Ludzie bez wody. Wodociągi: - Trzeba czekać do odwilży

Marcin Sztandera
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 09:59
A A A Drukuj
Mieszkańcy bliźniaka przy ul. Loefflera w Kielcach od dwóch dni nie mają wody, bo prawdopodobnie zamarzło przyłącze. - Trzeba czekać do odwilży - radzi rzecznik Wodociągów. W podobnej sytuacji jest jeszcze blisko 50 rodzin.
Kielce. Awaria wodociągu na ulicach Sandomierskiej i Kościuszki
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Kielce. Awaria wodociągu na ulicach Sandomierskiej i Kościuszki
Kłopoty mieszkańców bliźniaka, w sumie sześciu osób, zaczęły się we wtorek rano. - Zabrakło wody, więc zadzwoniłem do Wodociągów Kieleckich. Na miejsce przyjechała ekipa, która stwierdziła, że prawdopodobnie zamarzło przyłącze. Próbowali odkręcić zawór na ulicy, ale nic to nie dało. Potem próbowali podgrzać palnikiem rurę wystającą u mnie w piwnicy, ale też nic to nie dało i pojechali - opowiada Piotr Bobiński, jeden z domowników. Podkreśla, że ekipa nic nie mówiła o naprawie, zadzwonił więc do Wodociągów. - Podczas rozmowy pracownicy twierdzili, że to nie oni odpowiadają za przyłącze i nie będą usuwać tej awarii. Sugerowali, że muszę czekać do wiosny. Kolejne telefony i interwencje nie pomogły - mówi mężczyzna i nie kryje swojego oburzenia. - Ja wiem, że nie mieszkam w bloku, ale chyba przez dwa dni jakoś można było to naprawić. A zgodnie z umową to Wodociągi Kieleckie odpowiadają za przyłącze do wodomierza u mnie w domu - twierdzi i pokazuje umowę z 1999 roku.

Rzeczywiście można w niej przeczytać, że "obowiązek Usługodawcy w zakresie utrzymania i eksploatacji urządzeń zaopatrzenia w wodę (...) obejmuje urządzenia wodociągowe do zaworu głównego za wodomierzem".

- Zgodnie z decyzją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z ubiegłego roku dostawca wody odpowiada za sieć i przyłącze tylko do granicy posesji. Za pozostałą część odpowiada właściciel nieruchomości. Przygotowujemy już nowe umowy, które uwzględnią ten zapis. W dotychczasowych umowach ten punkt już nie jest wiążący - odpowiada Ziemowit Nowak, rzecznik Wodociągów Kieleckich.

Dodaje, że teraz w Kielcach jest blisko 50 podobnych przypadków. - Niestety, w takiej sytuacji nie jesteśmy w stanie wskazać, gdzie zamarzło przyłącze - tłumaczy rzecznik.

Podkreśla, że mimo to Wodociągi starają się jakoś interweniować. - U tego odbiorcy też była nasza ekipa, która sprawdziła główny zawór i próbowała rozgrzać przyłącze. Przecież nam też zależy, żeby klienci mieli wodę - przekonuje Nowak.

Jego zdaniem jedynym rozwiązaniem byłoby odkopanie i poprawienie instalacji, które prawdopodobnie kilkadziesiąt lat temu były ułożone zbyt płytko. - Nie wiemy jednak gdzie, czy jeszcze na naszym terenie. Z drugiej strony mamy bardzo dużo znacznie poważniejszych interwencji, które realizujemy w pierwszej kolejności - odpowiada Nowak.

Co w takim razie ma zrobić klient Wodociągów Kieleckich? - W tych warunkach nie ma możliwości rozmrożenia przyłącza, bo ziemia jest zamarznięta na ponad metr. Trzeba czekać do odwilży - odpowiada Nowak.

- Tak nie można ludzi traktować. Regularnie płacę za wodę i też jestem klientem. A odłączyć się od sieci monopolisty nie mogę - komentuje Piotr Bobiński.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Ludzie bez wody. Wodociągi: - Trzeba czekać do ... phils200 16.02.12, 08:47

    Urwa, niezłe jaja. Biedny chłop. Sytuacja jak z Misia "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi??" Widzę że Kielce to miasto o mentalności Białoruskiej i to wśród "elyt" bo im dalej »

  • Ludzie bez wody. Wodociągi: - Trzeba czekać do ... handzia55 16.02.12, 10:22

    Ja mieszkam wSkarżysku. Od soboty nie mam wody. Dzwoniłam do wodociągów i powiedzieli mi, że nie prowadzą usługi odmrażania przyłączy i mam czekac aż samo odmarżnie. Przyłacze do mojego domu»