Schronisko w Dyminach zamknięte do odwołania

Angelina Kosiek, Ziemowit Nowak
12.10.2010 , aktualizacja: 12.10.2010 19:57
A A A Drukuj
Zwalczenie nosówki, rozbudowa i wydzielenie osobnych boksów m.in. dla psów chorych i czekających na adopcję - dopóki Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych nie dostosuje się do zaleceń lekarza weterynarii, schronisko w Dyminach nie będzie mogło przyjmować nowych psów
Psy w schronisku w Dyminach
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Psy w schronisku w Dyminach
- Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych wreszcie zaczyna dostrzegać, że w schronisku działo się nie najlepiej. Są otwarci na sugestie i widać, że chcą wprowadzić zmiany - mówi Wiesław Wyszkowski, powiatowy lekarz weterynarii, który wczoraj spotkał się z przedstawicielami PUK w sprawie przyszłości kieleckiego schroniska.

Placówka nie przyjmuje już nowych zwierząt. Potrwa to co najmniej trzy tygodnie. To decyzja powiatowego lekarza weterynarii. - We wtorek rozmawialiśmy o wszystkim, co trzeba zmienić - tłumaczy Wyszkowski.

Największym problemem jest ogromne zagęszczenie w placówce. Obecnie w schronisku przebywają 184 zwierzęta, choć jest 150 miejsc. - Albo schronisko się rozbuduje, albo część zwierząt musi zostać przewieziona do innych miast - proponuje Wyszkowski.

W placówce nie ma też wydzielonych boksów dla samic, psów chorych oraz czekających na adopcję. To teraz szczególnie ważne, bo u części psów, które wyszły niedawno ze schroniska, zdiagnozowano groźną nosówkę. Chore zwierzęta nie są izolowane od zdrowych, będą je zarażać. - PUK powinno nawiązać teraz współpracę z weterynarzem, który ma doświadczenie w eliminowaniu nosówki. Wszystkie zdrowe psy trzeba dokładnie zbadać i dwukrotnie zaszczepić. Choroba jest o tyle groźna, że ma dość długi okres wylęgania - zaznacza Wyszkowski.

O schronisku w Dyminach głośno było również podczas wczorajszej sesji rady miasta. Przeciwko bierności władz zaprotestowała radna Sojuszu Lewicy Demokratycznej Alicja Obara. - To dla nas skandal, hańba. Owszem, prokuratura będzie karała pracowników, jeśli złamali ustawę o ochronie zwierząt, ale co z decyzjami personalnymi? Ja chcę wiedzieć, jakie konsekwencje służbowe czekają pracowników, którzy źle wykonywali swoje obowiązki. Za taką promocję miasta, jaką nam PUK urządziło, pan prezydent powinien wymierzyć najwyższe możliwe kary - powiedziała Obara.

W imieniu władz odpowiedział wiceprezydent Andrzej Sygut. - W tej sprawie nie podjęto jeszcze żadnych decyzji personalnych, ponieważ kierowniczka schroniska przebywa w szpitalu - stwierdził.

- A co z wiceprezydentem Czesławem Gruszewskim, prezesem PUK Krzysztofem Soleckim? - nie ustępowała radna.

- Wiceprezydent Gruszewski też jest w szpitalu - odparł Sygut.

Osobiste doświadczenia ze schroniska opisywała radna Katarzyna Zapała z Platformy Obywatelskiej. - Zaniechano starania, aby to schronisko się rozwijało. Byłam tam 2 października, kiedy pomalowano klatki na granatowo. Patrzę, a zwierzę pół mordki miało granatowe. Potem zobaczyłam, że takie paski mają wszystkie zwierzęta z tych klatek. Jak tak można?! Proszę radnych o poparcie wniosku radnych i Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, aby został przeprowadzony otwarty konkurs na prowadzenie schroniska - zakończyła.

Przeprowadzenie takiego konkursu władze Kielc zapowiedziały w ubiegłym tygodniu. Warunki mają być ogłoszone w ciągu miesiąca. Prezes PUK zapowiedział, że jego firma nie weźmie w nim udziału.

O nieprawidłowościach w schronisku "Gazeta" pisze od miesiąca. Chociaż po ostatniej kontroli powiatowego lekarza weterynarii sprawa skandalicznego traktowania psów trafiła do Prokuratury Rejonowej w Kielcach, władze PUK i Urząd Miasta w Kielcach nie mają sobie nic do zarzucenia.

Podziel się

  • 80 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Kieleccy radni: Ukarać winnych za schronisko w ... pawe-l-l 12.10.10, 12:33

    Ukarać, zmienić zarząd PUK !!! Ryba psuje się od głowy !!!Tym bardziej ,że prezes Solecki wszystkiemu zaprzeczał !!!»

  • Kielecka żenada milka1st 12.10.10, 14:18

    nagle się tak pochorowali ? a może by tak udzielić im tej samej pomocy , której oni udzielali zwierzakom - kopa w żebra i na beton spać ? Teraz chowają się po szpitalach zamiast wziać »

  • e tam, dostrzegaja.... photoreporter 13.10.10, 10:47

    "Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych wreszcie zaczyna dostrzegać, że w schronisku działo się nie najlepiej. Są otwarci na sugestie i widać, że chcą wprowadzić zmiany - mówi Wiesław »