Rośnie lista fuszerek. Ratusz też się sypie

Ziemowit Nowak
29.07.2011 , aktualizacja: 29.07.2011 19:13
A A A Drukuj
Wielkie płaty elewacji, jakie oderwały się z gzymsów kieleckiego ratusza, wciąż straszą swym wyglądem. Urzędnicy za fuszerkę winią wykonawcę, ten broni się, że dostał złe zlecenie
Kielce. Zniszczone gzymsy na budynku UM
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Kielce. Zniszczone gzymsy na budynku UM
W ostatnich miesiącach i latach opisujemy mniejsze i większe niedoróbki podczas remontu śródmieścia Kielc, teraz czas na niedoróbkę symboliczną - posypał się gzyms wyremontowanej zaledwie trzy lata temu elewacji urzędu miasta. Od strony ul. Leśnej straszą dwie spore wyrwy, kontrastując z lśniącymi nowością dachówką, rynnami i wyremontowaną ulicą.

Gzyms został uszkodzony podczas ostatniej zimy. Do dzisiaj nikt go nie naprawił. Irytacji nie kryje Zygmunt Mazur, dyrektor zakładu obsługi i informatyki urzędu miasta. - Mieli to zrobić już w maju. Wciąż z nimi rozmawiamy, ale efektów nie widać. Jest gwarancja, ale jak do końca sierpnia nie naprawią tych gzymsów, to po prostu weźmiemy innego wykonawcę i kosztami naprawy obciążymy tę firmę. Dalej tak ratusz wyglądać nie może - przyznaje.

Do końca sierpnia może się to nie stać, bo jak informuje Ewa Maruszak, prezes wykonującego tę część elewacji Zakładu Budowlano-Montażowego "Iskra", naprawienie gzymsów planuje do 15 września.

Dlaczego odpadł tynk zaledwie trzy lata po zakończeniu remontu? - Gzymsy są starym elementem architektonicznym. Były zalewane przez nieszczelny dach i korodowały od lat. Można powiedzieć, że ich czas nadszedł - tłumaczy Maruszak.

Czy wykonawca nie mógł tego przewidzieć? - Gzymsy nie były przez nas wymieniane, bo nie mieliśmy takiego zlecenia w zakresie robót - odpowiada prezes zakładu.

Innego zdania są urzędnicy i zarzucają firmie błąd w sztuce. - Wiele czynników mogło się przyczynić do tego stanu, ale mnie się wydaje, że odpadły, bo były robione w listopadzie. Przyszły mrozy i zaprawa za słabo związała - twierdzi dyrektor Mazur.

Również jego zastępca ds. technicznych Leszek Kurkowski nie ma sobie nic do zarzucenia. - Według nas te prace nie zostały dostatecznie należycie wykonane - mówi.

Wylicza, że oprócz naprawy elewacji ZBM "Iskra" musi poprawić obróbki blacharskie, aby sytuacja się nie powtórzyła.

Prezes Maruszak zapewnia, że w innych częściach budynku gzymsy są bezpieczne. - Jestem przekonana, że nie ma niebezpieczeństwa, aby coś jeszcze odpadło. Sprawdzaliśmy to wcześniej, ale jeszcze raz się temu przyjrzymy podczas naprawy - mówi.

Choć utrzymuje, że to nie wina jej firmy, ale złego zlecenia, jakie dostała z ratusza, naprawi gzymsy na własny koszt. - Z uwagi na dobrą współpracę z miastem i dobre imię firmy nie dochodzimy, co było powodem, że te stare gzymsy odpadły. Po prostu je naprawimy - mówi Maruszak.





Niedoróbki małe i duże

- z nowych fontann na rynku płynie woda w kierunku ul. Leśnej. Skutek - do czasu naprawy nie będą działać, woda nie płynie też ze stojącej obok zabytkowej pompy

- zbyt niski pręgierz. Został podwyższony

- nieestetyczna elewacja budek kwiatowych i szaletu. Ma zostać osłonięta elementami m.in. roślinnością

- błąd w tabliczce na płycie rynku obok figury św. Tekli, zamiast "wcześniejszych" jest "wcześnieiszych". Ma być zmienione

- pękające płyty na placu obok pomnika Sienkiewicza. Mają być wymienione

- zbyt wysoki mur obok katedry. Ma zostać obniżony

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 37 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów