Droga, która zachęca do szybkiej jazdy
21.10.2009
, aktualizacja: 21.10.2009 15:53
My wiemy, jak jeździ się po węźle Północ, przetestowaliśmy go w środę. A co na na jego temat mówią? O opinie poprosiliśmy drogowca, policjanta i wójta gminy Zagnańsk
RAPORTY
Dla "Gazety":
Zbigniew Pająk - zastępca dyrektora kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
Rzeczywiście, na większości dróg tworzących inwestycję, nazywaną umownie węzłem Północ, obowiązuje prędkość do 70 km na godz. Ale to wynika przede wszystkim z przepisów. Zgodnie z nimi droga formalnie nie jest jeszcze oddana do użytkowania, stąd to ograniczenie. Lada dzień to się zmieni. Ale żeby kierowcy nie musieli czekać w korkach na wjazd na gotowy obiekt, w porozumieniu z policją wprowadziliśmy tymczasową organizację ruchu.
Docelowo po drodze ekspresowej będzie można spokojnie jechać 110 km na godz. Choć wiem, że niektórzy już jeżdżą szybciej. Droga w tym standardzie zachęca do szybkiej jazdy.
Obserwując inwestycję, zauważyłem coś innego. Na oznakowanie dojazdów do najbliższych miejscowości najbardziej narzekają osoby mieszkające w okolicy, które przyzwyczaiły się do dotychczasowych rozwiązań i nie zwracają uwagi na znaki. Takich sygnałów nie mamy od kierowców jadących tranzytem, chyba że kurczowo trzymają się komend nawigacji samochodowej, które jeszcze nie mają zaktualizowanego oprogramowania.
Roman Plewniak - Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach
Na węźle nie ma skomplikowanej organizacja ruchu, bo o takiej możemy mówić w np. Chicago. Tu wystarczy tylko zwracać uwagę na znaki. Na początku można się oczywiście spodziewać różnych sytuacji, ale to jest normalne przy każdej zmianie organizacji ruchu. Kierowcy muszą się przestawić i przyzwyczaić.
Miałem okazję już kilka razy jeździć po nowym odcinku i muszę powiedzieć, że ruch odbywa się tam dość spokojnie, chociaż kierowcy jeżdżą nawet ponad 110 km na godz. Jeżeli miałbym wskazać miejsca niebezpieczne, to są to tylko wjazdy z dróg podporządkowanych. Tu jednak, jeśli kierowcy nie będą po prostu ostrożni, już niewiele więcej można zrobić. Z drugiej strony węzeł Północ praktycznie rozwiązuje kwestie niektórych niebezpiecznych miejsc, takich jak to w Barczy, na starej "siódemce".
Mirosław Garecki - zastępca wójta Zagnańska
Odetchnęliśmy z ulgą, gdy zakończono budowę tego węzła. W starym mieliśmy bardzo niebezpieczne miejsca, jak choćby przejazd przez Kajetanów, a teraz ten problem pewnie zniknie. Czas budowy też był uciążliwy. Trzeba było np. dowozić dzieci z Kajetanowa do szkoły w Zabłociu. Teraz jednak, chociaż widoczne są jeszcze jakieś drobne usterki, jest znacznie lepiej, bo nad nową ekspresówką wybudowano kładkę dla pieszych. Zauważyłem też, że znacznie więcej osób wybiera dojazd do Zagnańska od strony Kielc, przez ul. Zagnańską. To najkrótsza, licząca ok. 10 km trasa. Dojazd przez węzeł jest dłuższy, ale za to droga ma lepszy standard.
Zbigniew Pająk - zastępca dyrektora kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
Rzeczywiście, na większości dróg tworzących inwestycję, nazywaną umownie węzłem Północ, obowiązuje prędkość do 70 km na godz. Ale to wynika przede wszystkim z przepisów. Zgodnie z nimi droga formalnie nie jest jeszcze oddana do użytkowania, stąd to ograniczenie. Lada dzień to się zmieni. Ale żeby kierowcy nie musieli czekać w korkach na wjazd na gotowy obiekt, w porozumieniu z policją wprowadziliśmy tymczasową organizację ruchu.
Docelowo po drodze ekspresowej będzie można spokojnie jechać 110 km na godz. Choć wiem, że niektórzy już jeżdżą szybciej. Droga w tym standardzie zachęca do szybkiej jazdy.
Obserwując inwestycję, zauważyłem coś innego. Na oznakowanie dojazdów do najbliższych miejscowości najbardziej narzekają osoby mieszkające w okolicy, które przyzwyczaiły się do dotychczasowych rozwiązań i nie zwracają uwagi na znaki. Takich sygnałów nie mamy od kierowców jadących tranzytem, chyba że kurczowo trzymają się komend nawigacji samochodowej, które jeszcze nie mają zaktualizowanego oprogramowania.
Roman Plewniak - Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach
Na węźle nie ma skomplikowanej organizacja ruchu, bo o takiej możemy mówić w np. Chicago. Tu wystarczy tylko zwracać uwagę na znaki. Na początku można się oczywiście spodziewać różnych sytuacji, ale to jest normalne przy każdej zmianie organizacji ruchu. Kierowcy muszą się przestawić i przyzwyczaić.
Miałem okazję już kilka razy jeździć po nowym odcinku i muszę powiedzieć, że ruch odbywa się tam dość spokojnie, chociaż kierowcy jeżdżą nawet ponad 110 km na godz. Jeżeli miałbym wskazać miejsca niebezpieczne, to są to tylko wjazdy z dróg podporządkowanych. Tu jednak, jeśli kierowcy nie będą po prostu ostrożni, już niewiele więcej można zrobić. Z drugiej strony węzeł Północ praktycznie rozwiązuje kwestie niektórych niebezpiecznych miejsc, takich jak to w Barczy, na starej "siódemce".
Mirosław Garecki - zastępca wójta Zagnańska
Odetchnęliśmy z ulgą, gdy zakończono budowę tego węzła. W starym mieliśmy bardzo niebezpieczne miejsca, jak choćby przejazd przez Kajetanów, a teraz ten problem pewnie zniknie. Czas budowy też był uciążliwy. Trzeba było np. dowozić dzieci z Kajetanowa do szkoły w Zabłociu. Teraz jednak, chociaż widoczne są jeszcze jakieś drobne usterki, jest znacznie lepiej, bo nad nową ekspresówką wybudowano kładkę dla pieszych. Zauważyłem też, że znacznie więcej osób wybiera dojazd do Zagnańska od strony Kielc, przez ul. Zagnańską. To najkrótsza, licząca ok. 10 km trasa. Dojazd przez węzeł jest dłuższy, ale za to droga ma lepszy standard.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


