Drogówka za kratkami. "Sprzedawali się za paczkę chipsów"
29.09.2010
, aktualizacja: 29.09.2010 14:16
- Sprzedawali się za symboliczne kwoty, niemal za paczkę chipsów - mówi rozmówca "Gazety Wyborczej Kielce". We wtorek Biuro Spraw Wewnętrznych zatrzymało za korupcję aż ośmiu policjantów z drogówki w Busku-Zdroju. Na miejsce wysłano posiłki z Kielc, bo inaczej nie miałby kto patrolować dróg w powiecie buskim.
ZOBACZ TAKŻE
- MSWiA: Kierowco. Zapunktujesz! (20-09-11, 08:41)
- Policjanci z Buska aresztowani (08-12-10, 15:52)
- Czy podejrzani policjanci powinni teraz trafić do aresztu? (30-11-10, 05:00)
- Policjanci wpadli na drobnych łapówkach (30-09-10, 09:00)
- Odkrywanie tajemnic tureckich zabaw (29-09-10, 11:00)
- Gminy jak sieroty. Za dużo chciały więc nic nie dostały (29-09-10, 10:00)
- Ośmiu policjantów drogówki zatrzymanych za korupcję. To prawie cały wydział (28-09-10, 16:21)
- Wypadek w Dębskiej Woli. Tragedia przez pijanego pieszego? (27-09-10, 23:00)
SERWISY
Około godz. 14 do Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju z niezapowiedzianą "wizytą" wpadli funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Mieli nakazy zatrzymania wydane przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach. - Dla ośmiu funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego. Wszyscy są podejrzewani o przestępstwa korupcyjne - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik świętokrzyskiej policji.
To efekt kilkumiesięcznego postępowania. - Sprawa ta nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie zaangażowanie komendanta powiatowego policji w Busku-Zdroju. On jako pierwszy zauważył, że w buskiej drogówce może dochodzić do nieprawidłowości - podkreśla Pedrycz. Nadkomisarz Roman Sobczak, od pięciu lat szef buskiej komendy, poinformował o tym komendanta wojewódzkiego policji Mirosława Schosslera, a ten powiadomił BSW. - Kolejne ustalenia, już w ścisłej współpracy z kierownictwem komendy powiatowej, pozwoliły na zebranie materiału dowodowego obciążającego zatrzymanych - relacjonuje Pedrycz.
Policjanci z komendy wojewódzkiej mówią nieoficjalnie, że dowody są mocne, a to oznacza, że mogło dojść do wręczenia łapówek kontrolowanych. W zamian za nie zatrzymani mieli odstępować od karania kierowców łamiących przepisy. Osoby znające sprawę zwracają uwagę na skalę zjawiska. - Człowiek słyszał różne historie, ale podobno ci policjanci sprzedawali się za symboliczne kwoty, niemal za paczkę chipsów - mówi rozmówca "Gazety". Niewykluczone, że to nie koniec zatrzymań. - Bo kierowcy wręczający łapówki też mogą być ukarani - zauważa inny policjant.
Zatrzymanym policjantom nie postawiono jeszcze zarzutów. - Zostaną wkrótce przesłuchani - informował we wtorek wieczorem Sławomir Mielniczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Zatrzymani policjanci to zdecydowana większość wydziału ruchu drogowego buskiej komendy. - Pracuje tam dwanaście osób plus naczelnik - opowiada nam oficer policji. Dlatego jeszcze wczoraj do Buska-Zdroju wysłano policjantów z grupy wsparcia wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej. - Będą teraz strzegli bezpieczeństwa na drogach powiatu buskiego - informuje rzecznik Pedrycz.
"Każdy kto sprzeniewierza się ideałom pracy policjanta musi liczyć się z konsekwencjami zarówno natury prawnej jak i dyscyplinarnej. Dla takich osób nie ma miejsca w szeregach policji" - zakończyło swój wczorajszy komunikat biuro prasowe świętokrzyskiej policji.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
To efekt kilkumiesięcznego postępowania. - Sprawa ta nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie zaangażowanie komendanta powiatowego policji w Busku-Zdroju. On jako pierwszy zauważył, że w buskiej drogówce może dochodzić do nieprawidłowości - podkreśla Pedrycz. Nadkomisarz Roman Sobczak, od pięciu lat szef buskiej komendy, poinformował o tym komendanta wojewódzkiego policji Mirosława Schosslera, a ten powiadomił BSW. - Kolejne ustalenia, już w ścisłej współpracy z kierownictwem komendy powiatowej, pozwoliły na zebranie materiału dowodowego obciążającego zatrzymanych - relacjonuje Pedrycz.
Policjanci z komendy wojewódzkiej mówią nieoficjalnie, że dowody są mocne, a to oznacza, że mogło dojść do wręczenia łapówek kontrolowanych. W zamian za nie zatrzymani mieli odstępować od karania kierowców łamiących przepisy. Osoby znające sprawę zwracają uwagę na skalę zjawiska. - Człowiek słyszał różne historie, ale podobno ci policjanci sprzedawali się za symboliczne kwoty, niemal za paczkę chipsów - mówi rozmówca "Gazety". Niewykluczone, że to nie koniec zatrzymań. - Bo kierowcy wręczający łapówki też mogą być ukarani - zauważa inny policjant.
Zatrzymanym policjantom nie postawiono jeszcze zarzutów. - Zostaną wkrótce przesłuchani - informował we wtorek wieczorem Sławomir Mielniczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Zatrzymani policjanci to zdecydowana większość wydziału ruchu drogowego buskiej komendy. - Pracuje tam dwanaście osób plus naczelnik - opowiada nam oficer policji. Dlatego jeszcze wczoraj do Buska-Zdroju wysłano policjantów z grupy wsparcia wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej. - Będą teraz strzegli bezpieczeństwa na drogach powiatu buskiego - informuje rzecznik Pedrycz.
"Każdy kto sprzeniewierza się ideałom pracy policjanta musi liczyć się z konsekwencjami zarówno natury prawnej jak i dyscyplinarnej. Dla takich osób nie ma miejsca w szeregach policji" - zakończyło swój wczorajszy komunikat biuro prasowe świętokrzyskiej policji.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Drogówka za kratkami. "Sprzedawali się za paczk...
colour_of_magic
29.09.10, 12:08
Bravo dla komendanta!»
-
Drogówka za kratkami. "Sprzedawali się za paczk...
phantomasa1
29.09.10, 13:46
Skoro zadowalali się paczką Chipsów to znak,że to dobrzy ludzie byli.Nie chcieli puszczać tak zupełnie za nic,wy oczywiście tego nie jesteście w stanie zrozumieć,ja to rozumiem!Jakaś szuja »
-
Re: Drogówka za kratkami. Sprzedawali się za pacz
w.kropa
01.10.10, 04:15
Zatrzymani bo brali za malo ?»
Najczęściej czytane24 htydzień




