Nowe kary dla przewoźników. Za zły kasownik też
2009-06-25
, aktualizacja: 22.04.2010 15:25
Przetarg na obsługę miejskiej komunikacji. Mają być kary za palenie w szoferkach, złe napisy na wyświetlaczach czy brak stroju służbowego. Takie warunki stawia Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach przewoźnikowi obsługującemu nowe miejskie solarisy. To efekt doświadczeń z MPK.
ZOBACZ TAKŻE
- Klimatyzacja jest, ale kierowca nie musi jej włączać (26-04-10, 23:00)
- Policja szuka skazanego nosiciela wirusa HIV (25-06-09, 16:00)
- Nowe boisko zamknięte dla dorosłych (25-06-09, 15:00)
- MPK szykuje wymianę przegubowców (12-06-09, 19:42)
- Nowe solarisy będą w Kielcach później (13-05-09, 09:00)
- Urzędnicy wybrali: pojedziemy solarisami (17-04-09, 05:00)
- Solaris i Mercedes chcą wozić kielczan (03-04-09, 11:00)
- MPK uciekło z podatkiem do Jędrzejowa (30-12-08, 09:00)
SERWISY
Zwycięzca przetargu ogłoszonego przez ZTM od grudnia przez pięć lat będzie woził pasażerów 40 nowoczesnymi solarisami. Każdy z nich wyposażony jest m.in. w klimatyzację, monitoring i system zapowiedzi głosowych kolejnych przystanków.
- Ale nowoczesny tabor to nie wszystko. Chodzi nam również o podniesienie poziomu usług niezależnie od dobrej woli przewoźnika - podkreśla Barbara Damian z ZTM.
Ma w tym pomóc rozbudowany system kar umownych; umieszczono go w specyfikacji przetargowej. Lista przewinień ma aż 50 pozycji, dwa razy więcej niż w umowie z MPK sprzed dwóch lat. - Przyznaję, że podpisując ją, nie przewidzieliśmy wszystkich możliwych uchybień. Życie to zweryfikowało. Stąd np. kara za palenie w szoferce - mówi Damian. Taki przypadek w nowym autobusie od grudnia kosztował będzie przewoźnika 300 zł.
Większość nowych kar dotyczy bezpośrednio kierowców. Niewłaściwą informację na wyświetlaczu wyceniono na 100 zł. - Zdarzały się przypadki, że kierowca zmieniał numer i nazwę przystanku końcowego dopiero podczas jazdy - mówi Damian. Nowością jest też 300-złotowa kara za nieudzielenie pomocy niepełnosprawnemu pasażerowi, czyli nieobniżenie poziomu autobusu i nierozłożenie podestu. Karany będzie brak stroju służbowego kierowcy czy złej jakości nadruk na biletach po ich skasowaniu (100 zł).
Kilka zapisów nie mogło znaleźć się we wcześniejszych umowach - np. kara za niewłączenie klimatyzacji, gdy temperatura przekroczy 25 stopni Celsjusza, albo niesprawną bramkę liczącą pasażerów. Autobusy po prostu nie były w nie wyposażone.
- Część tych zapisów tak naprawdę już realizujemy, chociaż nie jest wymagana w starej umowie. Tak jest np. ze strojami służbowymi - przypomina Elżbieta Śreniawska, prezes MPK. Twierdzi, że przedsiębiorstwo poradzi sobie z tymi wymaganiami. - Zdaję sobie sprawę, że nadal są różne uchybienia, to normalne w firmie zatrudniającej kilkaset osób. Ale jest coraz lepiej - zapewnia prezes Śreniawska. Krytykuje, że niektóre zapisy specyfikacji są nieprecyzyjne. - Bo jak na przykład zdefiniować zły nadruk na biletach? - pyta.
- Taki system kar umownych to już standard - ocenia Dariusz Załuska, wiceprezes firmy Mobilis, obsługującej linie autobusowe m.in. w Warszawie i Krakowie. Dziwi się natomiast innym zapisom w specyfikacji kieleckiego przetargu. - Zaskoczenie budzi zapis o wielkości parkingu. Wynika z niego, że na każdy autobus musi przypadać aż 300 m kw. - mówi. Rzeczywiście, firma startująca w przetargu musi mieć w granicach administracyjnych Kielc bazę powierzchni 12 tys. m kw. umożliwiającą postój 40 autobusów. - To tylko pozornie dużo, bo trzeba jeszcze odliczyć np. drogi przeciwpożarowe i punkty obsługi pojazdów. W mieście są takie parkingi. Przekonałem się o tym, gdy szukaliśmy miejsc postojowych podczas strajku komunikacji - odpowiada Zbigniew Michnicki z ZTM.
Na składanie ofert firmy mają czas do 30 lipca. Nieoficjalnie wiemy, że specyfikację sprawdzają już MPK Kielce, PKS Kielce, Veolia Transport Polska, Mobilis i Arriva. Ta ostatnia firma obsługuje już np. słynne londyńskie autobusy piętrowe, a w Polsce działa na rynku przewozów kolejowych.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- Ale nowoczesny tabor to nie wszystko. Chodzi nam również o podniesienie poziomu usług niezależnie od dobrej woli przewoźnika - podkreśla Barbara Damian z ZTM.
Ma w tym pomóc rozbudowany system kar umownych; umieszczono go w specyfikacji przetargowej. Lista przewinień ma aż 50 pozycji, dwa razy więcej niż w umowie z MPK sprzed dwóch lat. - Przyznaję, że podpisując ją, nie przewidzieliśmy wszystkich możliwych uchybień. Życie to zweryfikowało. Stąd np. kara za palenie w szoferce - mówi Damian. Taki przypadek w nowym autobusie od grudnia kosztował będzie przewoźnika 300 zł.
Większość nowych kar dotyczy bezpośrednio kierowców. Niewłaściwą informację na wyświetlaczu wyceniono na 100 zł. - Zdarzały się przypadki, że kierowca zmieniał numer i nazwę przystanku końcowego dopiero podczas jazdy - mówi Damian. Nowością jest też 300-złotowa kara za nieudzielenie pomocy niepełnosprawnemu pasażerowi, czyli nieobniżenie poziomu autobusu i nierozłożenie podestu. Karany będzie brak stroju służbowego kierowcy czy złej jakości nadruk na biletach po ich skasowaniu (100 zł).
Kilka zapisów nie mogło znaleźć się we wcześniejszych umowach - np. kara za niewłączenie klimatyzacji, gdy temperatura przekroczy 25 stopni Celsjusza, albo niesprawną bramkę liczącą pasażerów. Autobusy po prostu nie były w nie wyposażone.
- Część tych zapisów tak naprawdę już realizujemy, chociaż nie jest wymagana w starej umowie. Tak jest np. ze strojami służbowymi - przypomina Elżbieta Śreniawska, prezes MPK. Twierdzi, że przedsiębiorstwo poradzi sobie z tymi wymaganiami. - Zdaję sobie sprawę, że nadal są różne uchybienia, to normalne w firmie zatrudniającej kilkaset osób. Ale jest coraz lepiej - zapewnia prezes Śreniawska. Krytykuje, że niektóre zapisy specyfikacji są nieprecyzyjne. - Bo jak na przykład zdefiniować zły nadruk na biletach? - pyta.
- Taki system kar umownych to już standard - ocenia Dariusz Załuska, wiceprezes firmy Mobilis, obsługującej linie autobusowe m.in. w Warszawie i Krakowie. Dziwi się natomiast innym zapisom w specyfikacji kieleckiego przetargu. - Zaskoczenie budzi zapis o wielkości parkingu. Wynika z niego, że na każdy autobus musi przypadać aż 300 m kw. - mówi. Rzeczywiście, firma startująca w przetargu musi mieć w granicach administracyjnych Kielc bazę powierzchni 12 tys. m kw. umożliwiającą postój 40 autobusów. - To tylko pozornie dużo, bo trzeba jeszcze odliczyć np. drogi przeciwpożarowe i punkty obsługi pojazdów. W mieście są takie parkingi. Przekonałem się o tym, gdy szukaliśmy miejsc postojowych podczas strajku komunikacji - odpowiada Zbigniew Michnicki z ZTM.
Na składanie ofert firmy mają czas do 30 lipca. Nieoficjalnie wiemy, że specyfikację sprawdzają już MPK Kielce, PKS Kielce, Veolia Transport Polska, Mobilis i Arriva. Ta ostatnia firma obsługuje już np. słynne londyńskie autobusy piętrowe, a w Polsce działa na rynku przewozów kolejowych.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Może najpierw dobre rozkłady i tańsze bilety?
antywel
29.06.09, 22:46
Może najpierw dobre rozkłady i tańsze bilety?»
-
Nowe kary dla przewoźników. Za zły kasownik też
geolog72
04.03.10, 06:38
"Zły nadruk na biletach"? nie,to tylko niechlujstwo przewoźnika,któremu nie chciało się wymienić taśmy barwiącej w kasowniku. To przewoźnik powinien zapłacić "gapowe".! »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Cała Polska zachwycona lodospadem na ...
- Awaria zlokalizowana. Kielczanie będą ...
- Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można ...
- Pożar hotelu "Cztery wiatry" w Chańczy. ...
- Po tragedii na al. Solidarności. Są świadkowie
- Znów dramat na przejściu dla pieszych. ...
- Karambol na Jagiellońskiej! Zderzyło się 7 aut





