Listy. To nie ścieżki tylko "śmieszki" rowerowe
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 14:23
Wśród tęgich lutowych mrozów Miejski Zarząd Dróg w Kielcach szykuje dla wszystkich kieleckich rowerzystek i rowerzystów prawdziwą gratkę: aż osiem nowych ścieżek rowerowych.
Niestety, jak wynika z projektu budowy ul. Armii Ludowej, który w czwartek został przedstawiony do konsultacji społecznych, wszystkie te ścieżki znajdować się będą wzdłuż półtorakilometrowego odcinka nowej drogi.
Każdy taki kilkuset metrowy odcineczek ścieżki rowerowej będzie się dumnie zaczynać i kończyć przejściem dla pieszych albo wyjazdem z posesji, dzięki czemu Kielce staną się pierwszym miastem, w którym na rowerze będzie się jeździło tak, jak na hulajnodze.
Ktoś, kto nigdy nie jeździł na rowerze może pomyśleć, że to żaden problem - przecież każdy może zsiąść i przeprowadzić rower przez tych parę metrów.
Takie przerwy jednak bardzo szybko się sumują i powodują, że jazda rowerem z szybkiej i przyjemnej zmienia się w udrękę. Wyremontowaną ul. Sandomierską oddano w listopadzie, więc osoby, które zimą zostawiają rowery w domu nie miały jeszcze okazji się przekonać, jaki jest efekt takiej przerywanej ścieżki. Ja sprawdziłem - jadąc po jezdni, tak jak przed remontem, zrelaksowanym tempem ul. Sandomierską (od Źródłowej do Szczecińskiej) pokonuję w 2 minuty 40 sek. Jadąc nową ścieżką, która jest przerywana w 5 miejscach i wymusza przechodzenie na drugą stronę - w 7 minut.
Wniosek jest jeden: kosztowny remont pogorszył sytuację rowerzystów wskutek budowy "śmieszki rowerowej". Tak samo będzie na nowej ul. Armii Krajowej, co jest szczególnie irytujące, gdyż jest to inwestycja prowadzona w szczerym polu, gdzie miejsca ani pieniędzy na drogi dla rowerów nie brakuje.
Stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje przygotowało mapkę, na której zaznaczyliśmy wszystkie już istniejące przerwy w drogach dla rowerów. Jest ich aż 55 i z każdym rokiem ich przybywa, bo MZD dzielnie rozczłonkowuje nawet stare drogi rowerowe (np. przy al. Legionów albo na ul. Bohaterów Warszawy).
Co na to MZD? Kierownictwo urzędu zapewnia Stowarzyszenie, że przerwy w drogach dla rowerów służą... bezpieczeństwu rowerzystów. Niestety troska o bezpieczeństwo cyklistów nie obejmuje już odśnieżania ścieżek rowerowych (MZD w tym roku zrezygnował z tego całkowicie), ani ułatwiania im życia np. przez tworzenie kontrapasów rowerowych (zdaniem naszych drogowców są nielegalne - a Kraków, Radom czy Wrocław się z nas śmieją).
Choć Urząd Miasta ma już doskonały plan: "Polityka rowerowa miasta Kielce", stworzony w ramach projektu UrBike, a za niemałe pieniądze Kielce kupiły "Koncepcję sieci tras rowerowych w strefie śródmiejskiej Kielc" od eksperta Marcina Hyły, to ponieważ są to opracowania niewiążące drogowców - wciąż popełniane są te same elementarne błędy.
Dlatego Stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje ponawia swój apel do Radnych i do Prezydenta o uchwalenie "Standardów budowy dróg rowerowych".
W dokumencie takim zapisuje się rzeczy, które były tak oczywiste, że ustawodawca nie zamieścił ich w ustawie, np. to, że na drogę dla rowerów musi dać się wjechać i że musi istnieć z niej bezpieczny zjazd, że rowery nie mogą skręcać pod kątem 90 stopni, że droga rowerowa nie może się kończyć przed każdym skrzyżowaniem itd. Kielce są jednym z czterech ostatnich miast wojewódzkich, które jeszcze takich standardów nie uchwaliły. Od czasu, kiedy ostatni raz o to prosiliśmy Radnych i Prezydenta, drogowcy zafundowali nam bubel za bublem (ścieżka wzdłuż ul. Sandomierskiej z 5 przerwami i różną nawierzchnią; ścieżka przy Grunwaldzkiej, z której na etapie realizacji zniknęło 200 metrów ścieżki i jeden przejazd rowerowy, ścieżko-chodnik przy al. IX Wieków, gdzie położono czerwoną kostkę, ale rowery puszczono bokiem, niepotrzebny objazd szkoły na ul. Gagarina i wiele, wiele innych). Jak widać, MZD nie poddaje się i dzielnie szykuje nam kolejne niedoróbki, które będą nas dręczyć całymi latami. Kielce potrzebują standardów budowy dróg rowerowych i potrzebują ich "na wczoraj". Natomiast wszystkich mieszkańców Kielc, którzy lubią czasem przejechać się na rowerze lub których irytuje bylejakość tworzonej infrastruktury, uprzejmie prosimy o wejście na stronę internetową MZD i wyrażenie swojej opinii o projekcie ul. Armii Ludowej. Razem damy radę coś zmienić!
Każdy taki kilkuset metrowy odcineczek ścieżki rowerowej będzie się dumnie zaczynać i kończyć przejściem dla pieszych albo wyjazdem z posesji, dzięki czemu Kielce staną się pierwszym miastem, w którym na rowerze będzie się jeździło tak, jak na hulajnodze.
Ktoś, kto nigdy nie jeździł na rowerze może pomyśleć, że to żaden problem - przecież każdy może zsiąść i przeprowadzić rower przez tych parę metrów.
Takie przerwy jednak bardzo szybko się sumują i powodują, że jazda rowerem z szybkiej i przyjemnej zmienia się w udrękę. Wyremontowaną ul. Sandomierską oddano w listopadzie, więc osoby, które zimą zostawiają rowery w domu nie miały jeszcze okazji się przekonać, jaki jest efekt takiej przerywanej ścieżki. Ja sprawdziłem - jadąc po jezdni, tak jak przed remontem, zrelaksowanym tempem ul. Sandomierską (od Źródłowej do Szczecińskiej) pokonuję w 2 minuty 40 sek. Jadąc nową ścieżką, która jest przerywana w 5 miejscach i wymusza przechodzenie na drugą stronę - w 7 minut.
Wniosek jest jeden: kosztowny remont pogorszył sytuację rowerzystów wskutek budowy "śmieszki rowerowej". Tak samo będzie na nowej ul. Armii Krajowej, co jest szczególnie irytujące, gdyż jest to inwestycja prowadzona w szczerym polu, gdzie miejsca ani pieniędzy na drogi dla rowerów nie brakuje.
Stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje przygotowało mapkę, na której zaznaczyliśmy wszystkie już istniejące przerwy w drogach dla rowerów. Jest ich aż 55 i z każdym rokiem ich przybywa, bo MZD dzielnie rozczłonkowuje nawet stare drogi rowerowe (np. przy al. Legionów albo na ul. Bohaterów Warszawy).
Co na to MZD? Kierownictwo urzędu zapewnia Stowarzyszenie, że przerwy w drogach dla rowerów służą... bezpieczeństwu rowerzystów. Niestety troska o bezpieczeństwo cyklistów nie obejmuje już odśnieżania ścieżek rowerowych (MZD w tym roku zrezygnował z tego całkowicie), ani ułatwiania im życia np. przez tworzenie kontrapasów rowerowych (zdaniem naszych drogowców są nielegalne - a Kraków, Radom czy Wrocław się z nas śmieją).
Choć Urząd Miasta ma już doskonały plan: "Polityka rowerowa miasta Kielce", stworzony w ramach projektu UrBike, a za niemałe pieniądze Kielce kupiły "Koncepcję sieci tras rowerowych w strefie śródmiejskiej Kielc" od eksperta Marcina Hyły, to ponieważ są to opracowania niewiążące drogowców - wciąż popełniane są te same elementarne błędy.
Dlatego Stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje ponawia swój apel do Radnych i do Prezydenta o uchwalenie "Standardów budowy dróg rowerowych".
W dokumencie takim zapisuje się rzeczy, które były tak oczywiste, że ustawodawca nie zamieścił ich w ustawie, np. to, że na drogę dla rowerów musi dać się wjechać i że musi istnieć z niej bezpieczny zjazd, że rowery nie mogą skręcać pod kątem 90 stopni, że droga rowerowa nie może się kończyć przed każdym skrzyżowaniem itd. Kielce są jednym z czterech ostatnich miast wojewódzkich, które jeszcze takich standardów nie uchwaliły. Od czasu, kiedy ostatni raz o to prosiliśmy Radnych i Prezydenta, drogowcy zafundowali nam bubel za bublem (ścieżka wzdłuż ul. Sandomierskiej z 5 przerwami i różną nawierzchnią; ścieżka przy Grunwaldzkiej, z której na etapie realizacji zniknęło 200 metrów ścieżki i jeden przejazd rowerowy, ścieżko-chodnik przy al. IX Wieków, gdzie położono czerwoną kostkę, ale rowery puszczono bokiem, niepotrzebny objazd szkoły na ul. Gagarina i wiele, wiele innych). Jak widać, MZD nie poddaje się i dzielnie szykuje nam kolejne niedoróbki, które będą nas dręczyć całymi latami. Kielce potrzebują standardów budowy dróg rowerowych i potrzebują ich "na wczoraj". Natomiast wszystkich mieszkańców Kielc, którzy lubią czasem przejechać się na rowerze lub których irytuje bylejakość tworzonej infrastruktury, uprzejmie prosimy o wejście na stronę internetową MZD i wyrażenie swojej opinii o projekcie ul. Armii Ludowej. Razem damy radę coś zmienić!
- 36 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Listy. To nie ścieżki tylko "śmieszki" rowerowe
yaah
12.02.12, 20:52
Mędrcy Z Dupy wzięci...»
-
Listy. To nie ścieżki tylko "śmieszki" rowerowe
tyfusplamisty
12.02.12, 21:13
Bo te ścieżki to są po prostu "odfajkowywane" przez urzędników, którzy nie wyobrażają sobie innego wykorzystania roweru jak latem w krótkich majtkach do lasu na spacer. A już zimą na rowerze»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...





