedagodzy. To bardzo popularne kierunki na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. - Nie jest nigdzie powiedziane, że absolwent naszych studiów będzie później pracował w zawodzie. Ale pewne jest to, że na rynku pracy lepiej się znajdzie, ponieważ uniwersytet klasyczny, jakim jesteśmy, kształci osobowości i daje wiedzę - przekonuje Ryszard Biskup, rzecznik UJK. I radzi, by absolwenci historii szukali np. pracy poza regionem. - Wielu z nich doskonale znajduje się na krajowym czy nawet zagranicznym rynku - twierdzi Biskup.
Innego zdania jest jeden z tegorocznych absolwentów UJK, który studiował na wydziale humanistycznym. - Oczywiście, że się odnajdujemy na rynku pracy, z tym że moi koledzy są sprzedawcami w Galerii Echo czy magazynierami - opowiada.
Problemy na rynku pracy mają również specjaliści z dziedziny administracji publicznej. - Zdarza się, że na jedno stanowisko pracy w naszym urzędzie jest kilkudziesięciu chętnych - przyznaje Agata Wojda, rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego. Kandydaci najpierw piszą testy, a najlepsi są kwalifikowani do rozmów. Skąd taka popularność pracy w administracji publicznej? - Kandydatów przekonuje stabilność zatrudnienia - odpowiada Wojda.
Okazuje się, że w naszym regionie najbardziej potrzeba kierowców tirów, przetwórców warzyw i owoców, a także spawaczy. - Jeśli chodzi o kierowców, to rzeczywiście sporo ofert do nas trafia. Pamiętajmy, że żeby zdobyć licencję kierowcy, trzeba najpierw włożyć w to spore pieniądze - podkreśla Rafał Szwed, rzecznik Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. Podobnie dużo ofert jest dla spawaczy. - Dlatego organizujemy bardzo wiele kursów dla chętnych bezrobotnych - wyjaśnia Szwed.
Komu najtrudniej jest zdobyć pracę? Na pierwszym miejscu jest ekonomista. - W ogóle się tym nie zdziwiłem. Zgłasza się do nas bardzo wielu bezrobotnych ekonomistów, w pierwszym półroczu było ich 280. Więcej zgłosiło się tylko sprzedawców - wylicza rzecznik MUP-u. I tłumaczy, że studia ekonomiczne były jeszcze niedawno bardzo popularne. - Kiedyś wszyscy chcieli zostać ekonomistami, dlatego teraz tak trudno jest znaleźć po tym kierunku pracę. Radziłbym kandydatom na studia, by przez najbliższe 10-15 lat nie wybierali tego kierunku - mówi Szwed.
Wśród nadwyżkowych zawodów znajdują się m.in. nauczyciele historii czy pedagodzy. To bardzo popularne kierunki na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. - Nie jest nigdzie powiedziane, że absolwent naszych studiów będzie później pracował w zawodzie. Ale pewne jest to, że na rynku pracy lepiej się znajdzie, ponieważ uniwersytet klasyczny, jakim jesteśmy, kształci osobowości i daje wiedzę - przekonuje Ryszard Biskup, rzecznik UJK. I radzi, by absolwenci historii szukali np. pracy poza regionem. - Wielu z nich doskonale znajduje się na krajowym czy nawet zagranicznym rynku - twierdzi Biskup.
Innego zdania jest jeden z tegorocznych absolwentów UJK, który studiował na wydziale humanistycznym. - Oczywiście, że się odnajdujemy na rynku pracy, z tym że moi koledzy są sprzedawcami w Galerii Echo czy magazynierami - opowiada.
Problemy na rynku pracy mają również specjaliści z dziedziny administracji publicznej. - Zdarza się, że na jedno stanowisko pracy w naszym urzędzie jest kilkudziesięciu chętnych - przyznaje Agata Wojda, rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego. Kandydaci najpierw piszą testy, a najlepsi są kwalifikowani do rozmów. Skąd taka popularność pracy w administracji publicznej? - Kandydatów przekonuje stabilność zatrudnienia - odpowiada Wojda.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Raport o rynku pracy. Ekonomistów już nie potrzeba
lumpior
02.01.12, 10:41
Czas na przygotowanie pracownikow do bezpośredniej produkcji,usług,myśle że szkoły zawodowe ,techniczne maja przyszłosc.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...





