Rośnie lista fuszerek. Ratusz też się sypie
29.07.2011
, aktualizacja: 29.07.2011 19:13
Wielkie płaty elewacji, jakie oderwały się z gzymsów kieleckiego ratusza, wciąż straszą swym wyglądem. Urzędnicy za fuszerkę winią wykonawcę, ten broni się, że dostał złe zlecenie
ZOBACZ TAKŻE
- Sierpień miesiącem meteorów. Zobacz co leci z nieba (31-07-11, 15:54)
- Tydzień z głowy. Kłótnie to nasza specjalność (30-07-11, 09:00)
- Spokój na liście Platformy. Bez niespodzianek (29-07-11, 23:00)
- Wandale na osiedlu. Oszpecili drzewa [ZDJĘCIA] (29-07-11, 23:00)
- Nowe eksponaty w muzeum. Wczoraj dom rabina, dziś Ibis (29-07-11, 23:00)
- Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje doktorów (29-07-11, 23:00)
- Woda nadal stoi w Sandomierzu (29-07-11, 23:00)
- NFZ nie zwróci budynku miastu (29-07-11, 23:00)
- Sejm się zgodził. UJK bardzo blisko klasycznego (29-07-11, 20:21)
- Dodatkowe pieniądze dla kieleckiego MPK. Za objazdy (29-07-11, 19:41)
- Maturzyści z Ostrowca u ministra (29-07-11, 19:02)
- Radna SLD w obronie teatru Kubuś (29-07-11, 18:59)
- Elmar bankrut, ale nie upada (29-07-11, 13:10)
W ostatnich miesiącach i latach opisujemy mniejsze i większe niedoróbki podczas remontu śródmieścia Kielc, teraz czas na niedoróbkę symboliczną - posypał się gzyms wyremontowanej zaledwie trzy lata temu elewacji urzędu miasta. Od strony ul. Leśnej straszą dwie spore wyrwy, kontrastując z lśniącymi nowością dachówką, rynnami i wyremontowaną ulicą.
Gzyms został uszkodzony podczas ostatniej zimy. Do dzisiaj nikt go nie naprawił. Irytacji nie kryje Zygmunt Mazur, dyrektor zakładu obsługi i informatyki urzędu miasta. - Mieli to zrobić już w maju. Wciąż z nimi rozmawiamy, ale efektów nie widać. Jest gwarancja, ale jak do końca sierpnia nie naprawią tych gzymsów, to po prostu weźmiemy innego wykonawcę i kosztami naprawy obciążymy tę firmę. Dalej tak ratusz wyglądać nie może - przyznaje.
Do końca sierpnia może się to nie stać, bo jak informuje Ewa Maruszak, prezes wykonującego tę część elewacji Zakładu Budowlano-Montażowego "Iskra", naprawienie gzymsów planuje do 15 września.
Dlaczego odpadł tynk zaledwie trzy lata po zakończeniu remontu? - Gzymsy są starym elementem architektonicznym. Były zalewane przez nieszczelny dach i korodowały od lat. Można powiedzieć, że ich czas nadszedł - tłumaczy Maruszak.
Czy wykonawca nie mógł tego przewidzieć? - Gzymsy nie były przez nas wymieniane, bo nie mieliśmy takiego zlecenia w zakresie robót - odpowiada prezes zakładu.
Innego zdania są urzędnicy i zarzucają firmie błąd w sztuce. - Wiele czynników mogło się przyczynić do tego stanu, ale mnie się wydaje, że odpadły, bo były robione w listopadzie. Przyszły mrozy i zaprawa za słabo związała - twierdzi dyrektor Mazur.
Również jego zastępca ds. technicznych Leszek Kurkowski nie ma sobie nic do zarzucenia. - Według nas te prace nie zostały dostatecznie należycie wykonane - mówi.
Wylicza, że oprócz naprawy elewacji ZBM "Iskra" musi poprawić obróbki blacharskie, aby sytuacja się nie powtórzyła.
Prezes Maruszak zapewnia, że w innych częściach budynku gzymsy są bezpieczne. - Jestem przekonana, że nie ma niebezpieczeństwa, aby coś jeszcze odpadło. Sprawdzaliśmy to wcześniej, ale jeszcze raz się temu przyjrzymy podczas naprawy - mówi.
Choć utrzymuje, że to nie wina jej firmy, ale złego zlecenia, jakie dostała z ratusza, naprawi gzymsy na własny koszt. - Z uwagi na dobrą współpracę z miastem i dobre imię firmy nie dochodzimy, co było powodem, że te stare gzymsy odpadły. Po prostu je naprawimy - mówi Maruszak.
Niedoróbki małe i duże
- z nowych fontann na rynku płynie woda w kierunku ul. Leśnej. Skutek - do czasu naprawy nie będą działać, woda nie płynie też ze stojącej obok zabytkowej pompy
- zbyt niski pręgierz. Został podwyższony
- nieestetyczna elewacja budek kwiatowych i szaletu. Ma zostać osłonięta elementami m.in. roślinnością
- błąd w tabliczce na płycie rynku obok figury św. Tekli, zamiast "wcześniejszych" jest "wcześnieiszych". Ma być zmienione
- pękające płyty na placu obok pomnika Sienkiewicza. Mają być wymienione
- zbyt wysoki mur obok katedry. Ma zostać obniżony
Gzyms został uszkodzony podczas ostatniej zimy. Do dzisiaj nikt go nie naprawił. Irytacji nie kryje Zygmunt Mazur, dyrektor zakładu obsługi i informatyki urzędu miasta. - Mieli to zrobić już w maju. Wciąż z nimi rozmawiamy, ale efektów nie widać. Jest gwarancja, ale jak do końca sierpnia nie naprawią tych gzymsów, to po prostu weźmiemy innego wykonawcę i kosztami naprawy obciążymy tę firmę. Dalej tak ratusz wyglądać nie może - przyznaje.
Do końca sierpnia może się to nie stać, bo jak informuje Ewa Maruszak, prezes wykonującego tę część elewacji Zakładu Budowlano-Montażowego "Iskra", naprawienie gzymsów planuje do 15 września.
Dlaczego odpadł tynk zaledwie trzy lata po zakończeniu remontu? - Gzymsy są starym elementem architektonicznym. Były zalewane przez nieszczelny dach i korodowały od lat. Można powiedzieć, że ich czas nadszedł - tłumaczy Maruszak.
Czy wykonawca nie mógł tego przewidzieć? - Gzymsy nie były przez nas wymieniane, bo nie mieliśmy takiego zlecenia w zakresie robót - odpowiada prezes zakładu.
Innego zdania są urzędnicy i zarzucają firmie błąd w sztuce. - Wiele czynników mogło się przyczynić do tego stanu, ale mnie się wydaje, że odpadły, bo były robione w listopadzie. Przyszły mrozy i zaprawa za słabo związała - twierdzi dyrektor Mazur.
Również jego zastępca ds. technicznych Leszek Kurkowski nie ma sobie nic do zarzucenia. - Według nas te prace nie zostały dostatecznie należycie wykonane - mówi.
Wylicza, że oprócz naprawy elewacji ZBM "Iskra" musi poprawić obróbki blacharskie, aby sytuacja się nie powtórzyła.
Prezes Maruszak zapewnia, że w innych częściach budynku gzymsy są bezpieczne. - Jestem przekonana, że nie ma niebezpieczeństwa, aby coś jeszcze odpadło. Sprawdzaliśmy to wcześniej, ale jeszcze raz się temu przyjrzymy podczas naprawy - mówi.
Choć utrzymuje, że to nie wina jej firmy, ale złego zlecenia, jakie dostała z ratusza, naprawi gzymsy na własny koszt. - Z uwagi na dobrą współpracę z miastem i dobre imię firmy nie dochodzimy, co było powodem, że te stare gzymsy odpadły. Po prostu je naprawimy - mówi Maruszak.
Niedoróbki małe i duże
- z nowych fontann na rynku płynie woda w kierunku ul. Leśnej. Skutek - do czasu naprawy nie będą działać, woda nie płynie też ze stojącej obok zabytkowej pompy
- zbyt niski pręgierz. Został podwyższony
- nieestetyczna elewacja budek kwiatowych i szaletu. Ma zostać osłonięta elementami m.in. roślinnością
- błąd w tabliczce na płycie rynku obok figury św. Tekli, zamiast "wcześniejszych" jest "wcześnieiszych". Ma być zmienione
- pękające płyty na placu obok pomnika Sienkiewicza. Mają być wymienione
- zbyt wysoki mur obok katedry. Ma zostać obniżony
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Rośnie lista fuszerek. Ratusz też się sypie
zeluq
30.07.11, 02:31
To ja dodam jeszcze kolejny raz nie działające lampy od kilku dni na części Rynku. Co druga lampa też nie świeci na odcinku Sienkiewicza od Małej do Wesołej. Nie wiem czy to oszczędność czy »
-
Rośnie lista fuszerek. Ratusz też się sypie
easy.kielce
30.07.11, 09:33
Przechlapane. Sąsiedztwo /usytuowanie redakcji "Gazety" gwarantuje rzetelne wypunktowanie niedoróbek i fuszerek.»
-
Tuskoland - rośnie lista fuszerek
biorytmix
30.07.11, 09:44
największą fuszerką jest premier. Tusk do dymisji»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
