Gorzów zazdrości nam... filharmonii
15.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 19:49
"Jak to możliwe, że w Kielcach można budować tanio, a u nas nie" - zastanawiają się gorzowianie. Chodzi o filharmonię. Ta w Gorzowie kosztowała 130 mln zł, w Kielcach 68 mln. "Gospodarowania powinniśmy się uczyć od Kielc" - piszą tamtejsi internauci.
ZOBACZ TAKŻE
- Siedem młodych spojrzeń na sztukę w Oblęgorku (16-02-12, 14:32)
- Kibic nazwał premiera "medialną dziwką". Jest wyrok (16-02-12, 12:59)
- Jaki będzie biurowiec w centrum Kielc [ZDJĘCIA] (16-02-12, 11:51)
- Czytelnik: tragedia na osiedlach (16-02-12, 08:31)
- Jak prezydent brał łapówki od prezesów (16-02-12, 08:00)
- Ludzie bez wody. Wodociągi: - Trzeba czekać do odwilży (16-02-12, 08:00)
- Drogowcy: dziś spokojniej niż w środę (16-02-12, 07:32)
- Likwidują laboratoria sanepidu (16-02-12, 07:00)
- Produkcja w KKSM rośnie, a pieniędzy nie ma (16-02-12, 07:00)
- Po ataku zimy w Kielcach. Odśnieżają fatalnie (15-02-12, 20:45)
- Nasi posłowie w Sejmie - prymusi i lenie (15-02-12, 20:08)
- Opóźnienia MPK. W Kajetanowie autobus stał 3 godziny (15-02-12, 17:24)
- Atak zimy. Ciężko ranni długo jechali do szpitala (15-02-12, 13:45)
- Pijany zderzył się z radiowozem. Na czerwonym świetle (15-02-12, 13:16)
- Kłopoty na drogach. Kierowcy: pługi pomagają... psychologicznie (15-02-12, 12:35)
- Problemy z naprawą rury Na Stoku. Blokuje samochód (15-02-12, 12:15)
- Trudna sytuacja na drogach. Z Bilczy do Kielc półtorej godziny (15-02-12, 11:46)
- Mega korek na Krakowskiej! Tir blokuje ruch (15-02-12, 11:26)
- Prezydent B. oskarżony. I nie podda się karze (15-02-12, 11:05)
- Kłopoty na drodze na Raszówce. Tiry nie mogą ruszyć (15-02-12, 11:01)
- Obiekty są porównywalne, ale nasz jest dwa razy droższy. Coś tu jest nie tak. Stąd i cała ta dyskusja - tłumaczy Dariusz Barański, dziennikarz zajmujący się kulturą w gorzowskiej "Gazecie Wyborczej".
Artykuł "I nikt nam nie wmówi, że drożej to lepiej", który ukazał się na jej stronie internetowej, wywołał niemałą burzę. "Czy o połowę tańszy budynek filharmonii przypomina prowizoryczną szopę? Dlaczego tam można, a w Gorzowie nie można? To jest zwykła rozrzutność, na którą tego miasta nie stać!" - pyta na forum jeden z internautów.
Gorzowską filharmonię oddano do użytku w maju 2011 roku, kielecką w styczniu tego roku. Tam główna sala koncertowa ma 598 miejsc, u nas niewiele mniej - 515. Powierzchnia całkowita gorzowskiego budynku to 10 660 m kw., naszego - 8692. Największa różnica to parking. Ten w Gorzowie jest wybudowany z przeznaczeniem dla 400 samochodów, w Kielcach jest miejsce na 96.
- Rozumiałbym, gdyby budynek był droższy o 10 mln. Ale nie o ponad 60 - mówi gorzowski radny, Marek Surmacz. - Widziałem zdjęcia kieleckiej filharmonii i podoba mi się ona bardziej. I to zdecydowanie. Sam wygląd, także zastosowane rozwiązania akustyczne - to wszystko jest na wyższym poziomie - podkreśla. - I jak tu się nie dziwić, że gorzowianie pocztą pantoflową stawiają Kielce jako wzór? - pyta.
I dodaje: - Sam podnoszę kielecki przykład w radzie miasta. Za megalomanię się płaci. Stąd lepiej inwestować w zdrowy rozsądek. Tak zrobiono to u was.
Gorzowska filharmonia w przeciwieństwie do kieleckiej finansowana była w głównej mierze przez miasto. Dotacje zewnętrzne stanowiły blisko 25 proc. W Kielcach 53. - Inna sprawa, że u nas w przetargu na budowę startowały tylko dwie firmy, u was aż kilkanaście. To też o czymś świadczy - zauważa Barański.
- 130 mln zł to ogromna kwota. Na pewno byśmy tyle nie dali. Trzeba liczyć siły na zamiary - mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu edukacji, kultury i sportu w świętokrzyskim urzędzie marszałkowskim. Wylicza, że o dużych kosztach budowy filharmonii mówią nie tylko w Gorzowie. - Tak samo dzieje się w Białymstoku. Tam budowa pochłonęła już 220 mln zł. Przykładów jest jednak więcej - zaznacza.
I dodaje: - Uważam, że w tym przypadku okazaliśmy się wzorem dobrego gospodarowania. A to, że w Gorzowie mówi się o nas pochlebnie, to powód do dumy. Możemy na tym zyskać chociażby wizerunkowo. Tym bardziej że o filharmonii znów jest głośno. Miłymi słowami na pewno się jednak nie zachłyśniemy.
Artykuł "I nikt nam nie wmówi, że drożej to lepiej", który ukazał się na jej stronie internetowej, wywołał niemałą burzę. "Czy o połowę tańszy budynek filharmonii przypomina prowizoryczną szopę? Dlaczego tam można, a w Gorzowie nie można? To jest zwykła rozrzutność, na którą tego miasta nie stać!" - pyta na forum jeden z internautów.
Gorzowską filharmonię oddano do użytku w maju 2011 roku, kielecką w styczniu tego roku. Tam główna sala koncertowa ma 598 miejsc, u nas niewiele mniej - 515. Powierzchnia całkowita gorzowskiego budynku to 10 660 m kw., naszego - 8692. Największa różnica to parking. Ten w Gorzowie jest wybudowany z przeznaczeniem dla 400 samochodów, w Kielcach jest miejsce na 96.
- Rozumiałbym, gdyby budynek był droższy o 10 mln. Ale nie o ponad 60 - mówi gorzowski radny, Marek Surmacz. - Widziałem zdjęcia kieleckiej filharmonii i podoba mi się ona bardziej. I to zdecydowanie. Sam wygląd, także zastosowane rozwiązania akustyczne - to wszystko jest na wyższym poziomie - podkreśla. - I jak tu się nie dziwić, że gorzowianie pocztą pantoflową stawiają Kielce jako wzór? - pyta.
I dodaje: - Sam podnoszę kielecki przykład w radzie miasta. Za megalomanię się płaci. Stąd lepiej inwestować w zdrowy rozsądek. Tak zrobiono to u was.
Gorzowska filharmonia w przeciwieństwie do kieleckiej finansowana była w głównej mierze przez miasto. Dotacje zewnętrzne stanowiły blisko 25 proc. W Kielcach 53. - Inna sprawa, że u nas w przetargu na budowę startowały tylko dwie firmy, u was aż kilkanaście. To też o czymś świadczy - zauważa Barański.
- 130 mln zł to ogromna kwota. Na pewno byśmy tyle nie dali. Trzeba liczyć siły na zamiary - mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu edukacji, kultury i sportu w świętokrzyskim urzędzie marszałkowskim. Wylicza, że o dużych kosztach budowy filharmonii mówią nie tylko w Gorzowie. - Tak samo dzieje się w Białymstoku. Tam budowa pochłonęła już 220 mln zł. Przykładów jest jednak więcej - zaznacza.
I dodaje: - Uważam, że w tym przypadku okazaliśmy się wzorem dobrego gospodarowania. A to, że w Gorzowie mówi się o nas pochlebnie, to powód do dumy. Możemy na tym zyskać chociażby wizerunkowo. Tym bardziej że o filharmonii znów jest głośno. Miłymi słowami na pewno się jednak nie zachłyśniemy.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Za mszę pogrzebową 1110 zł. I ani grosza mniej
- Galeria Korona otwarta. Pierwsza osoba ...
- Galeria Korona otwarta. Oblężony sklep z ...
- Sprawdź, ile ma władza. Starosta milioner
- Tłumy na imprezie w Galerii Korona. ...
- Radni nie dadzą więcej pieniędzy Koronie ...
- Czego jeszcze nie wiesz o Galerii Korona? ...




więcej zdjęć
