Gorzów zazdrości nam... filharmonii

Grzegorz Walczak
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 19:49
A A A Drukuj
"Jak to możliwe, że w Kielcach można budować tanio, a u nas nie" - zastanawiają się gorzowianie. Chodzi o filharmonię. Ta w Gorzowie kosztowała 130 mln zł, w Kielcach 68 mln. "Gospodarowania powinniśmy się uczyć od Kielc" - piszą tamtejsi internauci.
Filharmonia gorzowska
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Filharmonia gorzowska
- Obiekty są porównywalne, ale nasz jest dwa razy droższy. Coś tu jest nie tak. Stąd i cała ta dyskusja - tłumaczy Dariusz Barański, dziennikarz zajmujący się kulturą w gorzowskiej "Gazecie Wyborczej".

Artykuł "I nikt nam nie wmówi, że drożej to lepiej", który ukazał się na jej stronie internetowej, wywołał niemałą burzę. "Czy o połowę tańszy budynek filharmonii przypomina prowizoryczną szopę? Dlaczego tam można, a w Gorzowie nie można? To jest zwykła rozrzutność, na którą tego miasta nie stać!" - pyta na forum jeden z internautów.

Gorzowską filharmonię oddano do użytku w maju 2011 roku, kielecką w styczniu tego roku. Tam główna sala koncertowa ma 598 miejsc, u nas niewiele mniej - 515. Powierzchnia całkowita gorzowskiego budynku to 10 660 m kw., naszego - 8692. Największa różnica to parking. Ten w Gorzowie jest wybudowany z przeznaczeniem dla 400 samochodów, w Kielcach jest miejsce na 96.

- Rozumiałbym, gdyby budynek był droższy o 10 mln. Ale nie o ponad 60 - mówi gorzowski radny, Marek Surmacz. - Widziałem zdjęcia kieleckiej filharmonii i podoba mi się ona bardziej. I to zdecydowanie. Sam wygląd, także zastosowane rozwiązania akustyczne - to wszystko jest na wyższym poziomie - podkreśla. - I jak tu się nie dziwić, że gorzowianie pocztą pantoflową stawiają Kielce jako wzór? - pyta.

I dodaje: - Sam podnoszę kielecki przykład w radzie miasta. Za megalomanię się płaci. Stąd lepiej inwestować w zdrowy rozsądek. Tak zrobiono to u was.

Gorzowska filharmonia w przeciwieństwie do kieleckiej finansowana była w głównej mierze przez miasto. Dotacje zewnętrzne stanowiły blisko 25 proc. W Kielcach 53. - Inna sprawa, że u nas w przetargu na budowę startowały tylko dwie firmy, u was aż kilkanaście. To też o czymś świadczy - zauważa Barański.

- 130 mln zł to ogromna kwota. Na pewno byśmy tyle nie dali. Trzeba liczyć siły na zamiary - mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu edukacji, kultury i sportu w świętokrzyskim urzędzie marszałkowskim. Wylicza, że o dużych kosztach budowy filharmonii mówią nie tylko w Gorzowie. - Tak samo dzieje się w Białymstoku. Tam budowa pochłonęła już 220 mln zł. Przykładów jest jednak więcej - zaznacza.

I dodaje: - Uważam, że w tym przypadku okazaliśmy się wzorem dobrego gospodarowania. A to, że w Gorzowie mówi się o nas pochlebnie, to powód do dumy. Możemy na tym zyskać chociażby wizerunkowo. Tym bardziej że o filharmonii znów jest głośno. Miłymi słowami na pewno się jednak nie zachłyśniemy.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów