Pamięci ostatniego bernardyna na Karczówce

jak
10.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 11:57
A A A Drukuj
Uroczyste poświęcenie medalionu Kolumbina Tomaszewskiego, ostatniego bernardyna na Karczówce, rozpocznie się po niedzielnej mszy rozpoczynającej się o godz. 12 w klasztornym kościele św. Karola Boromeusza.

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Bernardyni byli na Karczówce do 1864 roku, kiedy to władze carskie za działalność patriotyczną i zaangażowanie zakonników w powstaniu styczniowym skasowały klasztor. Prawie wszystkich przeniesiono do klasztoru w Paradyżu. Na Karczówce został tylko Kolumbin Tomaszewski. Wytrwał samotnie 50 lat, przyczyniając się do uratowania popadającego w ruinę klasztoru i kościoła. Zmarł wiosną 1914 roku, pochowany został na Cmentarzu Nowym w Kielcach. - Kilka lat temu z "Gazety" dowiedziałem się, że starsza pani podarowała mu dom przy obecnej ul. Okólnik. Nie był mu potrzebny, jako zakonnik nie mógł niczego posiadać, oddał więc potrzebującej rodzinie. Ta z wdzięczności umieściła medalion z jego podobizną na zewnętrznej ścianie - opowiada Stanisław Szrek, prezes Stowarzyszenia Ochrony i Tradycji Genius Loci "Karczówka". Obecni właściciele budynku przekazali gipsowy medalion stowarzyszeniu.

Został odnowiony i będzie umieszczony w przedsionku kościoła, w pobliżu tablicy upamiętniającej bernardynów, na której wymienione jest nazwisko zakonnika. Uroczyste poświęcenie medalionu odbędzie się

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy