A to ciekawe
21.10.2009
, aktualizacja: 21.10.2009 15:14
RAPORTY
Jak węzeł nie wstąpił w telewizji.
Pewnego dnia do kieleckiego oddziału GDDKiA zadzwoniła osoba przedstawiająca się jako pracownik gabinetu ministra infrastruktury i zażądała połączenia z dyrektorem oddziału. Ewy Sayor akurat nie było w biurze i telefon odebrał jeden z jej zastępców. Rozmówca wypytywał, jaką inwestycję mógłby w najbliszych dniach obejrzeć minister. - Będzie w towarzystwie dziennikarzy, więc to musi być cos atrakcyjnego - stwierdził. Drogowiec odpowiedział, że najwięcej prac toczy się przy wiaduktach tworzących węzeł Północ. - Ale tam dojazd jest dosyć trudny, bo jest sporo błota - tłumaczył. Jakież było zaskoczenie drgowców, gdy kilka dni później okazało się, że wizyta ministra to medialna prowokacja. Dziennikarze w ten sposób obdzwonili większość oddziałów GDDKiA i nagrywali drogowców tłumaczących się przed wyimaginowanym szefem. Materiału z Kielc jednak nie pokazali. - Widocznie odpowiedź z błotem nie była aż tak atrakcyjna - opowiadają dziś pracownicy GDDKiA.
Węzeł na miarę leoparda
Niemiecki czołg Leopard 2A4 waży jakieś 55 ton. Polska kupiła około 120 sztuk tej ma-szyny bojowej i wtedy pojawił się nieoczekiwany problem. Otóż jest on o około 10 ton cięższy od używanego powszechnie czołgu PT-91 Twardy, czyli mocno zmodernizowanego radzieckiego T-72. To oznacza, że nie wszystkie mosty i wiadukty w Polsce są w stanie udźwignąć leoparda. Na węźle Północ, wybudowanym zgodnie z nor-mami NATO, tego problemu nie ma.
Organizacja nie taka prosta
Gdy kilka tygodni temu oddawano do użytku kolejne fragmenty węzła Północ, córka jednego z wicedyrektorów GDDIA brała akurat ślub. Goście, również zagraniczni, musieli dojechać do jednej z podkieleckich miejscowości. Kilka osób pogubiło się na węźle, bo jeszcze nie było go na automapach. Co lepiej zorientowani dzwonili więc z trasy to ojca panny młodej i pro-sili o pomoc.
Pewnego dnia do kieleckiego oddziału GDDKiA zadzwoniła osoba przedstawiająca się jako pracownik gabinetu ministra infrastruktury i zażądała połączenia z dyrektorem oddziału. Ewy Sayor akurat nie było w biurze i telefon odebrał jeden z jej zastępców. Rozmówca wypytywał, jaką inwestycję mógłby w najbliszych dniach obejrzeć minister. - Będzie w towarzystwie dziennikarzy, więc to musi być cos atrakcyjnego - stwierdził. Drogowiec odpowiedział, że najwięcej prac toczy się przy wiaduktach tworzących węzeł Północ. - Ale tam dojazd jest dosyć trudny, bo jest sporo błota - tłumaczył. Jakież było zaskoczenie drgowców, gdy kilka dni później okazało się, że wizyta ministra to medialna prowokacja. Dziennikarze w ten sposób obdzwonili większość oddziałów GDDKiA i nagrywali drogowców tłumaczących się przed wyimaginowanym szefem. Materiału z Kielc jednak nie pokazali. - Widocznie odpowiedź z błotem nie była aż tak atrakcyjna - opowiadają dziś pracownicy GDDKiA.
Węzeł na miarę leoparda
Niemiecki czołg Leopard 2A4 waży jakieś 55 ton. Polska kupiła około 120 sztuk tej ma-szyny bojowej i wtedy pojawił się nieoczekiwany problem. Otóż jest on o około 10 ton cięższy od używanego powszechnie czołgu PT-91 Twardy, czyli mocno zmodernizowanego radzieckiego T-72. To oznacza, że nie wszystkie mosty i wiadukty w Polsce są w stanie udźwignąć leoparda. Na węźle Północ, wybudowanym zgodnie z nor-mami NATO, tego problemu nie ma.
Organizacja nie taka prosta
Gdy kilka tygodni temu oddawano do użytku kolejne fragmenty węzła Północ, córka jednego z wicedyrektorów GDDIA brała akurat ślub. Goście, również zagraniczni, musieli dojechać do jednej z podkieleckich miejscowości. Kilka osób pogubiło się na węźle, bo jeszcze nie było go na automapach. Co lepiej zorientowani dzwonili więc z trasy to ojca panny młodej i pro-sili o pomoc.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


