Prezydent B. oskarżony. I nie podda się karze

ada, jak
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 17:41
A A A Drukuj
Prokuratura Apelacyjna w Krakowie nie zgodziła się by prezydent Starachowic Wojciech B. dobrowolnie poddał się karze. Będzie więc proces. Akt oskarżenia jest już w drodze do Sądu Rejonowego w Starachowicach
Prezydent Starachowic Wojciech B.
Prezydent Starachowic Wojciech B.
Logo CBA
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Logo CBA
25 listopada 2011. Prezydent Starachowic Wojciech B. przemawia na sesji rady miasta
25 listopada 2011. Prezydent Starachowic Wojciech B. przemawia na sesji rady miasta
Wojciech B. zasiądzie na ławie oskarżonych pod dziewięcioma zarzutami. - Osiem to zarzuty korupcyjne, dziewiąty dotyczy nakłaniania świadka w tej sprawie do zmiany zeznań - informuje prokurator Piotr Kosmaty, rzecznik krakowskiej prokuratury apelacyjnej. Według ustaleń śledztwa prezydent Starachowic przyjął w sumie 96 tys. zł łapówek, a korupcja miała związek z działalnością podległych mu spółek komunalnych.Do zmiany zeznań miał natomiast namawiać Norberta Grossa ówczesnego prezesa Zakładu Energetyki Cieplnej w Starachowicach, świadka w sprawie korupcji.

Jak informuje prokurator Kosmaty, Wojciech B. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, a w ubiegłym tygodniu złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Ale prokuratura się na to nie zgodziła. - Co się rzadko zdarza - przyznaje prokurator Kosmaty. Dlaczego? - Nie będziemy komentować ani treści wniosku ani naszej argumentacji. Generalnie prokuratura apelacyjna nie zgodziła się z warunkami zaproponowanymi przez Wojciecha B. - wyjaśnia prokurator Kosmaty.

To oznacza, że będzie proces, a na ławie oskarżonych razem z prezydentem zasiądą jeszcze dwie osoby. Justyna Z. pełniąca obowiązki naczelnika wydziału finansowego urzędu miasta w Starachowicach oskarżona o pomocnictwo w przekazaniu Wojciechowi B. 10 tys. zł łapówek oraz nakłanianie razem z nim do zmiany zeznań Norberta Grossa oraz jej dziadek Marian S., którego firma od lat dostarczała opał do Zakładu Energetyki Cieplnej w Starachowicach. Jemu zarzucono, że dał prezydentowi 30 tys. zł. łapówki. Z całej trójki tylko Marian S. jest na wolności, prezydent i naczelniczka siedzą w areszcie.Prezydent Starachowic Wojciech B. został zatrzymany pod koniec sierpnia przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Początkowo nie przyznawał się do winy, został aresztowany na trzy miesiące. W listopadzie zmienił strategię, przyznał się do korupcji i wyszedł na wolność. Na początku grudnia wrócił jednak za kratki gdy wyszło na jaw, że próbował przekonać do zmiany obciążających go zeznań prezesa ZEC.

Dziś za wszystkie zarzucane przestępstwa Wojciechowi B. grozi do 10 lat więzienia. Z nieoficjalnych informacji "Gazety" wynika, że we wniosku o dobrowolne poddanie się karze prezydent chciał sobie wymierzyć dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy