Maturzyści żalą się na prokuraturę
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 09:09
Zażalenie na postanowienie prokuratury umarzające śledztwo w sprawie przekroczenia kompetencji przez dyrektorkę łódzkiej OKE złożyli ostrowieccy maturzyści. - Materiały zgromadzone w śledztwie pozwalają stwierdzić, że procedury przy unieważnianiu prac maturalnych zostały naruszone - uważa rodzic jednego z nich. Sprawą zajął się również sąd administracyjny.
ZOBACZ TAKŻE
- Siostra Małgorzata: Czasami trzeba się wychylić (24-01-12, 19:41)
- Prestiżowa firma odzieżowa w Galerii Korona (24-01-12, 12:34)
- Kielce. Jak włamywaczy zdradził śrubokręt (24-01-12, 12:11)
- Damy przykład jak bronić się przed powodzią (24-01-12, 11:18)
- W Sandomierzu na nartach nie pojeździmy. Bo śniegu brak (24-01-12, 10:01)
- Pogoda: dziś jak wczoraj, ale w nocy sypnie śniegiem (24-01-12, 08:58)
- Znalazł niewypał przy budowie gazociągu (24-01-12, 08:33)
- Pijany wjechał w słup i uciekł. Ale policja go znalazła (24-01-12, 08:22)
- Ulica Warszawska. Lekcja parkowania za 100 zł (24-01-12, 08:00)
- Horror na kieleckim SOR-ze. Pijani znów rozrabiają (24-01-12, 07:00)
- Nagrody w mieście. W Targach wydali 5 milionów (24-01-12, 06:00)
- Rowerem zimą nie pojedziesz. Przez oszczędności (24-01-12, 06:00)
- Od powstania styczniowego do II RP. Debata w muzeum (23-01-12, 23:00)
- Świętokrzyscy nauczyciele coraz bardziej interaktywni (23-01-12, 20:57)
Przypomnijmy, że w lipcu ubiegłego roku 11 maturzystów z Ostrowca Świętokrzyskiego, których matury zostały unieważnione, zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Danutę Zakrzewską, dyrektorkę Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. Pod koniec grudnia łódzka prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa. - W naszej ocenie szefowa OKE nie przekroczyła kompetencji przy unieważnianiu matur - twierdził Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
W ubiegłym tygodniu maturzyści złożyli jednak zażalenie na tę decyzję. - Według nas materiały zgromadzone podczas śledztwa pozwalają stwierdzić, że procedury przy sprawdzaniu i unieważnianiu prac maturalnych zostały naruszone. Wzięły w nich udział osoby do tego nieuprawnione - mówi Krzysztof Krełowski, ojciec jednego z abiturientów.
Podkreśla, że tok sprawdzania prac jest ściśle uregulowany odpowiednimi przepisami. - Jasno określają one obowiązki osób biorących udział w sprawdzaniu prac maturalnych i koordynujących działania egzaminatorów - zaznacza.
Na czym polegać miało naruszenie procedur? - Z przepisów określających pracę zespołu egzaminatorów wynika, że procedurę unieważnienia matury może rozpocząć tylko egzaminator sprawdzający pracę z przewodniczącym zespołu egzaminatorów. Tymczasem z materiałów zgromadzonych przez prokuraturę wynika, że zakończyli oni pracę 29 maja i mieli zastrzeżenia tylko do czterech prac z Ostrowca - dwóch z II LO i dwóch z III LO - twierdzi Krełowski. Dodaje, że dla tych prac został sporządzony specjalny dokument, w którym stwierdzono nieprawidłowości.
Według maturzystów do wszczęcia procedury unieważnienia dalszych prac doszło niezgodnie z obowiązującymi przepisami. - Miało to miejsce poza ośrodkiem sprawdzania matur - twierdzi Krełowski.
Do załączników stwierdzających niesamodzielność wpisano po kilka prac. - Według przepisów dla każdej pracy, którą egzaminatorzy uznają za niesamodzielną, powinien być przygotowany oddzielny załącznik. Dla wielu z nich sporządzono zbiorowe zestawienia, niedopuszczalne przez procedurę - mówi.
Maturzyści domagają się również powołania niezależnego biegłego, który oceniłby, czy procedura rzeczywiście została naruszona. - Kilka dokumentów zebranych w śledztwie jest ze sobą sprzecznych i te sprzeczności również powinny zostać wyjaśnione - zauważa Krełowski.
Równocześnie z zawiadomieniem prokuratury maturzyści złożyli także pozew do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się w ubiegłym tygodniu. - Sąd zadecydował, że zajmie się sprawą. Zawiesił postępowanie do momentu przeanalizowania materiałów przesłanych przez prokuraturę - informuje Krełowski. Do sprawy został dopuszczony przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Przypomnijmy, że łódzka OKE unieważniła prace 53 ostrowieckich maturzystów z rozszerzonej chemii. Uczniowie od początku twierdzą, że nie ściągali. Podkreślają, że egzamin zdawali w dwóch różnych szkołach i w trzech różnych salach.
W ubiegłym tygodniu maturzyści złożyli jednak zażalenie na tę decyzję. - Według nas materiały zgromadzone podczas śledztwa pozwalają stwierdzić, że procedury przy sprawdzaniu i unieważnianiu prac maturalnych zostały naruszone. Wzięły w nich udział osoby do tego nieuprawnione - mówi Krzysztof Krełowski, ojciec jednego z abiturientów.
Podkreśla, że tok sprawdzania prac jest ściśle uregulowany odpowiednimi przepisami. - Jasno określają one obowiązki osób biorących udział w sprawdzaniu prac maturalnych i koordynujących działania egzaminatorów - zaznacza.
Na czym polegać miało naruszenie procedur? - Z przepisów określających pracę zespołu egzaminatorów wynika, że procedurę unieważnienia matury może rozpocząć tylko egzaminator sprawdzający pracę z przewodniczącym zespołu egzaminatorów. Tymczasem z materiałów zgromadzonych przez prokuraturę wynika, że zakończyli oni pracę 29 maja i mieli zastrzeżenia tylko do czterech prac z Ostrowca - dwóch z II LO i dwóch z III LO - twierdzi Krełowski. Dodaje, że dla tych prac został sporządzony specjalny dokument, w którym stwierdzono nieprawidłowości.
Według maturzystów do wszczęcia procedury unieważnienia dalszych prac doszło niezgodnie z obowiązującymi przepisami. - Miało to miejsce poza ośrodkiem sprawdzania matur - twierdzi Krełowski.
Do załączników stwierdzających niesamodzielność wpisano po kilka prac. - Według przepisów dla każdej pracy, którą egzaminatorzy uznają za niesamodzielną, powinien być przygotowany oddzielny załącznik. Dla wielu z nich sporządzono zbiorowe zestawienia, niedopuszczalne przez procedurę - mówi.
Maturzyści domagają się również powołania niezależnego biegłego, który oceniłby, czy procedura rzeczywiście została naruszona. - Kilka dokumentów zebranych w śledztwie jest ze sobą sprzecznych i te sprzeczności również powinny zostać wyjaśnione - zauważa Krełowski.
Równocześnie z zawiadomieniem prokuratury maturzyści złożyli także pozew do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się w ubiegłym tygodniu. - Sąd zadecydował, że zajmie się sprawą. Zawiesił postępowanie do momentu przeanalizowania materiałów przesłanych przez prokuraturę - informuje Krełowski. Do sprawy został dopuszczony przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Przypomnijmy, że łódzka OKE unieważniła prace 53 ostrowieckich maturzystów z rozszerzonej chemii. Uczniowie od początku twierdzą, że nie ściągali. Podkreślają, że egzamin zdawali w dwóch różnych szkołach i w trzech różnych salach.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...





