Spór o Psie Górki. Jeśli budować, to szeregowce
15.07.2011
, aktualizacja: 15.07.2011 20:09
Nie budować wcale, a jeśli już to domki jednorodzinne, a nie szeregowce - takie opinie przedstawiali kielczanie z okolic Psich Górek podczas piątkowych konsultacji społecznych w ratuszu.
ZOBACZ TAKŻE
- Wypadek na krajowej 74. Dwie osoby ranne (16-07-11, 19:04)
- Areszt dla podejrzanego o morderstwo w Busku-Zdroju (16-07-11, 17:48)
- Odlewnia bez inwestora. Dlaczego prezes Chemaru unieważnił przetarg? (16-07-11, 11:00)
- Tydzień z głowy. Poeta dobry, ale Polski nie kochał... (16-07-11, 10:00)
- Cyfrowo z ziemi. Zobacz telewizję nowej jakości (16-07-11, 07:00)
- Bez wyroku w sprawie o gwałt w centrum Kielc (15-07-11, 21:00)
- List czytelnika: Zapory na Łódzkiej to zły pomysł. Wystarczy policja (15-07-11, 18:40)
SERWISY
Popularne Psie Górki to teren położony w rejonie ulic Skalistej, Wojska Polskiego i Zakopiańskiej. Od lat temat jego zagospodarowania budzi wiele emocji, a sytuacja własnościowa jest mocno skomplikowana. Według planu zagospodarowania przestrzennego z 2009 roku cały obszar Psich Górek to tereny zielone z zakazem zabudowy i grodzenia.
O to właśnie od lat toczy się spór między magistratem a właścicielem części gruntów. Urzędnicy chcą, aby na tym terenie powstał park, zaś gospodarz wzniósł tam kilka budynków mieszkalnych i planuje następne.
Podczas wczorajszych konsultacji społecznych w kieleckim ratuszu miasto przedstawiło zaproponowany przez inwestora kompromis unormowania sytuacji własnościowej Psich Górek. Według niego zabudowanoby część terenów północnego stoku przylegających do ul. Skalistej. - Inwestor zobowiązał się pozostawić pomiędzy zabudowaniami przejścia szerokości od sześciu do piętnastu metrów, którymi spacerowicze mogliby przechodzić na zielone tereny na stoku. Przy skrzyżowaniu ulic Skalistej i Wojska Polskiego miałaby powstać zabudowa bez ogrodzenia. Myśleliśmy o jakiejś gastronomii z tarasem - tłumaczył Artur Hajdorowicz, dyrektor miejskiego Biura Planowania Przestrzennego.
Kolejne działki pod zabudowę miałyby się znaleźć w połowie długości ul. Zakopiańskiej. - Dokonalibyśmy dobrowolnej zamiany z regulacją własności gruntów. Oddalibyśmy działki budowlane, a dostalibyśmy niebudowlane, które przeznaczylibyśmy pod tereny rekreacyjne - wyjaśniał Hajdorowicz. Podkreślał, że właściciele terenów zgodzili się w ciągu 30 dni od spisania takiego porozumienia zdemontować ogrodzenia i doprowadzić teren do stanu przed jego wybudowaniem.
Większości mieszkańców nie spodobał się jednak pomysł choćby częściowego zabudowania terenów na Psich Górkach. Spierali się jednak co do tego, w jaki sposób sprawić, aby nie powstały tam nowe budynki.
- Niech będzie tak jak jest. To ogrodzenie może zostać pod warunkiem, że nikt nie będzie tam nic budował - mówił mężczyzna. Inna mieszkanka nalegała, aby miasto przekazało inwestorowi tereny zastępcze. - Taką posesją może być teren szpitala dziecięcego przy ulicy Langiewicza. Przecież i tak buduje się nowy na Czarnowie - proponowała.
Inna grupa mieszkańców godzi się jednak na zabudowę spornych terenów. Większość z nich chce jednak, aby budynki powstały przy ul. Zakopiańskiej. - Stok jest najbardziej atrakcyjny od strony ulicy Skalistej. To tam spacerowało najwięcej ludzi - podkreślała kobieta. Inna dodała, że pod uwagę trzeba wziąć, to że dzieci zjeżdżają tam w zimie na sankach, a stok jest pochylony w stronę Skalistej.
Kontrowersje budził także typ zabudowy. Tutaj większość mieszkańców była już zgodna: - Jeśli już coś musi tam powstać, to niech będą to ładne domki jednorodzinne, a nie szeregowce - mówili.
Przedstawione w piątek rozwiązania mają zostać wzięte pod uwagę podczas sesji rady miasta, na której zapadną decyzje w sprawie zagospodarowania Psich Górek.
krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl
O to właśnie od lat toczy się spór między magistratem a właścicielem części gruntów. Urzędnicy chcą, aby na tym terenie powstał park, zaś gospodarz wzniósł tam kilka budynków mieszkalnych i planuje następne.
Podczas wczorajszych konsultacji społecznych w kieleckim ratuszu miasto przedstawiło zaproponowany przez inwestora kompromis unormowania sytuacji własnościowej Psich Górek. Według niego zabudowanoby część terenów północnego stoku przylegających do ul. Skalistej. - Inwestor zobowiązał się pozostawić pomiędzy zabudowaniami przejścia szerokości od sześciu do piętnastu metrów, którymi spacerowicze mogliby przechodzić na zielone tereny na stoku. Przy skrzyżowaniu ulic Skalistej i Wojska Polskiego miałaby powstać zabudowa bez ogrodzenia. Myśleliśmy o jakiejś gastronomii z tarasem - tłumaczył Artur Hajdorowicz, dyrektor miejskiego Biura Planowania Przestrzennego.
Kolejne działki pod zabudowę miałyby się znaleźć w połowie długości ul. Zakopiańskiej. - Dokonalibyśmy dobrowolnej zamiany z regulacją własności gruntów. Oddalibyśmy działki budowlane, a dostalibyśmy niebudowlane, które przeznaczylibyśmy pod tereny rekreacyjne - wyjaśniał Hajdorowicz. Podkreślał, że właściciele terenów zgodzili się w ciągu 30 dni od spisania takiego porozumienia zdemontować ogrodzenia i doprowadzić teren do stanu przed jego wybudowaniem.
Większości mieszkańców nie spodobał się jednak pomysł choćby częściowego zabudowania terenów na Psich Górkach. Spierali się jednak co do tego, w jaki sposób sprawić, aby nie powstały tam nowe budynki.
- Niech będzie tak jak jest. To ogrodzenie może zostać pod warunkiem, że nikt nie będzie tam nic budował - mówił mężczyzna. Inna mieszkanka nalegała, aby miasto przekazało inwestorowi tereny zastępcze. - Taką posesją może być teren szpitala dziecięcego przy ulicy Langiewicza. Przecież i tak buduje się nowy na Czarnowie - proponowała.
Inna grupa mieszkańców godzi się jednak na zabudowę spornych terenów. Większość z nich chce jednak, aby budynki powstały przy ul. Zakopiańskiej. - Stok jest najbardziej atrakcyjny od strony ulicy Skalistej. To tam spacerowało najwięcej ludzi - podkreślała kobieta. Inna dodała, że pod uwagę trzeba wziąć, to że dzieci zjeżdżają tam w zimie na sankach, a stok jest pochylony w stronę Skalistej.
Kontrowersje budził także typ zabudowy. Tutaj większość mieszkańców była już zgodna: - Jeśli już coś musi tam powstać, to niech będą to ładne domki jednorodzinne, a nie szeregowce - mówili.
Przedstawione w piątek rozwiązania mają zostać wzięte pod uwagę podczas sesji rady miasta, na której zapadną decyzje w sprawie zagospodarowania Psich Górek.
krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Spór o Psie Górki. Jeśli budować, to szeregowce
jurek_inv
16.07.11, 11:32
W tej dyskusji absurd goni absurd. Dla objaśnienia:1. "Podkreślał, że właściciele terenów zgodzili się w ciągu 30 dni od spisania takiego porozumienia zdemontować ogrodzenia i doprowadzić »
-
Spór o Psie Górki. Jeśli budować, to szeregowce
sygitoyo
16.07.11, 16:51
Z artykułu wynika,że pan Hajdorowicz nie dąży do zabudowy terenu Psich Górek.Więc niech da to na piśmie.»
Najczęściej czytane24 htydzień





