NIK druzgocąco o promocji Kielc. Bez planów i monitorowania
08.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 20:14
Zabrakło strategii oraz monitorowania efektów, a umowy przygotowywano i rozliczano nierzetelnie. Najwyższa Izba Kontroli wystawiła miejskiej promocji druzgocącą ocenę. Prezydent Kielc nie widzi jednak problemów.
ZOBACZ TAKŻE
- Starsza pani kradła prąd i wpadła (08-02-12, 13:54)
- Nowa knajpa na Rynku. W zabytkowej kamienicy (08-02-12, 11:18)
- Usunięto gigantyczną awarię wodociągów. 70 bloków było bez wody (08-02-12, 11:08)
- Wodociągi o awariach: może być gorzej (08-02-12, 10:52)
- Przegląd prasy wewnętrznej. Dublerzy na egzaminach (08-02-12, 10:40)
- Wraca zima. W weekend znów będą ostre mrozy (08-02-12, 08:52)
- Awaria na Bocianku. Bez wody ponad sto rodzin (08-02-12, 08:20)
- Wypadek w Miedzianej Górze. Ciężko ranny pieszy (08-02-12, 07:41)
- Spokojny finał targów wokół kamienicy na Warszawskiej (08-02-12, 05:00)
- Oskarżony raper: To pomówienie za brak umowy (08-02-12, 05:00)
- Nie tylko dla historyków. Nowa publikacja Muzeum Historii Kielc (08-02-12, 04:00)
- Wybory rektora na Politechnice. Kandydat jest jeden (07-02-12, 19:52)
- Po raz drugi wpadł sprawca fałszywych alarmów bombowych w marketach (07-02-12, 19:51)
- Adam Wajrak w Kielcach. O ekologii, ale bez narzekania [ZDJĘCIA] (07-02-12, 19:51)
SERWISY
Kontrolerzy przyjrzeli się promocji Kielc za cały rok 2010 oraz trzy pierwsze kwartały ubiegłego roku. I w raporcie opublikowali sporo zastrzeżeń. Uchybienia widzieli w większości działań promocyjnych miasta.
NIK twierdzi, że przede wszystkim zabrakło strategii promocyjnej Kielc, co zdaniem kontrolerów "może skutkować przypadkowością w wyborze imprez, przedsięwzięć i powodów, dla których są one finansowane bądź współfinansowane".
Wiele wątpliwości budzą również kwestie organizacyjne. Kontrolerzy wytknęli, że referat sportu i turystyki wydziału edukacji, kultury i sportu był odpowiedzialny za przygotowanie Sylwestra pod Gwiazdami, a w referacie kultury za miejskie uroczystości odpowiadała osoba z wykształceniem z zakresu zdrowia publicznego z doświadczeniem dietetyka szpitalnego.
Zastanawiające również były kwoty przeznaczone na promocję. Na ubiegły rok wydział kultury edukacji i sportu zaplanował 2,3 mln zł, a tymczasem wydał o 76 proc. więcej, czyli 4,04 mln zł. Z tego 55 proc. przeznaczono na "promocję przez sport". "Znaczna różnica w wielkości planowanych i wydatkowanych środków na działania promocyjne mogła wynikać z braku rzetelnego analizowania potrzeb w tym zakresie" - oceniła NIK.
Jaki rodzaj promocji wybrały Kielce? W okresie, który obejmowała kontrola, 22,3 tys. zł wydano na karty pocztowe, 150 tys. zł kosztował informator kulturalny z logo miasta, 160 tys. zł albumy, a 250 tys. zł umieszczenie herbu Kielc na kartach kibica Korony Kielce.
Przy wyborze części ofert miasto nie korzystało z przetargów czy konkursów. W maju 2010 roku w ten sposób wybrano firmę "Rafa" Rafała Nowaka, wiceprezesa Fundacji Kultury "Wici", do organizacji Świętokrzyskiego Festiwalu Jazzowego. Na imprezę przeznaczono 61,37 tys. zł. - Ja wiem kto, co potrafi. Imprezy Rafała Nowaka są na wysokim poziomie, dlatego nie zdecydowaliśmy się na przetarg - tłumaczy prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
NIK zarzucił miastu, że nie zadbało o właściwe skonstruowanie umów promocyjnych. Tak było w przypadku programu "Kielce pięknieją" w TVP Kielce. Podpisano umowę na 10 odcinków, jeden kosztował 3,7 tys. zł. Umowa nie zawierała jednak zabezpieczeń, ani informacji o karach umownych w przypadku nie wywiązania się z zadania.
Zdaniem kontrolerów urząd nie monitorował efektów promocyjnych. Jedynym wyjątkiem było badanie promocji gospodarczej. Prezydent Lubawski nie zgadza się z tym zarzutem. - Nie wyobrażam sobie monitorowania działań promocyjnych. To badanie bardzo trudne, a wręcz niemożliwe - ocenia. Jego zdaniem nie ma sensu przeprowadzać takiego badania wśród kielczan. - Za to wśród tych, którzy w Kielcach nigdy nie byli, opinia o nas jest fatalna - mówi Lubawski.
Innego zdania jest radny PO Robert Siejka z komisji rewizyjnej rady miasta, który dwukrotnie kontrolował wydział odpowiedzialny za promocję. - Najprościej jest tak powiedzieć. Polecam panu prezydentowi rozmowę z prezesem Regionalnej Organizacji Turystycznej Jackiem Kowalczykiem który wie, jak monitoruje się efekty działań promocyjnych - mówi.
Mimo licznych zarzutów NIK-u prezydent Kielc uważa, że promocja miasta jest dobra. - Widzę, że miasto promuje się poprzez festiwale Nurt, Off Fashion czy klub Korona Kielce. To radni z pełną konsekwencją czepiają się tej promocji. Nie chciałbym teraz podważać kompetencji kontrolerów NIK-u, ale o tych wnioskach można podyskutować - komentuje Lubawski.
- O jakiej promocji mówimy? Te pieniądze wydawane są w cały świat, bez monitorowania efektów. Nie zdziwiły mnie wyniki kontroli NIK. Dziwi mnie jedynie, że prezydent Lubawski pozwala na ten bałagan - zaznacza Siejka.
angelina.kosiek@kielce.agora.pl
NIK twierdzi, że przede wszystkim zabrakło strategii promocyjnej Kielc, co zdaniem kontrolerów "może skutkować przypadkowością w wyborze imprez, przedsięwzięć i powodów, dla których są one finansowane bądź współfinansowane".
Wiele wątpliwości budzą również kwestie organizacyjne. Kontrolerzy wytknęli, że referat sportu i turystyki wydziału edukacji, kultury i sportu był odpowiedzialny za przygotowanie Sylwestra pod Gwiazdami, a w referacie kultury za miejskie uroczystości odpowiadała osoba z wykształceniem z zakresu zdrowia publicznego z doświadczeniem dietetyka szpitalnego.
Zastanawiające również były kwoty przeznaczone na promocję. Na ubiegły rok wydział kultury edukacji i sportu zaplanował 2,3 mln zł, a tymczasem wydał o 76 proc. więcej, czyli 4,04 mln zł. Z tego 55 proc. przeznaczono na "promocję przez sport". "Znaczna różnica w wielkości planowanych i wydatkowanych środków na działania promocyjne mogła wynikać z braku rzetelnego analizowania potrzeb w tym zakresie" - oceniła NIK.
Jaki rodzaj promocji wybrały Kielce? W okresie, który obejmowała kontrola, 22,3 tys. zł wydano na karty pocztowe, 150 tys. zł kosztował informator kulturalny z logo miasta, 160 tys. zł albumy, a 250 tys. zł umieszczenie herbu Kielc na kartach kibica Korony Kielce.
Przy wyborze części ofert miasto nie korzystało z przetargów czy konkursów. W maju 2010 roku w ten sposób wybrano firmę "Rafa" Rafała Nowaka, wiceprezesa Fundacji Kultury "Wici", do organizacji Świętokrzyskiego Festiwalu Jazzowego. Na imprezę przeznaczono 61,37 tys. zł. - Ja wiem kto, co potrafi. Imprezy Rafała Nowaka są na wysokim poziomie, dlatego nie zdecydowaliśmy się na przetarg - tłumaczy prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
NIK zarzucił miastu, że nie zadbało o właściwe skonstruowanie umów promocyjnych. Tak było w przypadku programu "Kielce pięknieją" w TVP Kielce. Podpisano umowę na 10 odcinków, jeden kosztował 3,7 tys. zł. Umowa nie zawierała jednak zabezpieczeń, ani informacji o karach umownych w przypadku nie wywiązania się z zadania.
Zdaniem kontrolerów urząd nie monitorował efektów promocyjnych. Jedynym wyjątkiem było badanie promocji gospodarczej. Prezydent Lubawski nie zgadza się z tym zarzutem. - Nie wyobrażam sobie monitorowania działań promocyjnych. To badanie bardzo trudne, a wręcz niemożliwe - ocenia. Jego zdaniem nie ma sensu przeprowadzać takiego badania wśród kielczan. - Za to wśród tych, którzy w Kielcach nigdy nie byli, opinia o nas jest fatalna - mówi Lubawski.
Innego zdania jest radny PO Robert Siejka z komisji rewizyjnej rady miasta, który dwukrotnie kontrolował wydział odpowiedzialny za promocję. - Najprościej jest tak powiedzieć. Polecam panu prezydentowi rozmowę z prezesem Regionalnej Organizacji Turystycznej Jackiem Kowalczykiem który wie, jak monitoruje się efekty działań promocyjnych - mówi.
Mimo licznych zarzutów NIK-u prezydent Kielc uważa, że promocja miasta jest dobra. - Widzę, że miasto promuje się poprzez festiwale Nurt, Off Fashion czy klub Korona Kielce. To radni z pełną konsekwencją czepiają się tej promocji. Nie chciałbym teraz podważać kompetencji kontrolerów NIK-u, ale o tych wnioskach można podyskutować - komentuje Lubawski.
- O jakiej promocji mówimy? Te pieniądze wydawane są w cały świat, bez monitorowania efektów. Nie zdziwiły mnie wyniki kontroli NIK. Dziwi mnie jedynie, że prezydent Lubawski pozwala na ten bałagan - zaznacza Siejka.
angelina.kosiek@kielce.agora.pl
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
NIK druzgocąco o promocji Kielc. Bez planów i m...
nepasanada
08.02.12, 07:54
Na promocję wydano: 4,04 mln. 680,67 tysięcy wymieniono w artykule. Na co wydano resztę pieniędzy? »
-
Prezydent nie widzi problemu...
atomm
08.02.12, 08:55
W normalnej firmie szef takiego pracownika wywalilby z roboty..A my sie cackamy z takim Lubawskim...»
-
NIK druzgocąco o promocji Kielc. Bez planów i m...
kapitan_x
08.02.12, 13:56
Jak by nie hip-hop to Kielce nie byłyby sławniejsze niż Radom!»
Najczęściej czytane24 htydzień





