Pralnia Pałysów: Eksperci zgodni nawet co do przecinka

Ziemowit Nowak
2009-11-23 , aktualizacja: 23.11.2009 20:38
A A A Drukuj
Kolejne bulwersujące fakty związane z unijną dotacją dla żony posła PSL Andrzeja Pałysa. Eksperci oceniający projekty w tym konkursie kopiowali od siebie całe fragmenty uzasadnienia. Nawet z literówkami i błędami. Władze województwa twierdzą, że to normalne
Karty oceny merytoryczno-technicznej dwóch projektów unijnych pokazał wczoraj dziennikarzom poseł SLD Sławomir Kopyciński. Zażądał tych dokumentów po artykułach "Gazety Wyborczej". Ujawniliśmy w nich, że w ramach unijnego programu wsparcia mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw władze województwa przyznały Teresie Pałys, żonie posła i wiceprezesa rady wojewódzkiej PSL, 1,3 mln zł dotacji na budowę pralni wodno-chemicznej w Solcu-Zdroju. Tymczasem wśród oceniających ten projekt aż roi się od działaczy PSL. Sam poseł nie ukrywał, że projekt był jego pomysłem i nie ma większego znaczenia, że widnieje pod nim nazwisko żony, a nie jego.

Podejrzenia posła Kopycińskiego wzbudziła wyjątkowa zbieżność komentarzy, jakie wystawiali dwaj rzekomo niezależni eksperci. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jeden od drugiego zwyczajnie zżynał, a tak naprawdę skopiował stwierdzenia z pliku komputerowego - w tych samych miejscach są przecinki, pauzy, a nawet literówki i błędy interpunkcyjne. Czasami kopiujący wysilił się, zmieniając np. "że" na "iż" albo "1 700 tys. zł" na "1 700 tys. złotych".

- Albo ci eksperci porozumiewali się telepatycznie, albo nie może być tu mowy o jakiejkolwiek niezależności. Oni się po prostu dogadali co do oceny - mówi Kopyciński.

Ma również wątpliwości do protokołu z posiedzenia zarządu, który rozpatrywał m.in. projekt Pałysów. Dostał od zarządu 12 punktów, czyli zaledwie o dwa więcej niż minimum, aby załapać się na dotację. W protokole jest tylko jedno zdanie uzasadnienia, że zarząd "w wyniku dyskusji dokonał oceny" i przyznał odpowiednią liczbę punktów.

Kopyciński kwestionuje też wpisywanie się pralni w strategię rozwoju regionu, za co projekt Pałysów dostał dwa punkty.

- Minął już miesiąc, a sprawą wciąż nie zajęła się komisja rewizyjna sejmiku województwa. Nie ma też kontroli z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Mam wrażenie, że władze województwa robią wszystko, żeby tej sprawy nie wyjaśnić do końca, a przynajmniej nie poinformować o tych wyjaśnieniach opinii publicznej - zarzuca Kopyciński.

Według Adama Jarubasa, marszałka województwa i szefa PSL w regionie, takie same zdania w uzasadnieniach ekspertów nie są niczym zdrożnym. - Najważniejszą częścią oceny są punkty i są one różne w przypadku obu oceniających [jeden dał Pałysom 46, drugi 44 punkty - przyp. red.]. Uzasadnień mogło w ogóle nie być, mogły być krótkie, lakoniczne zdania, równoważniki zdań. Tak często bywa. Na początku oceniania projektów unijnych zalecano nawet kontaktowanie się pomiędzy ekspertami. Gdy obaj uznają, że jakaś uwaga jest słuszna, mogą obaj podpisywać się pod identycznym zdaniem. Być może przesłali sobie uwagi e-mailem, może nawet wypełniali rubryki, siedząc przy jednym komputerze. Nie ma tu niezgodności z przepisami - mówi Jarubas.

Co w takim razie z niezależnością oceniających? - Polega ona na tym, że mają prawo różnić się w ocenach - odpowiada Jarubas.

Sprawdziliśmy, że w konkursie, w którym brał udział Pałys, różnic wielkich nie było. Na 400 ocenianych projektów ani razu eksperci nie różnili się na tyle, aby trzeba było powoływać trzeciego oceniającego.

Marszałek Jarubas broni też projektu pralni jako takiego: - Sektor usług, który daje pracę poza rolnictwem, jest strategiczny w polityce regionalnej.

A co z protokołem? - Trudno wymagać, żeby był nie wiadomo jak szczegółowy. Myśmy mieli do oceny kilkaset projektów. Skoro jest tak lakoniczny wpis, to znaczy, że byliśmy zgodni co do oceny i punktacji - odpowiada marszałek.

Kontrole, jego zdaniem, są. - Ten konkurs właśnie bada wojewoda, a więc w jakimś sensie jest ramieniem ministra rozwoju regionalnego. Jeśli chodzi o komisję rewizyjną sejmiku, to przekazaliśmy jej dokumenty, w sumie pięć grubych segregatorów. Nie jest w moim interesie przedłużanie pracy tej komisji, nawet patrząc na to politycznie - mówi Jarubas.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Pralnia Pałysów przemgo 24.11.09, 02:30

    Po drugie: szmatławiec nic nie ujawniał, bo wyniki oceny i decyzje Zarządu odnośnie wyboru projektów do dofinansowania są każdorazowo publikowane, po każdym konkursie, ba! nawet umowy są »