Rowerzyści kontra drogowcy. To nie ścieżki, to "śmieszki"
13.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 18:14
Rowerzyści kontra Miejski Zarząd Dróg w Kielcach. Tym razem poszło o nowy odcinek ścieżki przy ul. Armii Krajowej. - Dzięki rozwiązaniom, które tam zastosowano, Kielce staną się pierwszym miastem, w którym na rowerze będzie się jeździło tak, jak na hulajnodze - piszą rowerzyści.
Zgodnie z planem w rejonie ulic Tarnowskiej i Armii Krajowej, oprócz pętli autobusowej, parkingu przesiadkowego, połączenia z rondem Czwartaków i buspasów, ma też powstać ścieżka rowerowa. Jeśli MZD otrzyma zgodę na realizację inwestycji, to jeszcze w tym roku ogłosi przetarg. Całość ma kosztować około 40 mln zł.
W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się konsultacje i już widać, że lekko nie będzie.
Najwięcej emocji wywołuje projekt ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Armii Ludowej.
Stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje w liście przysłanym do redakcji twierdzi, że to nie będzie ścieżka, ale "tor przeszkód".
"Tam każdy kilkuset metrowy odcineczek dumnie zaczyna się i kończy przejściem dla pieszych albo wyjazdem z posesji, dzięki czemu Kielce staną się pierwszym miastem, w którym na rowerze będzie się jeździło tak, jak na hulajnodze" - piszą członkowie stowarzyszenia. Piszą, że to raczej będzie "śmieszka", a nie ścieżka.
- Zrobiłem eksperyment przy ulicy Sandomierskiej w Kielcach, gdzie też znajduje się podobna do planowanej ścieżka. Jadąc ulicą, jak przed remontem, pokonuję odcinek od Źródłowej do Szczecińskiej w niecałe trzy minuty. Pokonanie tego dystansu ścieżką, która jest przerywana w pięciu miejscach i wymusza przechodzenie na drugą stronę, zajmuje aż siedem minut - tłumaczy Grzegorz Borek ze stowarzyszenia.
Jego zdaniem taka sytuacja nie tylko wydłuża czas jazdy i przysparza kłopotów rowerzystom, ale jest też niebezpieczna: - Przy takiej liczbie przerw rowerzyści w pewnym momencie przestają zsiadać z roweru, wzrasta więc ryzyko wypadku - przekonuje.
Kieleccy cykliści wyliczyli, że takich przerw w ścieżkach rowerowych jest w Kielcach aż 55!
Jarosław Skrzydło, rzecznik MZD, uspokaja, że nic jeszcze nie jest przesądzone. - Na tym etapie nie wykluczamy żadnego rozwiązania - stwierdza.
On z kolei przekonuje, że przerwy w ścieżce rowerowej mają służyć bezpieczeństwu cyklistów. - Skręcający kierowca jest w stanie dostrzec poruszającego się ze stałą prędkością pieszego, który wchodzi na pasy. Może zareagować i się zatrzymać. W momencie, kiedy na pasy wjeżdża rozpędzony rowerzysta, istnieje ryzyko, że kierowca po prostu nie zdąży go zauważyć - tłumaczy Skrzydło.
Zarzuty członków stowarzyszania nie ograniczają się jedynie do tej inwestycji. Ich zdaniem urzędnicy nie są zainteresowani poprawą infrastruktury rowerowej w mieście: - Od dawna próbujemy przekonać MZD do ułatwienia nam życia np. poprzez tworzenie kontrapasów rowerowych. Chodzi o to, by na drogach jednokierunkowych umożliwić rowerzystom poruszanie się w obie strony. Jest to całkowicie bezpieczne rozwiązanie stosowane w Polsce i na świecie - przekonuje Borek. - Pozwoliłoby ono unikać nadkładania drogi przez cyklistów i przekonać do takiej formy podróżowania większą liczbę kielczan - dodaje.
- Rozumiem postulaty rowerzystów, bo sam nim jestem. Niestety, niektórych w naszym mieście nie da się zwyczajnie zrealizować. Jeżeli chodzi o kontrapasy, to problem leży głównie w szerokości dróg. Ich wyznaczenie wiązałoby się z likwidacją miejsc parkingowych wzdłuż większości ulic. To z kolei wzbudziłoby kontrowersje wśród właścicieli biur, sprzedawców, kierowców - uważa Skrzydło.
Dodaje też, że pozostałe uwagi na pewno zostaną przeanalizowane. - Właśnie po to są konsultacje. Zastrzeżenia rowerzystów zostaną przekazane projektantowi, który na pewno się do nich odniesie - mówi Skrzydło.
Konsultacje w sprawie inwestycji drogowych w okolicach Tarnowskiej potrwają do 24 lutego. Uwagi można zgłaszać w siedzibie MZD przy ul. Prendowskiej 7 lub przesyłać e-mailem na adresy: sekretariat@mzd.kielce.pl lub rzecznik@mzd.kielce.pl
W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się konsultacje i już widać, że lekko nie będzie.
Najwięcej emocji wywołuje projekt ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Armii Ludowej.
Stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje w liście przysłanym do redakcji twierdzi, że to nie będzie ścieżka, ale "tor przeszkód".
"Tam każdy kilkuset metrowy odcineczek dumnie zaczyna się i kończy przejściem dla pieszych albo wyjazdem z posesji, dzięki czemu Kielce staną się pierwszym miastem, w którym na rowerze będzie się jeździło tak, jak na hulajnodze" - piszą członkowie stowarzyszenia. Piszą, że to raczej będzie "śmieszka", a nie ścieżka.
- Zrobiłem eksperyment przy ulicy Sandomierskiej w Kielcach, gdzie też znajduje się podobna do planowanej ścieżka. Jadąc ulicą, jak przed remontem, pokonuję odcinek od Źródłowej do Szczecińskiej w niecałe trzy minuty. Pokonanie tego dystansu ścieżką, która jest przerywana w pięciu miejscach i wymusza przechodzenie na drugą stronę, zajmuje aż siedem minut - tłumaczy Grzegorz Borek ze stowarzyszenia.
Jego zdaniem taka sytuacja nie tylko wydłuża czas jazdy i przysparza kłopotów rowerzystom, ale jest też niebezpieczna: - Przy takiej liczbie przerw rowerzyści w pewnym momencie przestają zsiadać z roweru, wzrasta więc ryzyko wypadku - przekonuje.
Kieleccy cykliści wyliczyli, że takich przerw w ścieżkach rowerowych jest w Kielcach aż 55!
Jarosław Skrzydło, rzecznik MZD, uspokaja, że nic jeszcze nie jest przesądzone. - Na tym etapie nie wykluczamy żadnego rozwiązania - stwierdza.
On z kolei przekonuje, że przerwy w ścieżce rowerowej mają służyć bezpieczeństwu cyklistów. - Skręcający kierowca jest w stanie dostrzec poruszającego się ze stałą prędkością pieszego, który wchodzi na pasy. Może zareagować i się zatrzymać. W momencie, kiedy na pasy wjeżdża rozpędzony rowerzysta, istnieje ryzyko, że kierowca po prostu nie zdąży go zauważyć - tłumaczy Skrzydło.
Zarzuty członków stowarzyszania nie ograniczają się jedynie do tej inwestycji. Ich zdaniem urzędnicy nie są zainteresowani poprawą infrastruktury rowerowej w mieście: - Od dawna próbujemy przekonać MZD do ułatwienia nam życia np. poprzez tworzenie kontrapasów rowerowych. Chodzi o to, by na drogach jednokierunkowych umożliwić rowerzystom poruszanie się w obie strony. Jest to całkowicie bezpieczne rozwiązanie stosowane w Polsce i na świecie - przekonuje Borek. - Pozwoliłoby ono unikać nadkładania drogi przez cyklistów i przekonać do takiej formy podróżowania większą liczbę kielczan - dodaje.
- Rozumiem postulaty rowerzystów, bo sam nim jestem. Niestety, niektórych w naszym mieście nie da się zwyczajnie zrealizować. Jeżeli chodzi o kontrapasy, to problem leży głównie w szerokości dróg. Ich wyznaczenie wiązałoby się z likwidacją miejsc parkingowych wzdłuż większości ulic. To z kolei wzbudziłoby kontrowersje wśród właścicieli biur, sprzedawców, kierowców - uważa Skrzydło.
Dodaje też, że pozostałe uwagi na pewno zostaną przeanalizowane. - Właśnie po to są konsultacje. Zastrzeżenia rowerzystów zostaną przekazane projektantowi, który na pewno się do nich odniesie - mówi Skrzydło.
Konsultacje w sprawie inwestycji drogowych w okolicach Tarnowskiej potrwają do 24 lutego. Uwagi można zgłaszać w siedzibie MZD przy ul. Prendowskiej 7 lub przesyłać e-mailem na adresy: sekretariat@mzd.kielce.pl lub rzecznik@mzd.kielce.pl
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Rowerzyści kontra drogowcy. To nie ścieżki, to ...
pitagor
13.02.12, 17:27
To kieleccy drogowcy nie widzą jak wygląda kontrapas? To kieleccy drogowcy nie widzą jak wygląda przejazd rowerowy? Zapraszam do Radomia, to tylko 80 km na północ: »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Skrajny absurd w Kielcach. Dom na środku drogi
- Juwenalia 2012. Najlepsze przebrania na ...
- Juwenalia od 1999 roku. Zobacz, jak ...
- Galeria Korona. Pierwsza osoba o 6.25 ...
- Korona, galeria i Vive mistrzem. Tydzień ...
- Strażacy wzywani do kotów i owadów. Będą ...
- Tak było kiedyś, tak jest teraz. Kielce ...





