Wabił 10-latkę, robił jej pornozdjęcia. Jest wolny

Agnieszka Drabikowska
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 09:08
A A A Drukuj
12 zatrzymanych ws. śmierci 17-latka zwolniono po przesłuchaniu Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta 12 zatrzymanych ws. śmierci 17-latka zwolniono po przesłuchaniu
Mężczyzna, który w internecie składał seksualne propozycje 10-letniej dziewczynce, chciał robić pornograficzne zdjęcia i filmy i dążył do spotkania, od kilku dni jest na wolności. Choć śledztwo jeszcze trwa, kielecki sąd wypuścił go z aresztu. Dlaczego? Bo uznał, że nie ma obawy matactwa. - Podejrzany powinien być nadal izolowany - uważa prokuratura i zaskarżyła decyzję sądu.
- Aż skóra cierpnie, gdy się słyszy takie historie. Przecież to mogło być dziecko każdego z nas - mówił nam jeden z policjantów, kiedy pierwszy raz opisywaliśmy tę sprawę. Nie da się przewidzieć, jaki byłby jej finał, gdyby w porę nie zareagował ojciec dziewczynki. Pod koniec października ub.r. zawiadomił policję, że jego 10-letnia córka od kilkunastu tygodni kontaktuje się przez Skype'a z nieznajomym mężczyzną, a w rozmowach padają propozycje seksualne, i że dziewczynka prawdopodobnie była nakłaniana do rozbierania się przed kamerą internetową.

Zatrzymany 26-letni Paweł K. podejrzany o pedofilię

Kryminalni z komendy miejskiej policji błyskawicznie ustalili, kim jest ów nieznajomy, a także, że już w czerwcu nawiązał kontakt z 10-latką, chciał ją wykorzystać i dążył do spotkania na Kadzielni. To 26-letni Paweł K., który 28 października został złapany. Przyznał się do winy, ale w trakcie zatrzymania ponoć próbował zniszczyć twardy dysk komputera. Policjanci podkreślali, że to pierwszy w naszym regionie przypadek groomingu, nowego pojęcia wprowadzonego do kodeksu karnego. Oznacza działania, które mają spowodować nawiązanie emocjonalnej więzi z dzieckiem przez internet, żeby potem wykorzystać je seksualnie.

Na wniosek prokuratury Kielce-Wschód sąd aresztował Pawła K. na trzy miesiące pod trzema zarzutami: że wprowadzając dziewczynkę w błąd, co do tego kim jest, i wykorzystując jej niezdolność do należytego pojmowania sytuacji, składał jej przez internet propozycje seksualne i zmierzał do spotkania w realu, że robił 10-latce pornograficzne zdjęcia i filmy za pośrednictwem kamery internetowej oraz że posiadał na swoim dysku pornografię dziecięcą.

Podejrzany od kilku dni jest na wolności

Mimo że śledztwo trwa, Paweł K. od kilku dni jest już na wolności. Sąd Rejonowy w Kielcach nie przychylił się bowiem do wniosku prokuratury o przedłużenie mu aresztu na kolejne trzy miesiące. - Zdaniem sądu nadal istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu przez podejrzanego, ale brak jest podstaw, aby konieczne było jego dalsze izolowanie. Bo prokuratura uzasadniała swój wniosek przede wszystkim matactwem, a według sądu rejonowego ta obawa ustała - informuje sędzia Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Sąd argumentuje m.in., że pokrzywdzona dziewczynka i wszyscy świadkowie w sprawie zostali już przesłuchani (10-latkę przesłuchano w sądzie z udziałem psychologa i zarejestrowano to kamerą, aby nie musiała już potem zeznawać w kolejnych etapach śledztwa i procesu), że jej adres i dane świadków są utajnione, więc podejrzany nie ma możliwości do nich dotrzeć oraz że on sam przyznał się do winy. "W świetle dowodów należy też prognozować, iż w przypadku skazania podejrzanego za zarzucane przestępstwa zostanie mu wymierzona kara pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania bądź bezwzględna kara pozbawienia wolności jednakże nie na tyle surowa, aby uzasadniała obawę matactwa z jego strony" - napisał sąd rejonowy.

Zażalenie prokuratury na decyzję sądu

- Ale przecież za jeden z zarzutów - utrwalanie treści pornograficznych z udziałem dzieci - grozi podejrzanemu aż do 10 lat więzienia? - dopytujemy. - Ta kwestia na pewno będzie oceniana przez sąd wyższej instancji. 31 stycznia wpłynęło zażalenie prokuratury na decyzję o nieprzedłużeniu aresztu Pawłowi K. Sąd okręgowy będzie więc badał, czy rejonowy postąpił właściwie - mówi sędzia Chałoński.

- Rzeczywiście, zaskarżyliśmy decyzję sądu. Naszym zdaniem podejrzany w tej sprawie powinien być nadal izolowany - podkreśla Sławomir Mielniczuk, rzecznik kieleckiej prokuratury.

Znamienne, że też sąd rejonowy, uzasadniając wypuszczenie na wolność dla Pawła K., napisał, że nie ma podstaw, by obawiać się, że po wyjściu z aresztu może się on ukryć czy uciec, bo opiekuje się niepełnosprawnym bratem. Tymczasem prokuratura jeszcze sprawdza czy mężczyzna nie działał w grupie przestępczej trudniącej się pornografią dziecięcą. Podobno ustaliła już jedną osobę, z którą K. wymieniał się takimi plikami.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów