Telegraf - kielecki Nosal

jak
2009-12-22 , aktualizacja: 22.12.2009 08:53
A A A Drukuj
Stok na północnym zboczu Telegrafu, najwyższego wzniesienia w granicach Kielc, niektórzy porównują z zakopiańskim Nosalem. - Można powiedzieć, że to jedna trzecia Nosala - precyzuje Jerzy Krzemiński, prezes Świętokrzyskiego Związku Narciarskiego.
Rzeczywiście, mający 406 m n.p.m. Telegraf jest prawie trzy razy niższy od Nosala (1206 m n.p.m.). Trasa zjazdowa na nim ma blisko 500 metrów długości i ponad 90 metrów różnicy poziomów. Najbardziej stroma, o zbliżonym kącie nachylenia do tej na Nosalu, jest jednak tylko w górnej części stoku. Za to w dolnej już jest łagodna, jest więc gdzie wyhamować.

Prędkości na Telegrafie rozwijać można prawie alpejskie. - Podczas prób, które robiliśmy przy dobrych warunkach, nawet do 90 kilometrów na godzinę - podkreśla prezes Krzemiński.

W styczniu 2001 roku przez kilka dni trenowali na Telegrafie reprezentanci Polski w narciarstwie alpejskim Michał Kałwa i Wojciech Podgórny. Przyjechali do Kielc, bo w Zakopanem po przejściu halnego nie było śniegu, a musieli się przygotowywać do startu w slalomie w Pucharze Europy. Na tym stoku uczyła się jeździć kielczanka Anna Orłowska, która startowała już w Pucharze Europy Juniorów.

Telegraf jest nie tylko stromy, ale także wąski - od 30 do 40 metrów. Wymaga więc od narciarzy pewnych umiejętności i doświadczenia, a także sprawnego sprzętu. Nie polecamy tego stoku początkującym.

Pierwszy wyciąg został tam zamontowany już w 1969 roku. - "Wyrwirączka" z ogromnym silnikiem przyciągnięta z Zakopanego - wspomina Jerzy Sukow, który był wówczas prezesem Świętokrzyskiego Klubu Narciarskiego PTTK.

Obecnie na Telegrafie do dyspozycji narciarzy jest wyciąg z dwuosobowymi orczykami. Od 10 lat stok posiada instalację do sztucznego naśnieżania. Przy ujemnych temperaturach śnieg produkuje pięć armatek. Przy średnio mroźnych zimach jest go zwykle tak dużo, że jeździć można jeszcze w kwietniu. Stok jest ratrakowany i oświetlony. Kolejki do wyciągu są tylko w weekendy, w pozostałe dni można jeździć bez tłoku.

Ze szczytu Telegrafu rozciąga się wspaniały widok na Kielce. Na dole na narciarzy i snowboardzistów czekają bar, grill, serwis i wypożyczalnia sprzętu, a także parking na kilkadziesiąt miejsc.

Stok na Telegrafie

Kielce, ul. Narciarska. osiedle Podhale

wyciąg czynny w godz. 10-22 z przerwą w godz. 16-16.30 na ratrakowanie stoku

tel. 041 368 74 26

www.rekreacja.kielce.pl (tam m.in. aktualny widok z kamery na stok, informacja o warunkach śniegowych)



Cennik

wyciąg: obowiązują karty magnetyczne (kaucja 10 zł), od poniedziałku do piątku jeden wjazd kosztuje 2,50 zł, w weekendy i święta - 3 zł; od poniedziałku do piątku (z wyjątkiem świąt i ferii) do godz. 16 można jeździć do woli za 40 zł

wypożyczalnia sprzętu: komplet (narty, buty, kijki) 15 zł za 2 godziny, 30 zł za cały dzień

parking - bezpłatny



Dojazd:

z al. Księdza Jerzego Popiełuszki (droga krajowa 73 Kielce - Tarnów) należy skręcić w ul. Wrzosową (droga 764 Kielce - Połaniec), z której w ul. Narciarską.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów