Złodzieje złomu atakują. Koktajlem Mołotowa w ochronę

Agnieszka Drabikowska
02.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 20:45
A A A Drukuj
Dramatyczne wydarzenia pod Ostrowcem. Bandyci, którzy od lat okradali wagony kolejowe przewożące złom do huty, już kilkakrotnie zaatakowali ochroniarzy konwojujących transporty. Dwa dni temu o mało nie doszło do tragedii - tuż przed autem ochrony eksplodował koktajl Mołotowa
Część ogromnego rynku złomu w Polsce opanowali oszuści, którzy nielegalnie bądź fikcyjnie obracają złomem i wyłudzają od państwa VAT
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Część ogromnego rynku złomu w Polsce opanowali oszuści, którzy nielegalnie bądź fikcyjnie obracają złomem i wyłudzają od państwa VAT
ZOBACZ TAKŻE
Była noc z poniedziałku na wtorek, kiedy dziewięciu pracowników firmy Impel Security wracało volkswagenem transporterem z pracy - ochraniali transport kolejowy złomu dostarczanego do huty Celsa. We wsi Przyborów w gminie Bodzechów nagle w stronę auta poleciał tzw. koktajl Mołotowa.

- Butelka z łatwopalną substancją i podpalonym lontem. Na szczęście nie uderzyła w samochód. Upadła przed nim i nastąpiła eksplozja - opowiada Rafał Pietrkiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu. Gdyby butelka wpadła do wnętrza auta, doszłoby do tragedii.

To był już kolejny, czwarty, atak na pracowników ochrony w ostatnim czasie. 22 sierpnia w tej samej wsi ich samochód obrzucono kamieniami, tego samego dnia w Bodzechowie im grożono. Podobnie było 28 sierpnia w Wólce Bodzechowskiej, gdy znów w stronę ich auta poleciały kamienie.

Dlaczego? Prawdopodobnie z zemsty za to, że ochrona Celsy odcięła okolicznych złodziei złomu od źródła zysku.

Impel Security Polska współpracuje z ostrowiecką hutą Celsa od czterech lat. Ochrania nie tylko sam zakład, ale i Przedsiębiorstwo Przerobu i Obrotu Złomem "Złomhut", będące spółką zależną hiszpańskiej Grupy Celsa. Impel chroni także transporty kolejowe do huty. A te ostatnie są od lat nielegalnym źródłem utrzymania band okolicznych złomiarzy. - Od Bodzechowa trasa kolejowa wiedzie przez las, te transporty poruszają się z prędkością 30 kilometrów na godzinę. Złodzieje wchodzą na te wagony, zrzucają z nich co się daje, a potem zbierają i sprzedają w skupach złomu - opowiadają policjanci.

Gdy transporty zaczął ochraniać Impel, złomiarze nadal próbowali kraść. Kryli się w lesie i wskakiwali na pędzące składy, ale z wagonów skutecznie przeganiała ich ochrona. Prym w bandzie wiedli bracia B. z Przyborowa. - Doszło do tego, że terroryzowali wieś i kazali innym kraść złom, bo jak nie, to "manto". I ci ludzie, bojąc się ich, z narażeniem życia na te wagony wskakiwali - opowiada nam jedna z osób znających sprawę.

Wczoraj o godzinie 6 rano do domu braci B. zapukała policja. Wyprowadziła 21-letniego Daniela, jego brat zdążył się ukryć. Z dowodów wynika, że to oni stoją za atakami na Impel. - Wobec Daniela B. wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Wśród zarzutów, jakie zostały mu przestawione, są groźby wobec pracowników firmy ochroniarskiej, zniszczenie mienia, a także obrzucenie pojazdu firmy butelką z łatwopalną substancją - wylicza Waldemar Pionka, szef prokuratury w Ostrowcu. Daniel B. mimo młodego wieku ma już bogatą kartotekę: pobicie, kradzieże i rozbój.

Policjanci zapowiadają, że w sprawie ataków na ochroniarzy będą kolejne zatrzymania.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy