Kielce Cup dla gwiazd

Adam Gołąb
16.08.2009 , aktualizacja: 16.08.2009 20:31
A A A Drukuj
Kielce Cup 2009, mecz Vive Targi Kielce - HSV Hamburg. Mariusz Jurasik kontra Blazenko Lacković Fot. Paweł Małecki / AG Kielce Cup 2009, mecz Vive Targi Kielce - HSV Hamburg. Mariusz Jurasik kontra Blazenko Lacković
Nikt inny, tylko naszpikowane reprezentantami HSV Hamburg mogło wygrać najlepiej obsadzony w historii IV Kielce Cup. Vive Targi Kielce tuż za nimi, na drugim miejscu.


Zespół Bogdana Wenty szuka zgrania i (pierwszego) szczytu formy na organizowany przed własną publicznością 4-6 września turniej eliminacyjny do Ligi Mistrzów. Tam rywalami Vive Targi Kielce będą mistrz Słowacji Tatran Preszow i Portugalii FC Porto/Vitalis. Pod tym względem na tym trzydniowym sprawdzianie poprzeczka zawieszona była znacznie... wyżej.

Po pierwsze - TuS

Zaczęło się od starcia z wchodzącym do wielkiej Bundesligi zespołem TuS N-Lübbecke. Pojedynek ten szybko zamienił się w starcie snajperskie byłego gracza Vive Michała Jureckiego i owacyjnie witanego po ośmioletniej przerwie w Kielcach Mariusza Jurasika. Ten pierwszy mimo urozmaiconego krycia w ataku był nie do zatrzymania. - "Dzidziuś" starał się jak najbardziej, stwarzał trudne sytuacje. W ataku był tak rozpędzony, że mógł rozwalać głowy - z uśmiechem komentował Wenta. Po jego bramce bezpośrednio z wolnego w 17. minucie Lubeka miała największą przewagę (12:8). - W pojedynkę się meczu nie wygra. Mamy dużo nowych zawodników na rozegraniach i potrzebujemy czasu na dobre zgranie - podkreślił. Gospodarze odpowiedzieli trzema bramkami, a do remisu 13:13 doprowadził dwoma trafieniami z rzędu bardzo często szukający kolegów Jurasik. - Miałem trochę zły początek, myliły mi się zagrywki, ale później załapałem, o co chodzi. Nigdy się nie boję brać odpowiedzialności. Jak jestem pewny siebie, to rzucam - mówił. Kielczanie przed przerwą byli tylko minimalnie z przodu, ale po mocnym otwarciu drugiej części w 38. minucie wygrywali najwyżej w meczu 25:19 (Jurasik). Kapitalnie spisywał się po zmianie stron w bramce Marek Kubiszewski, broniąc m.in. dwa z rzędu karne wykonywane przez wielkiego speca Tomasza Tłuczyńskiego (z drugiej strony wyjątkową precyzją popisał się w tym elemencie Witalij Nat). - Trochę kosztowało nas złapanie rytmu, ale potem było wiele ciekawych rzeczy. Poczynając od bramki, bardzo pozytywny był występ Marka. "Józek" był bardzo zaangażowany, nawet brał za dużo na siebie, ale widać było, że jest nam bardzo potrzebny - ocenił Wenta.

Vive Targi Kielce - TuS N-Lübbecke 35:32 (18:17)

Vive: Kotliński, Kubiszewski - Nat 9 (7), Jurasik 8, Rosiński 3, Stojković 3, Moszczyński 3, Jachlewski 2, Piwko 2, Kuchczyński 1, Grabarczyk 1, Gliński 1, Podsiadło 1, Krieger 1, Żółtak. Kary: 10 minut (czerwona kartka: Grabarczyk).

Lübbecke: Blazicko, Putera - Jurecki 9, Niemeyer 6, Friedrich 3 (3), O. Tesch 3, Rui 2, Tłuczyński 2, Felixson 2, Siódmiak 1, Hansen 1, Olafsson 2, Remer 1, Wiese, Bartsch. Kary 12 minut.

Przebieg - I połowa: 0:2, 2:2, 2:3, 3:3, 3:5, 5:5, 5:7, 6:7, 6:9, 7:9, 7:11, 8:11, 8:12, 11:12, 11:12, 14:13, 14:14, 15:14, 15:15, 16:15, 16:16, 17:16, 17:17, 18:17.

II połowa: 19:17, 19:18, 21:18, 21:19, 25:19, 25:21, 26:21, 26:22, 27:22, 27:24, 28:24, 28:26, 29:26, 29:27, 30:27, 30:28, 32:28, 32:29, 33:29, 33:30, 34:30, 34:31, 35:31, 35:32.

Po drugie - Hamburg

Szkoleniowiec Vive wiedział jednak, że drugi z niemieckich gości to już klasa sama w sobie. Mówił nawet o "przejściu przez ogień". Faktycznie, w pierwszej połowie ekipa braci Lijewskich z chirurgiczną precyzją rozprawiła się z każdym błędem jego zespołu. Skrzydłowi Torsten Jansen i Szwed Hans Lindberg zdobyli w pierwszej części aż 13 bramek, głównie z kontr. - Graliśmy tak, jak nam Kielce pozwoliły. Wykorzystaliśmy to z zimną krwią - zauważył Krzysztof Lijewski.

W drugiej połowie powtórki z dominacji już nie było. - W szatni powiedzieliśmy sobie, że musimy wyjść zmobilizowani, bo jak Hamburg wykorzysta nasze błędy, to może się skończyć nawet 15 bramkami dla nich! Odrobienie kosztowało jednak dużo sił - przyznał kołowy Daniel Żółtak. Ale znalazło się już więcej sposobów na sforsowanie wysuniętej i agresywnej obrony HSV z panującym nad środkiem rozegrania potężnym (203 cm), a przy tym bardzo sprawnym najlepszym kołowym świata Chorwatem Igorem Vori. Dzięki temu kilka razy przewaga Hamburga stopniała do czterech bramek (18:22 w 44. minucie czy 25:29 po trzech bramkach z rzędu popisowo biegającego do kontr kołowego Rastko Stojkovicia). - Pokazali nam barierę trudną do przeskoczenia. Uczucie po drugich 30 minutach bardziej pozytywne, po pierwszej połowie nie do przyjęcia. Można przegrywać tak wysoko, ale troszkę więcej głowy... Dobry występ bramkarza [cały mecz Marcusa Cleverly - przyp. red.], dobry sprawdzian dla nas - dodał Wenta. W ten sposób HSV już po dwóch meczach miał wygrany turniej.

Vive Targi Kielce - HSV Hamburg 26:31 (11:19)

Vive: Cleverly - Stojković 7, Jurasik 4, Knudsen 3, Nat 3 (1), Piwko 3, Rosiński 2, Podsiadło 2, Jachlewski 1, Krieger 1, Moszczyński, Grabarczyk, Kuchczyński. Gliński, Żółtak.

Kary: 6 minut.

Hamburg: Bitter - Lindberg 9 (2), K. Lijewski 5, M. Lijewski 4, Jansen 5, G. Gille 3, Schroder 2, Flohr 2, Lacković 1, Grundstren, Vori, Grinders.

Kary: 12 minut.

Przebieg - I połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 2:3, 3:3, 3:6, 4:6, 4:7, 5:7, 5:9, 6:9, 6:12, 7:12, 7:15, 8:15, 8:17, 9:17, 9:18, 10:18, 10:19, 11:19.

II połowa: 14:19, 14:20, 15:20, 15:21, 16:21, 16:22, 18:22, 18:23, 19:23, 19:27, 22:27, 22:29, 25:29, 25:30, 26:30, 26:31.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Kielce Cup dla gwiazd maura4 17.08.09, 08:51

    Podoba mi sie Vive. Widać, że to jeszcze nie szczyt formy, no i trochę brakuje zgrania, dobrego rozumienia sie zawodników, ale i tak fajnie wypadli. Nowi zawodnicy dobrze się pokazali. O »