Maturzyści żalą się na prokuraturę

Krzysztof Łakwa
24.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 09:09
A A A Drukuj
Zażalenie na postanowienie prokuratury umarzające śledztwo w sprawie przekroczenia kompetencji przez dyrektorkę łódzkiej OKE złożyli ostrowieccy maturzyści. - Materiały zgromadzone w śledztwie pozwalają stwierdzić, że procedury przy unieważnianiu prac maturalnych zostały naruszone - uważa rodzic jednego z nich. Sprawą zajął się również sąd administracyjny.
Kielce. Rodzice i maturzyści protestują przeciwko unieważnieniu matury z chemii w liceach w Ostrowcu Świętokrzyskim
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Kielce. Rodzice i maturzyści protestują przeciwko unieważnieniu matury z chemii w liceach w Ostrowcu Świętokrzyskim
Przypomnijmy, że w lipcu ubiegłego roku 11 maturzystów z Ostrowca Świętokrzyskiego, których matury zostały unieważnione, zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Danutę Zakrzewską, dyrektorkę Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. Pod koniec grudnia łódzka prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa. - W naszej ocenie szefowa OKE nie przekroczyła kompetencji przy unieważnianiu matur - twierdził Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

W ubiegłym tygodniu maturzyści złożyli jednak zażalenie na tę decyzję. - Według nas materiały zgromadzone podczas śledztwa pozwalają stwierdzić, że procedury przy sprawdzaniu i unieważnianiu prac maturalnych zostały naruszone. Wzięły w nich udział osoby do tego nieuprawnione - mówi Krzysztof Krełowski, ojciec jednego z abiturientów.

Podkreśla, że tok sprawdzania prac jest ściśle uregulowany odpowiednimi przepisami. - Jasno określają one obowiązki osób biorących udział w sprawdzaniu prac maturalnych i koordynujących działania egzaminatorów - zaznacza.

Na czym polegać miało naruszenie procedur? - Z przepisów określających pracę zespołu egzaminatorów wynika, że procedurę unieważnienia matury może rozpocząć tylko egzaminator sprawdzający pracę z przewodniczącym zespołu egzaminatorów. Tymczasem z materiałów zgromadzonych przez prokuraturę wynika, że zakończyli oni pracę 29 maja i mieli zastrzeżenia tylko do czterech prac z Ostrowca - dwóch z II LO i dwóch z III LO - twierdzi Krełowski. Dodaje, że dla tych prac został sporządzony specjalny dokument, w którym stwierdzono nieprawidłowości.

Według maturzystów do wszczęcia procedury unieważnienia dalszych prac doszło niezgodnie z obowiązującymi przepisami. - Miało to miejsce poza ośrodkiem sprawdzania matur - twierdzi Krełowski.

Do załączników stwierdzających niesamodzielność wpisano po kilka prac. - Według przepisów dla każdej pracy, którą egzaminatorzy uznają za niesamodzielną, powinien być przygotowany oddzielny załącznik. Dla wielu z nich sporządzono zbiorowe zestawienia, niedopuszczalne przez procedurę - mówi.

Maturzyści domagają się również powołania niezależnego biegłego, który oceniłby, czy procedura rzeczywiście została naruszona. - Kilka dokumentów zebranych w śledztwie jest ze sobą sprzecznych i te sprzeczności również powinny zostać wyjaśnione - zauważa Krełowski.

Równocześnie z zawiadomieniem prokuratury maturzyści złożyli także pozew do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się w ubiegłym tygodniu. - Sąd zadecydował, że zajmie się sprawą. Zawiesił postępowanie do momentu przeanalizowania materiałów przesłanych przez prokuraturę - informuje Krełowski. Do sprawy został dopuszczony przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Przypomnijmy, że łódzka OKE unieważniła prace 53 ostrowieckich maturzystów z rozszerzonej chemii. Uczniowie od początku twierdzą, że nie ściągali. Podkreślają, że egzamin zdawali w dwóch różnych szkołach i w trzech różnych salach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów