Kielczanin pomaga hinduskim dzieciom
2009-11-26
, aktualizacja: 25.11.2009 20:14
W sierocińcu Good Samaritain w wiosce Vellatur w Indiach pracował tylko przez miesiąc. Jednak widok dzieci tłoczących się na jednym łóżku i pod wspólnym kocem, których jedynym posiłkiem jest ryż, zapadł mu w pamięć i serce na tyle, że będąc już w Polsce, wciąż pomaga.
Ot, choćby wczoraj kielczanin Michał Braun zorganizował koncert i aukcję charytatywną. Za zdobyte w ten sposób pieniądze chce kupić łóżka, koce i jedzenie dla kilkudziesięciu mieszkających w sierocińcu dzieci.
Ma nadzieję, że wystarczy też na materiały budowlane, które pozwolą powiększyć skromną siedzibę tamtejszego domu dziecka. Kielczanin chce też pomóc położonej niedaleko wiosce niedotykalnych.
To osoby z najniższej kasty w Indiach, najbiedniejsi i odrzuceni przez społeczeństwo. Ci ludzie nie mają wstępu do miast ani do szkół. Dzięki pomocy grupy kielczan w ubiegłym roku udało się wybudować tam szkołę. To był pierwszy murowany budynek w tej wiosce. Pastor Ratnam Pallikonade, który prowadzi sierociniec, przywozi nauczycielkę. Za pieniądze zebrane na aukcji Braun chce kupić paliwo do motocykla pastora i jedzenie dla mieszkańców, którego ciągle brakuje.
W regionie Andra Pradesh na południu Indii, na terenie którego znajdują się sierociniec i wioska niedotykalnych, w październiku była powódź. Ulewne deszcze zniszczyły uprawy i zabiły zwierzęta. - Dlatego liczy się każda złotówka. A wystarczy naprawdę niewiele, by pomóc wielu osobom. Przykładem może być budowa szkoły, która kosztowała zaledwie 1,5 tys. zł, czy zakup krowy dla sierocińca - zwraca uwagę Braun.
Na aukcję prace przekazali artyści związani z regionem, m.in. Tomasz Bachanek, Joanna Klich, Bartek Krynicki, Antoni Myśliwiec, Michała Płoski czy Aleksandra Trybek. Na początku grudnia zbiórka pieniędzy na pomoc dla sierocińca i wioski odbędzie się też na Wydziale Zarządzania i Administracji Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Braun szuka też osób, które chciałyby się podjąć tzw. adopcji serca, czyli pomocy w utrzymaniu jednego z dzieci.
Braun w sierocińcu w Vellatur pracował przez miesiąc w 2007 roku. Uczył angielskiego, obsługi komputerów oraz pomagał w przygotowaniu materiałów informacyjnych o ośrodku.
Potem na dziewięć miesięcy wyjechał do Boliwii, gdzie uczył obsługi komputerów w więzieniu oraz szkolił lokalnych liderów na uniwersytecie.
Braun jest absolwentem Liceum im. Żeromskiego i studentem europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Wspólnie z Anetą Popiel i przyjaciółmi założył stowarzyszenie Societas Matura - Społeczeństwa Dojrzałe, które zajmuje się pracą z młodzieżą i szkoleniem lokalnych liderów. Szczególnie bliskie Braunowi jest motto "Myśleć globalnie, działać lokalnie".
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Kielczanin pomaga hinduskim dzieciom
fabon
26.11.09, 10:21
Kolejny czlowiek ktory chce pomoc podczas gdy naprawde przyczynia sie do pogorszenia sytuacji. Kiedy Ci ludzie zrozumieja ze najwieksza pomoc jest od tych o ktorych nie slyszy sie nigdy, a »
-
Kielczanin pomaga hinduskim dzieciom
ami-123
26.11.09, 10:40
w sierocińcu mają jedną krowę, jeden motocykl bez paliwa, a Braun ich uczył obsługi komputerów?! Ależ bzdurnoty wypisujecie redaktory»
Najczęściej czytane24 htydzień





