Spór radnego PiS z MPK. Walczą w sieci
13.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 18:18
Ciąg dalszy konfliktu MPK z radnym PiS. Na swojej stronie internetowej przewoźnik opublikował dokumenty, z których wynika, że Jarosław Karyś najpierw nie chciał oddać m.in. służbowego laptopa i komórek, a potem mu to utrudniano.
ZOBACZ TAKŻE
- Gosiewski na tablicy. Upamiętnią go naukowcy (13-02-12, 09:00)
- Amatorzy wina plądrowali domki w Podmarzyszu (13-02-12, 08:57)
- Chciał włamać się do plebanii. Ale się rozmyślił (13-02-12, 08:39)
- Kolejna seria podwyżek. Teraz czas na busy (13-02-12, 08:00)
- Zabronili mieszkańcom dokarmiać koty (13-02-12, 08:00)
- Walentynki: zaczaruj swą ukochaną ze sceny. Konkurs teatru Żeromskiego (13-02-12, 07:49)
- Ambulans pokaże swój teledysk w TVP Info (13-02-12, 07:27)
- Rowerzyści kontra drogowcy. To nie ścieżki, to "śmieszki" (13-02-12, 07:00)
- Kielecki Puchatek idzie pod młotek! (13-02-12, 07:00)
- Kolejne ofiary mrozu. Dwaj mężczyźni zmarli z wychłodzenia (12-02-12, 20:05)
- Listy. To nie ścieżki tylko "śmieszki" rowerowe (12-02-12, 20:00)
- Kto zbiera na prezenty dla nauczycieli? (12-02-12, 20:00)
- Pożar hotelu "Cztery wiatry" w Chańczy. Spłonęło całe poddasze [ZDJĘCIA] (12-02-12, 19:44)
- Awantura o szkołę Żeromskiego [ZDJĘCIA] (12-02-12, 19:17)
- Pomogą Katarzynie Gaertner. Będzie koncert w Opolu? (12-02-12, 19:00)
- Chce bronić wyrzuconego partyzanta (12-02-12, 18:16)
- Rocznica powstania AK. Oddali hołd bohaterom [zdjęcia] (12-02-12, 14:39)
- Zdecydowaliśmy się na publikację tych dokumentów, bo podczas sesji rady miasta, gdy odrzucono nasz wniosek o zgodę na zwolnienie Jarosława Karysia z pracy, nie dopuszczono nas do głosu - tłumaczy Bogdan Latosiński, szef zakładowej "Solidarności" i szef rady nadzorczej Kieleckie Autobusy Spółka Pracownicza. Przypomnijmy, że MPK prosiło radnych, by zgodzili się na zwolnienie Karysia, bo nie przyjął on stanowiska kierownika administracyjno-gospodarczego. Do nowego pracodawcy miał przejść po restrukturyzacji Kieleckich Autobusów, gdzie był dyrektorem administracyjno-technicznym. Gdy odmówił, chociaż dostał taką samą pensję, został zwolniony dyscyplinarnie. Od tej decyzji odwołał się do sądu.
MPK na stronie internetowej zamieściło m.in. korespondencję pomiędzy Karysiem, którego nazwisko jest zamazane, a Kieleckimi Autobusami. Pierwszy dokument pochodzi z 11 sierpnia 2011 roku. To odpowiedź radnego na wezwanie do zwrotu majątku. Chodzi m.in. o służbowy laptop i dwa telefony komórkowe. Karyś tłumaczy, że nie może tego zrobić, bo jest chory. Pozostałe dokumenty to m.in. kolejne dwa wezwania wysłane do radnego przez KASP - jedno z lipca, a drugie z sierpnia 2011 roku.
Na tym tle co najmniej dziwnie wygląda pismo Karysia do Autobusów Kieleckich z 27 stycznia 2012 roku. Twierdzi on, że nadal ma sprzęt, bo KASP "uchyla się od przyjęcia go" i prosi o wskazanie terminu i miejsca zdania sprzętu.
- To jakaś gra pana Karysia. Przecież od lipca prosiliśmy o zwrot tego wyposażenia. Ponieważ nie mieliśmy żadnego sygnału, że chce to zrobić, złożyliśmy wniosek do sądu o zwrot swojego majątku. Dopiero koło 20 stycznia pan Karyś zadzwonił i zapytał, co z tym zrobić. Odesłałem go do naszego mecenasa - twierdzi Latosiński.
Jarosław Karyś uważa, że opublikowanie służbowej korespondencji w sieci to kolejna próba zdyskredytowania go. - Pierwszy raz spotykam się sytuacją, że pracodawca ujawnia korespondencję służbową z pracownikiem. Nie w każdym miejscu wymazano moje imię i nazwisko. To działanie wbrew Ustawie o ochronie danych osobowych - komentuje.
Dodaje, że nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o oddanie służbowego sprzętu.
MPK na stronie internetowej zamieściło m.in. korespondencję pomiędzy Karysiem, którego nazwisko jest zamazane, a Kieleckimi Autobusami. Pierwszy dokument pochodzi z 11 sierpnia 2011 roku. To odpowiedź radnego na wezwanie do zwrotu majątku. Chodzi m.in. o służbowy laptop i dwa telefony komórkowe. Karyś tłumaczy, że nie może tego zrobić, bo jest chory. Pozostałe dokumenty to m.in. kolejne dwa wezwania wysłane do radnego przez KASP - jedno z lipca, a drugie z sierpnia 2011 roku.
Na tym tle co najmniej dziwnie wygląda pismo Karysia do Autobusów Kieleckich z 27 stycznia 2012 roku. Twierdzi on, że nadal ma sprzęt, bo KASP "uchyla się od przyjęcia go" i prosi o wskazanie terminu i miejsca zdania sprzętu.
- To jakaś gra pana Karysia. Przecież od lipca prosiliśmy o zwrot tego wyposażenia. Ponieważ nie mieliśmy żadnego sygnału, że chce to zrobić, złożyliśmy wniosek do sądu o zwrot swojego majątku. Dopiero koło 20 stycznia pan Karyś zadzwonił i zapytał, co z tym zrobić. Odesłałem go do naszego mecenasa - twierdzi Latosiński.
Jarosław Karyś uważa, że opublikowanie służbowej korespondencji w sieci to kolejna próba zdyskredytowania go. - Pierwszy raz spotykam się sytuacją, że pracodawca ujawnia korespondencję służbową z pracownikiem. Nie w każdym miejscu wymazano moje imię i nazwisko. To działanie wbrew Ustawie o ochronie danych osobowych - komentuje.
Dodaje, że nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o oddanie służbowego sprzętu.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Spór radnego PiS z MPK. Walczą w sieci
lumpior
13.02.12, 08:46
Kompromitacja osobista i partyjna.Wstyd,obciach.»
-
Spór radnego PiS z MPK. Walczą w sieci
domkiel
14.02.12, 10:16
Oj zagubił się nasz radny w kłamstewkach. Nie ogarnia już zamętu, którego narobił. Źle świadczy to o nim samym. Zły przykład i tyle....»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...





