Kampania miasta. Weź torebkę i posprzątaj po psie

ziem
25.04.2010 , aktualizacja: 26.04.2010 11:07
A A A Drukuj
"Chcesz mieć czyste sumienie ekologiczne, czysty chodnik i czysty trawnik? Weź torebkę z łopatką... nawet kilka. Sprzątaj po swoim psie!!! - takie plakaty zobaczą lada dzień kielczanie. Rusza kampania przeciwko zanieczyszczaniu miasta przez czworonogi.
Miasto przygotowało do rozdania pół miliona takich torebek
Ziemowit Nowak
Miasto przygotowało do rozdania pół miliona takich torebek
Władze Kielc dotrzymały obietnicy. Gdy niespełna dwa miesiące temu zaczęliśmy opisywać to, co dzieje się na chodnikach i trawnikach po stopnieniu śniegu, komendant straży miejskiej Władysław Kozieł obiecał przygotować kampanię skierowaną do właścicieli psów. Po długiej zimie psie odchody zalegały bowiem w niespotykanych dotąd ilościach. Skarżyli się na nie wszyscy. Właściciele psów odpowiadali natomiast, że nie mają jak sprzątać po swoich pupilach. I miasto postanowiło im to ułatwić.

W gabinetach weterynaryjnych, sklepach zoologicznych, budynkach miejskich urzędów i instytucji, a także w kieleckiej redakcji "Gazety" (Rynek 16) dostępne będą darmowe "Torebki na psie odchody" z odpowiednio naciętą tekturką, którą łatwo można złożyć w kształt łopatki.

- Chciałbym, żeby takie torebki mieli też przy sobie strażnicy miejscy, przynajmniej na początku akcji, szczególnie ci patrolujący centrum miasta. Mogą je rozdawać każdemu, kto prowadzi psa. To podziała na wyobraźnię - mówi Czesław Gruszewski, wiceprezydent Kielc.

W mieście rozwieszone zostaną plakaty z tekstem "Chcesz mieć czyste sumienie ekologiczne, czysty chodnik i czysty trawnik? Weź torebkę z łopatką... nawet kilka. Sprzątaj po swoim psie!!!". Na torebkach znajdą się natomiast wezwania: "Sprzątaj po swoim pupilu", "Daj przejść innym" i "Czyste Kielce". A na odwrocie rysunkowa instrukcja użycia łopatki i torebki, fragment regulaminu utrzymania czystości w mieście oraz ostrzeżenie, że "niestosowanie się do powyższego paragrafu skutkuje mandatem do 500 zł". Odchody można wyrzucać do koszt na śmieci.

Urzędnicy nie mają złudzeń, że jednorazowa akcja coś zmieni. Dlatego chcą być koneskwentni. - Musimy edukować, ułatwiać sprzątanie, ale i karać. Tak przez lata. Myślę, że powodzenie tej akcji będziemy mogli ocenić za jakieś dwa lata. Ale jedno jest pewne, właściciele psów nie będą już mogli tłumaczyć, że nie mieli jak sprzątnąć po swoim ulubieńcu - mówi Robert Urbański, dyrektor wydziału ochrony środowiska UM.

Podziel się

  • 70 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy