Odkrywamy Świętokrzyskie - Bichniów
12.08.2011
, aktualizacja: 11.08.2011 11:05
To tragicznie doświadczona wieś w czasie ostatniej wojny. Jednego dnia Niemcy wymordowali jej 44 mieszkańców.
ZOBACZ TAKŻE
- Odkrywamy Świętokrzyskie - dwór-muzeum w Śmiłowie (16-09-11, 03:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie. Lasocin (gm. Ożarów) (09-09-11, 08:00)
- Odkrywamy Świętokrzyskie - Secemin (26-08-11, 04:00)
- Nasi marszałkowie na zamku w Rynie (11-08-11, 14:20)
- 3 miliony widzów obejrzało Wakacje z Duchami (11-08-11, 13:34)
- Na osiedlu ŚSM ukradli poręcz od schodów (11-08-11, 11:13)
- Wszystkie wraki niech idą do nieba (11-08-11, 11:01)
- W piątek na Placu Artystów staną legioniści (11-08-11, 10:44)
Ale historia Bichniowa (dawniej Bychnow i Bichnow) sięga średniowiecza. W 1395 roku król Władysław Jagiełło nadał wieś wraz pobliskim miastem Seceminem podstolemu krakowskiemu Piotrowi Szafrańcowi z Łuczyc. Do Szafrańców herbu Stary Koń należała do początku XVII wieku. Wraz z sąsiednimi wsiami wchodził w skład tzw. klucza secemińskiego, dziedziczonego przez kolejnych przedstawicieli tego potężnego rodu. Ostatnim dziedzicami Bichniowa byli Makólscy. W 1925 roku Adam Makólski w miejsce drewnianego dworu z końca XVIII wieku zbudował murowany. Parterowy budynek z poddaszem, ozdobiony od południa i wschodu portykami z tarasami na górze, jest obecnie odrestaurowany i stanowi własność prywatną. Znajduje się w południowej części zabytkowego parku, w którym rosną m.in. cztery ponad 200-letnie dęby, uznane za pomniki przyrody.
Park z dworem położony jest w północno-zachodnim krańcu wsi, na prawo od drogi od Secemina. Po jej drugiej stronie zobaczyć można murowaną kapliczkę z połowy XIX wieku z figurą Matki Boskiej. W środku wsi w latach 80. ubiegłego stulecia wzniesiono dużą kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Niedaleko niej, otoczony wysokimi tujami, stoi pomnik w kształcie kolumny z czerwonego piaskowca, poświęcony ofiarom zbrodni, jakiej dopuścili się Niemcy na mieszkańcach Bichniowa.
W niedzielę 28 listopada 1943 roku we wsi doszło do zaciętych walk między partyzantami Armii Krajowej a niemieckimi żandarmami. Zaczęło się rankiem, gdy ludzie szli do kościoła w Seceminie. Do dworu w Bichniowie jechali na furmankach partyzanci wraz z grupą angielskich żołnierzy, którzy uciekli z obozu jenieckiego i czekali na przerzut na teren wolny od Niemców. Z drugiej strony, także furmankami, podróżowali żandarmi. Szybko zeskoczyli z wozów i zaczęli się ostrzeliwać. Zginął m.in. dowódca partyzanckiego patrolu Przemysław Schütz,,Ludwik". Jak czytamy w książce Edwarda Biłosa i Elżbiety Klimas,,Secemin. Dziedzictwo kulturowe gminy", przed śmiercią rozkazał nie posiadającym broni Anglikom, aby uciekali. Udało im się dotrzeć do Krakowa, skąd trafili do Jugosławii.
Tymczasem walczącemu w Bichniowie patrolowi AK przyszły z odsieczą dwa inne oddziały partyzantów, do których dotarły odgłosy strzelaniny. Niemcy zostali zmuszeni do wycofania się do folwarcznych zabudowań i zza ich murów się bronili. Także ponieśli straty, ale zdołali wezwać pomoc i z Włoszczowy przyjechały cztery samochody z żandarmami. Partyzanci zdążyli się wycofać. Rozwścieczeni Niemcy zemścili się na mieszkańcach Bichniowa. Mordowali nawet kilkunastoletnie dziewczęta.
Ogółem tej,,krwawej niedzieli" śmierć poniosło 44 bezbronnych mieszkańców wsi i pięciu partyzantów. Na wspomnianym pomniku widnieją nazwiska tych, którzy,,zginęli z rąk katów hitlerowskich".
Jak tam trafić
Bichniów to wieś w gminie Secemin. Najłatwiej dojechać do niej od drogi 786 Kielce-Częstochowa, skręcając przed Seceminem w lewo.
Park z dworem położony jest w północno-zachodnim krańcu wsi, na prawo od drogi od Secemina. Po jej drugiej stronie zobaczyć można murowaną kapliczkę z połowy XIX wieku z figurą Matki Boskiej. W środku wsi w latach 80. ubiegłego stulecia wzniesiono dużą kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Niedaleko niej, otoczony wysokimi tujami, stoi pomnik w kształcie kolumny z czerwonego piaskowca, poświęcony ofiarom zbrodni, jakiej dopuścili się Niemcy na mieszkańcach Bichniowa.
W niedzielę 28 listopada 1943 roku we wsi doszło do zaciętych walk między partyzantami Armii Krajowej a niemieckimi żandarmami. Zaczęło się rankiem, gdy ludzie szli do kościoła w Seceminie. Do dworu w Bichniowie jechali na furmankach partyzanci wraz z grupą angielskich żołnierzy, którzy uciekli z obozu jenieckiego i czekali na przerzut na teren wolny od Niemców. Z drugiej strony, także furmankami, podróżowali żandarmi. Szybko zeskoczyli z wozów i zaczęli się ostrzeliwać. Zginął m.in. dowódca partyzanckiego patrolu Przemysław Schütz,,Ludwik". Jak czytamy w książce Edwarda Biłosa i Elżbiety Klimas,,Secemin. Dziedzictwo kulturowe gminy", przed śmiercią rozkazał nie posiadającym broni Anglikom, aby uciekali. Udało im się dotrzeć do Krakowa, skąd trafili do Jugosławii.
Tymczasem walczącemu w Bichniowie patrolowi AK przyszły z odsieczą dwa inne oddziały partyzantów, do których dotarły odgłosy strzelaniny. Niemcy zostali zmuszeni do wycofania się do folwarcznych zabudowań i zza ich murów się bronili. Także ponieśli straty, ale zdołali wezwać pomoc i z Włoszczowy przyjechały cztery samochody z żandarmami. Partyzanci zdążyli się wycofać. Rozwścieczeni Niemcy zemścili się na mieszkańcach Bichniowa. Mordowali nawet kilkunastoletnie dziewczęta.
Ogółem tej,,krwawej niedzieli" śmierć poniosło 44 bezbronnych mieszkańców wsi i pięciu partyzantów. Na wspomnianym pomniku widnieją nazwiska tych, którzy,,zginęli z rąk katów hitlerowskich".
Jak tam trafić
Bichniów to wieś w gminie Secemin. Najłatwiej dojechać do niej od drogi 786 Kielce-Częstochowa, skręcając przed Seceminem w lewo.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
