Żona posła Pałysa zrezygnowała z unijnej dotacji

Ziemowit Nowak
2009-11-27 , aktualizacja: 27.11.2009 20:08
A A A Drukuj
- Moja rodzina została niesłusznie oskarżona - mówi rozżalony Andrzej Pałys. - Decyzja słuszna, a PSL stracił dużo na wizerunku - komentują politycy
Andrzej Pałys (PSL)
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Andrzej Pałys (PSL)


Informację tę podaliśmy jako pierwsi wczoraj rano w portalu Gazeta.pl. W samo południe poseł Pałys oficjalnie ogłosił to na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Ale usprawiedliwiał decyzję o staraniu się przez jego żonę o dotację. - Nasuwa się taki wniosek, że nikt z legitymacją PSL nie powinien zabiegać o unijne pieniądze na przykład na rolnictwo - mówił.

W oświadczeniu poseł napisał, że rezygnuje, bo chce "skończyć atmosferę pomówień i nieuzasadnionych oskarżeń płynących z czystej zawiści lub obliczonych na polityczny efekt" (całość oświadczenia poniżej). Przyznaje, że sprawa źle wpływa na wizerunek PSL w regionie - "ta sytuacja naraża również na szwank człowieka o wysokiej kulturze osobistej, zaangażowanego w rozwój województwa. Chodzi o marszałka województwa Adama Jarubasa [prezesa PSL w Świętokrzyskiem - przyp. red.]".

Andrzej Pałys skarży się, że został niesprawiedliwie potraktowany podczas publicznej dyskusji o dotacji. "W czasie tej dyskusji, pozbawionej na ogół odniesienia do meritum sprawy, a skupionej na politycznych i emocjonalnych przesłankach, pod adresem mojej rodziny skierowano wiele niesłusznych oskarżeń" - napisał poseł.

Sprawę dotacji dla Pałysów jako pierwsi ujawniliśmy w "Gazecie" 21 października. Pralnia w Solcu-Zdroju (powiat buski) miała być w 37 procentach sfinansowana ze środków unijnych. Oficjalnie projekt złożyła żona posła, Teresa, ale tak naprawdę motorem tego przedsięwzięcia jest jej mąż.

W ubiegłym roku na działce należącej do Pałysów żona posła zarejestrowała działalność gospodarczą pod hasłem "pralnia wodna", a kilka miesięcy później złożyła wniosek o dofinansowanie w ramach działania 1.1 "Bezpośrednie wsparcie sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw - wzrost konkurencyjności". I znalazł się wśród 99 na 400 złożonych, które dotacje otrzymały. Zajął 88. miejsce z 57 punktami - to tylko pół punktu więcej od ostatniego nad kreską. Na projekt "Wzrost innowacyjności Pralni Wodno-Chemicznej Pałys Teresa w Solcu-Zdroju" przyznano dofinansowanie 1,315 mln zł.

Sprawa poruszyła opinię publiczną, bo poseł jest wiceprezesem zarządu wojewódzkiego PSL i wiceprezesem zarządu powiatowego partii w Busku-Zdroju. Z kolei członkiem zarządu PSL w tym samym powiecie jest Marek Szczepanik, na co dzień dyrektor w departamencie funduszy strukturalnych Urzędu Marszałkowskiego, który ocenia projekty unijne. A wszystko nadzoruje marszałek Jarubas.

Przez miesiąc Pałys przekonywał, że jego żona miała prawo wystąpić o dotację, a projekt został oceniony sprawiedliwie i bezstronnie.

Wczoraj marszałek Jarubas był powściągliwy. - Nie będę komentować tej rezygnacji. To wyłącznie decyzja pana posła Pałysa, podobnie jak i decyzja o wystąpieniu o tę dotację, i on osobiście za to odpowiada - powiedział "Gazecie".

Oświadczenie Pałysa skrytykował poseł Sławomir Kopyciński, szef świętokrzyskiego SLD. - Nie przypominam sobie, aby w którymś momencie tej dyskusji mówiono o polityce, nie przypominam sobie żadnego niesłusznego oskarżenia. Pytania były zasadne i potrzebne - stwierdził.

Komisarz PO w województwie posłanka Marzena Okła-Drewnowicz: - To słuszna decyzja. Wokół tej sprawy było zbyt wiele kontrowersji.

Czy feralna dotacja zaszkodzi PSL-owi? - Na pewno wizerunek PSL na tym ucierpiał, ale to nie o wizerunek chodzi. Pokazano prawdziwą twarz tej partii, czyli kolesiostwo, kumoterstwo i nepotyzm - komentuje Kopyciński.

- Pośrednio naraziło to PSL na utratę wizerunku. Marszałek województwa jest przecież szefem tej partii, trudno udawać, że nic się nie dzieje - dodała Okła-Drewnowicz.

Oświadczenie posła Andrzeja Pałysa

W ostatnich tygodniach przedmiotem publicznej debaty stał się fakt złożenia przez moją żonę, Teresę Pałys, wniosku o dofinansowanie projektu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Świętokrzyskiego. W czasie tej dyskusji, pozbawionej na ogół odniesienia do meritum sprawy, a skupionej na politycznych i emocjonalnych przesłankach, pod adresem mojej rodziny skierowano wiele niesłusznych oskarżeń. Pośrednim celem tych ataków stał się Urząd Marszałkowski województwa Świętokrzyskiego, osobiście Marszałek Województwa Adam Jarubas oraz pracownicy Urzędu. Nie zgadzam się z przytaczanymi w tej debacie argumentami części mediów i politycznych oponentów.

Nie chcąc jednak przedłużać tej podsycanej sztucznie kampanii, a jednocześnie dając wyraz czystości intencji, chciałbym w imieniu mojej żony oświadczyć, że wycofuję wniosek Pralni wodno - chemicznej w Solcu Zdroju, co oznacza rezygnację z ubiegania się o dofinansowanie tego projektu.

W życiu publicznym zawsze stawiałem na jawność. Moja żona podjęła to działanie za moją wiedzą i inspiracją, wszystko było w pełni transparentne. Oświadczam jednakże, że nigdy, w żaden sposób nie nakłaniałem nikogo, kto mógłby mieć jakikolwiek wpływ na decyzję, co do tego, komu przyznać dotację w ramach działania 1.1 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego.

Gdybym kierował się zyskiem, to pralnia mogłaby zostać zbudowana pod innym nazwiskiem, posłużylibyśmy się spółką znajomego lub podobną "przykrywką". Tak często robi się w polskiej polityce. W całej mojej działalności publicznej, zawsze prawo miało dla mnie ogromne znaczenie. Zawsze wyst1ępowałem pod swoim nazwiskiem, wypowiadałem opinie, także te trudne i niepopularne jako Andrzej Pałys. I taka jest też cała moja rodzina.

Decyzję o rezygnacji z planowanego przedsięwzięcia podjęliśmy z żalem, bo byliśmy przekonani, że jest to dobry projekt, zasługujący na wsparcie. Nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym na terenach wiejskich, to jeden z najważniejszych elementów tworzenia pozytywnych zmian w świętokrzyskiej gospodarce. Trudno nam pogodzić się z faktem, że z grona ludzi zasługujących na wsparcie, z definicji wyklucza się choćby osoby takie jak moja żona, tylko dlatego, iż jest żoną posła. Jesteśmy przekonani, że identyczny wniosek, złożony przez kogoś bardziej anonimowego, uzyskałby dofinansowanie i nikt nie upatrywałby w tym żadnej sensacji. W naszym przypadku stało się inaczej, chociaż - podkreślam to bardzo mocno - w żaden sposób nie naruszyłem prawa, nie próbowałem tez w jakikolwiek sposób wpływać na opinię osób oceniających projekt, ani ich przełożonych. Do dziś dnia nie wiem nawet, kto oceniał wniosek złożony przez moją żonę. Jedynym naszym przewinieniem był fakt, iż przypuszczaliśmy - być może naiwnie - że żona posła ma takie same prawa jak inny obywatel, w tym prawo do tworzenia projektów gospodarczych i uczestnictwa w konkursach na ich dofinansowanie.

Ta sytuacja naraża również na szwank człowieka o wysokiej kulturze osobistej, zaangażowanego w rozwój województwa. Chodzi o Marszałka Województwa Adama Jarubasa. Marszałek zarządza regionem w ten sposób, że województwo świętokrzyskie zajmuje 4 miejsce pod względem inwestycji w kraju. Nie mogę psuć dobrego imienia tak zacnego człowieka, który jednocześnie jest prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego w regionie. Ataki na mnie i moja rodzinę uderzyły również rykoszetem w moich przyjaciół z PSL-u.

Jako polityk rozumiem rolę opozycji, ale wykorzystywanie tej sprawy do tak bezpardonowej walki politycznej budzi niesmak. W tej kampanii pomówień nie liczą się fakty, nie liczy się wynik podjętych kontroli, gdyż wyrok został wydany z góry.

Swoją pracą w gminie Solec Zdrój doprowadziłem do tego, że gmina z najgorszej w województwie została wypromowana na III miejsce w kraju (2 razy III miejsce w kraju w rankingu gazety samorządowej "Wspólnota"). Ponadto wiele wysiłku wkładałem i wkładam dotychczas w rozwój regionu świętokrzyskiego, czego efekty są namacalne. Olbrzymie znaczenie w mojej działalności miał zawsze honor, patriotyzm i wiara. Dlatego właśnie chcę zakończyć ten spektakl medialny i show polityczny. Nie dlatego, że czujemy się winni, tylko dlatego, aby skończyć atmosferę pomówień i nieuzasadnionych oskarżeń płynących z czystej zawiści lub obliczonych na polityczny efekt.

Moja żona rezygnuje z projektu zbudowania pralni w miejscowości Solec Zdrój.

Podziel się

  • 47 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Żona posła Pałysa zrezygnowała z unijnej dotacji! florren 27.11.09, 19:16

    Analizując posadane dane należy stwierdzić, że sprawą powinien zainteresowaćsię prokurator, ponieważ:1. Firma zarejestrowana byla tylko w celu uzyskania dotacji - nie prowadziladzialalności,»

  • A gdzie zona.. shtalman 28.11.09, 02:20

    A dlaczego zona nia wypowiada sie bezposrednio, w koncu to jej projekt. Maly, glupi i tlusty mezczyzna i kretacz z PSL, z partii niepotrzebnej nikomu dzis.»

  • Żona posła Pałysa zrezygnowała z unijnej dotacji figaropera 29.11.09, 16:55

    Ej Ludzie niektórzy pojecia nie mają o czym piszą , radzę zapoznaś sie zzasadami przyznawania doatcji a dopiero póżniej cwaniaka zgrywać. A może w całej sprawie chodzi wcale nie o dotacje »