Znów zatrucia dopalaczami. Tym razem trzy nastolatki
04.10.2010
, aktualizacja: 04.10.2010 20:18
Kolejne przypadki zatrucia dopalaczami. Tym razem ofiary tych groźnych specyfików to trzy gimnazjalistki.
ZOBACZ TAKŻE
- Posłanka PO z rodziną podtruła się tlenkiem węgla (04-10-10, 17:53)
- 32-letni mężczyzna z Kępna nie zatruł się śmiertelnie dopalaczem (04-10-10, 15:40)
- Wielkopolska: amfetamina w sklepie z dopalaczami (04-10-10, 14:44)
- Suchański zrezygnował z przewodniczącego SdPL (04-10-10, 13:22)
- Blokady nie ma. Ale są utrudnienia przez remont Świętokrzyskiej (04-10-10, 13:11)
RAPORTY
SERWISY
Wszystkie pochodzą z gminy Mirów (powiat szydłowiecki). Dopalacze paliły prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę na boisku sportowym. To miejsce, w którym często spotyka się tamtejsza młodzież.
14-latki źle się poczuły. Zaczęły wymiotować, skarżyły się na bardzo silne bóle głowy. Rok młodsza, która była w lepszym stanie, pobiegła do domu. Rodzice zawieźli ją do szpitala powiatowego w Skarżysku-Kamiennej. Dwie starsze przewieziono najpierw do skarżyskiego szpitala, a potem do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach. - Wymagały natychmiastowej hospitalizacji. Zostaną u nas prawdopodobnie do wtorku - informuje Włodzimierz Wielgus, dyrektor lecznicy.
Trzynastolatkę na własne żądanie wypisała w poniedziałek matka. - Czuła się dobrze, trafiła do nas w dużo lepszym stanie niż jej koleżanki - informuje Andrzej Dembowski, p.o. dyrektora szpitala w Skarżysku-Kamiennej.
Nie wiadomo jeszcze gdzie kupiły dopalacze. W Szydłowcu są dwa takie sklepy, ale po sobotniej akcji policji i inspekcji sanitarnej zostały one zamknięte, podobnie jak wszystkie 26 sklepów w Świętokrzyskiem. - Będziemy ustalać, gdzie dziewczyny kupiły dopalacze. Myślę, że nie będzie to trudne, bo jedna z nich miała przy sobie opakowanie - wyjaśnia Dariusz Gawęda, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu.
Skarżyski szpital przebadał 13-latkę na obecność narkotyków w organizmie. - Nie wykryliśmy ich. Nie wiemy więc, jakie substancje wywołały takie objawy - tłumaczy Dembowski.
Do walki z dopalaczami włączyło się Polskie Radio Kielce. W siedzibie rozgłośni przy ul. Radiowej 4 zbierane są podpisy pod petycją do premiera Donalda Tuska o zakazanie handlu i produkcji dopalaczami. Podpisy pod petycją składać można też m.in. na Placu Artystów w Kielcach oraz izbie przyjęć szpitala dziecięcego przy ul. Langiewicza. - Już po dwóch godzinach zebraliśmy ich prawie 200 - mówi Magdalena Sitek-Majewska z Radia Kielce. W przyszłą środę petycja zostanie zawieziona do Warszawy.
14-latki źle się poczuły. Zaczęły wymiotować, skarżyły się na bardzo silne bóle głowy. Rok młodsza, która była w lepszym stanie, pobiegła do domu. Rodzice zawieźli ją do szpitala powiatowego w Skarżysku-Kamiennej. Dwie starsze przewieziono najpierw do skarżyskiego szpitala, a potem do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach. - Wymagały natychmiastowej hospitalizacji. Zostaną u nas prawdopodobnie do wtorku - informuje Włodzimierz Wielgus, dyrektor lecznicy.
Trzynastolatkę na własne żądanie wypisała w poniedziałek matka. - Czuła się dobrze, trafiła do nas w dużo lepszym stanie niż jej koleżanki - informuje Andrzej Dembowski, p.o. dyrektora szpitala w Skarżysku-Kamiennej.
Nie wiadomo jeszcze gdzie kupiły dopalacze. W Szydłowcu są dwa takie sklepy, ale po sobotniej akcji policji i inspekcji sanitarnej zostały one zamknięte, podobnie jak wszystkie 26 sklepów w Świętokrzyskiem. - Będziemy ustalać, gdzie dziewczyny kupiły dopalacze. Myślę, że nie będzie to trudne, bo jedna z nich miała przy sobie opakowanie - wyjaśnia Dariusz Gawęda, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu.
Skarżyski szpital przebadał 13-latkę na obecność narkotyków w organizmie. - Nie wykryliśmy ich. Nie wiemy więc, jakie substancje wywołały takie objawy - tłumaczy Dembowski.
Do walki z dopalaczami włączyło się Polskie Radio Kielce. W siedzibie rozgłośni przy ul. Radiowej 4 zbierane są podpisy pod petycją do premiera Donalda Tuska o zakazanie handlu i produkcji dopalaczami. Podpisy pod petycją składać można też m.in. na Placu Artystów w Kielcach oraz izbie przyjęć szpitala dziecięcego przy ul. Langiewicza. - Już po dwóch godzinach zebraliśmy ich prawie 200 - mówi Magdalena Sitek-Majewska z Radia Kielce. W przyszłą środę petycja zostanie zawieziona do Warszawy.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





