5 promili u 30-latka! Promil do rekordu

ada
25.09.2009 , aktualizacja: 25.09.2009 17:48
A A A Drukuj
I jeszcze siłę, żeby dmuchnąć w alkomat. Mężczyzna leżał na torach w Górkach Szczukowskich koło Kielc, przechodnie którzy go zauważyli zawiadomili policję.
Badanie alkomatem
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Badanie alkomatem
To było w czwartek pół godziny przed północą. - Policjanci zostali powiadomieni, że obok torów leży mężczyzna. Pojechali na miejsce i zastali tam kompletnie pijanego 30-latka z okolic Skarżyska. Badanie alkomatem wykazało, że ma 4,97 promila alkoholu w organizmie - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik świętokrzyskiej policji. Początkowo policjanci planowali odwieźć mężczyznę na izbę wytrzeźwień, ale ostatecznie zawieźli go do szpitala na odtrucie. Prawdopodobnie uratowali mu życie - gdyby nie interwencja służb mężczyzna leżąc przy torach przez cała noc mógłby umrzeć z wychłodzenia.

Ilość promili jakie wykazał alkomat jest niespotykana, ale w naszym województwie nie rekordowa.

W 2004 roku 40-letni mieszkaniec Grzybowej Góry wydmuchał aż 6,01. Zbadano go dlatego, że leżał na chodniku w centrum Skarżyska. Policjanci przypuszczali wtedy, że promili może być jeszcze więcej, bo 40-latek nie miał siły dmuchać w urządzenie i badanie przeprowadzono przy niepełnej objętości płuc.

W ubiegłym roku zapowiadał się jeszcze większy rekord, gdy policjanci zbadali alkomatem kierowcę który w święta wielkanocne spowodował wypadek drogowy w Kazimierzy Wielkiej. Urządzenie pokazało aż 7 promili. Ale gdy przyszły badania krwi rekord upadł - okazało się że sprawca wypadku miał "tylko" 1,32 promila, bo alkomat został źle użyty.

Wśród Encyklopedii Britannica dawka śmiertelna alkoholu wynosi 4 promile, ale nie dotyczy Polaków i Rosjan. Lekarze twierdzą jednak, że cechy narodowe nie mają tu nic do rzeczy, że raczej liczy się trening.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów